5 polskich zawodników, których UFC powinno wziąć pod uwagę przed Fight Night w Gdańsku


Nie da się ukryć, że polscy kibice liczą na udział rodzimych zawodników w gali, która odbędzie się w październiku w Gdańsku. Ogromne, choć zdaje się płonne nadzieje, wiążą przede wszystkim z występem Joanny Jędrzejczyk i ewentualnym starciem rewanżowym z Karoliną Kowalkiewicz.

Tymczasem jeden z anglojęzycznych portali zaproponował ciekawą listę pięciu nazwisk zawodników z Polski, którym UFC powinno przyjrzeć się w ciągu najbliższych kilku miesięcy i być może rozważyć ich zakontraktowanie jeszcze przed gdańską galą.

Co ciekawe, trzech z tych zawodników walczy dla Fight Exclusive Night, a jeden dla Spartan Fight.

Salim Touahri (10-1)
27-letni zawodnik z klubu Grappling Kraków, znakomity półśredni, który był jednym z murowanych kandydatów do zdobywcy nagrody za KO roku 2016 (walka na gali Tech-Krep z Bayzetem Khatkhokhu). Jest świetnym strikerem i ma niesamowitą siłę oraz prędkość ukrytą w rękach. Dodatkowo doskonale radzi sobie w parterze (ma na koncie dwie wygrane przez poddania), co pozwala stwierdzić, że jest zawodnikiem niemalże kompletnym. Jego jedyna porażka w zawodowej karierze spotkała go w 2013 roku z rąk Pawła Żelazowskiego na gali PLMMA.

Oskar Piechota (8-0)
Walczący w dywizji średniej i niepokonany dotąd Oskar Imadło Piechota to jeden z lepszych grapplerów walczących w MMA poza organizacją UFC. Niedawno został promowany na  czarny pas w BJJ przez samego Roberta Drysdale’a. Z walki na walkę obserwujemy jego niesamowity progres także w kwestii stójki. Trzy z ośmiu wygranych odniósł przez KO/TKO dzięki ciosom oraz ostatnio poprzez kopnięcie na głowę, którym w 37-mej sekundzie pierwszej rundy na gali Spartan Fight 7 posłał na deski Sergio Souzę. Pseudonim Oskara – Imadło – to również nie przypadek. Koledzy z klubu, którym przyszło sparować z Piechotą podkreślają, że jeśli oddasz mu plecy, to lepiej zacznij klepać od razu, bo inaczej z miejsca cię udusi, bez szans na wyrwanie się z jego uścisku.

Michał Oleksiejczuk (12-2)
Jego wygrana w ubiegły weekend podczas rewelacyjnej gali FEN 17: Baltic Storm z pogromcą Marcina Zontka, czyli Riccardo Nosiglią, była sporym zaskoczeniem. Riccardo, dotąd niepokonany, miał Oleksiejczuka niemal na tacy, ale ten wrócił z dalekiej podróży i zakończył walkę przed czasem. Michał walczy w dywizji półciężkiej i choć nie ma wielkiej siły w ciosach, które zadaje, to jest bardzo mądrym strikerem: cechuje go niesamowita precyzja i przemyślane akcje. Sprowadzony do parteru radzi sobie dobrze, ale w tej materii czeka go jeszcze trochę pracy. Największe szkody wyrządza przeciwnikom bijąc się z nimi w stójce, przez co jest zawodnikiem widowiskowym, którego chce się oglądać.

Sebastian Kotwica (9-2)
Perspektywiczny lekki, który jest jednym z nielicznych tak młodych zawodników mogących pochwalić się dogłębnie przemyślanym sportowym planem na bliższą i dalszą przyszłość. Sebastian inwestuje w siebie, swoje treningi i rozwój, m.in. dzięki wyjazdom do amerykańskiego topowego klubu Jackson Wink (gdzie obecnie ponownie przebywa wraz z Albertem Odzimkowskim). Doskonale radzi sobie zarówno w stójce, jak i w parterze. Jest groźnym przeciwnikiem, który nie idzie na żywioł, ale mądrze rozgrywa każdą walkę, szukając i odczytując słabości przeciwnika, a następnie brutalnie je wykorzytując. Wczoraj ogłoszono nazwisko jego kolejnego przeciwnika, z którym zmierzy się 10 czerwca. Do klatki wejdzie po szóstą wygraną z rzędu (z pięciu wygranych w ostatnim czasie cztery zwycięstwa odniósł przez KO/TKO w pierwszej rundzie).

Kamil Łebkowski (15-4)
Znakomity piórkowy, trenujący na co dzień w klubie Dziki Wschód Biała Podlaska, to były mistrz PLMMA, obecnie walczący o laur pierwszeństwa w swojej dywizji dla federacji Fight Exclusive Night. Serię 10 wygranych zepsuł mu w marcu tego roku Gabriel Silva na gali w Warszawie. Ale już w ostatni weekend Kamil wrócił na zwycięską ścieżkę podczas walki wieczoru w Gdyni. Popularny Bomba przoduje w stójce i ma niesamowitą siłę ciosu jak na tą kategorię wagową. Prezentuje świetną pracę stóp, mocne i szybkie proste ciosy, a także efektowne kopnięcia.

A Wy, macie swoje typy na zawodników, którzy powinni zostać zauważeni przez UFC?

 

Źródło: combatdocket.com