Conor McGregor przeprasza za zachowanie na gali Bellator 187

źródło: thesun.com

Kilka dni temu znów zrobiło się głośno na temat najpopularniejszego zawodnika mieszanych sztuk walki na świecie. Tym razem jednak Conor McGregor nie błyszczał w oktagonie z powodu swoich bitewnych umiejętności, a zachowania jakiego dopuścił się po walce swojego klubowego kolegi – Charliego Warda.

Jeśli nie mieliście okazji zapoznać się z materiałem video z wtargnięcia Irlandczyka do klatki Bellator MMA, możecie znaleźć je TUTAJ! Mistrz wagi lekkiej UFC opublikował dziś na swoim Instagramie oświadczenie dotyczące tamtych zdarzeń w którym przeprasza za swoje zachowanie i wyjaśnia motywy występków jakich się dopuścił.

I sincerely apologize for my behavior at last weekends fight event in Dublin. While trying to support a loyal teammate and friend, I let my emotions get the best of me and acted out of line. As a multiple weight UFC champion, executive producer, role model and public figure, I must hold myself to a higher standard. The referee Marc Godard was making a horrendous decision in trying to pick an unconscious fighter up off the floor and force the fight to continue into the second round. Even against the wishes of the said fighters coach. The fight was over. After witnessing my fighter in a fight where the worst happened and the opponent passed away from his injuries on the night, I thought the worst was about to happen again, and I lost it and over reacted. I am sorry to everyone. I sincerely apologize to the Director of the Mohegan Tribe Department of Athletic Regulation, Mike Mazzulli, all the officials and staff working the event, Andy Ryan and his fighter John, two stonch ones that put up a great fight every time. That side will always have my respect, and lastly every one of my fans. I love yous all! I’ve always learned from my mistakes and this will be no different.

A post shared by Conor McGregor Official (@thenotoriousmma) on

Pisownia oryginalna:

Pragnąłbym szczerze przeprosić za moje zachowanie na ostatniej gali w Dublinie. Podczas wspierania mojego przyjaciela i lojalnego kolegi klubowego pozwoliłem moim emocjom wziąć górę i tym samym przekroczyć granicę. Jako mistrz UFC, producent, autorytet i osoba publiczna powinienem zachować się na wyższym poziomie. Sędzia Marc Gonard podjął absurdalną decyzję przywracania do walki nieprzytomnego zawodnika i zmuszania go do kontynuowania walki w drugiej rundzie. Nawet pomimo próśb narożnika tamtego zawodnika. Walka była skończona. Będąc w przeszłości świadkiem walki mojego przyjaciela*, w której wydarzyła się rzecz najgorsza, gdy jego przeciwnik zmarł po walce na skutek odniesionych obrażeń, bałem się, że to może się znowu wydarzyć i wybuchłem. Przepraszam wszystkich. Chciałbym szczerze przeprosić Pana Mike’a Mazzulli i wszystkich którzy pracowali przy produkcji tego wydarzenia, Andy’ego Ryana i jego zawodnika Johna – dwójki która zawsze serwuje świetne walki. Pragnąłbym również przeprosić każdego z moich fanów, kocham was wszystkich! Zawsze uczyłem się na swoich błędach i tym razem nie będzie inaczej.

*Chodzi o pojedynek Charliego Warda z Joao Carvalho, po którym Portugalczyk zmarł w nocy po pojedynku na skutek odniesionych w walce obrażeń.

Zobacz także: John Kavanagh komentuje zachowanie swojego podopiecznego

Zobacz także: Dlaczego Conor McGregor starł się z Markiem Goddardem?