Daniel Cormier grozi Frankowi Mirowi na Twitterze

źródło: BJPenn.com

Wzór mistrza, dobry i ceniony mąć i ojciec, lojalny przyjaciel – Daniel Cormier, też czasem może nie wytrzymać. Dlaczego wziął na celownik akurat Franka Mira?

Sytuacja dziwi przede wszystkim dlatego, że Frank Mir (18-11) nie może być już nawet potencjalnym przeciwnikiem Daniela Cormiera (19-1-1) w UFC, bo obecnie ma podpisany kontrakt z Bellatorem oraz planuje występny dla organizacji ACB, dla której komentuje od jakiegoś czasu walki. O co zatem poszło? Prawdopodobnie o niepochlebny komentarz, na jaki pozwolił sobie Mir po przegranej DC na gali UFC 214 w lipcu:

Mamy takie czasy, że jak ktoś się rozpłacze, gdy ktoś inny skopie mu tyłek, to jest to dość niespodziewane. No przepraszam, nadal żyjemy w przekonaniu, że mężczyzna powinien zachowywać się jak mężczyzna. Jeśli ci jakiś koleś skopie dupę na podwórku szkolnym, a ty zaczynasz beczeć przed wszystkimi, to wygląda po prostu źle.

A [Daniel Cormier] i tak płacze. Widzieliśmy to po jego pierwszej przegranej, jak szedł korytarzem obejmując Caina Velasqueza, kładąc mu głowę na ramieniu i płacząc. Ja dostałem parę razy od Dos Santosa po łbie, ale ciągle byłem w stanie pamiętać: „nie rycz przed wszystkimi”. Są jakieś zasady, kiedy facet może pokazać emocje, a kiedy mu tego po prostu nie wypada robić. Chyba wiecie, co mam na myśli? Jak ci inny facet skopie dupę, to zdaje się, że to nie jest właściwy moment na pokazywanie emocji. Do tego wniosku z pewnością dochodzimy wspólnie.

powiedział Frank Mir w swoim własnym podcaście, Phone Booth Fighting.

Tymczasem Daniel Cormier zamieścił wczoraj następujący wpis na swoim Twitterze:

@thefrankmir skopię Ci znowu tyłek, jak tylko Cię spotkam!

Wydaje się, że jest to bezpośrednie nawiązanie do wypowiedzi Mira, którą przytoczyliśmy. Dlaczego tak późno? DC po walce z Jonem Jonesem wyciszył się, pojechał na wakacje z rodziną i starał się odciąć od zamieszania, jakie powstało po utracie przez niego pasa mistrzowskiego wagi półciężkiej UFC. Może akurat tej wypowiedzi Franka Mira nie słyszał aż do wczoraj.

Przypomnijmy, że panowie mieli już okazję spotkać się w klatce i wówczas góra był debiutujący w UFC Cormier. I choć obecnie wydaje się nierealne, aby do takiej walki doszło ponownie, to być może trzeba wziąć pod uwagę, że obaj nie potrzebują rękawic i oktagonu aby dać sobie po razie…

 

Czytaj także: Frank Mir mówi, że mógłby zawalczyć w Polsce pod banderą ACB

 

źródło: BJPenn.com, YouTube/phoneboothfighting

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułFernando Rodrigues Jr przygotowuje się do KSW 41 i zaprasza do klatki Tomasza Narkuna [WYWIAD PL/ENG]
Następny artykułMarcin Held wypadł z karty walk UFC Gdańsk? [UPDATED]
Zakochana w MMA od chwili, gdy na gali KSW 13 w 2010 r. zobaczyła Krzyśka Kułaka wjeżdżającego do Spodka wozem opancerzonym, tuż przed walką z Vitorem Nobregą. Zaskakująco szybko połapała się, że KSW to nie nazwa sportu. Każda gala MMA to dla niej święto. Podczas pojedynków swoich ulubieńców zdziera gardło na doping, a w przerwach krytycznym okiem przygląda się organizacji gali i strojom publiczności (jak każda „baba”). W zawodnikach ceni nie tylko umiejętności, ale też pierwiastek szaleństwa. Uwielbia Conora McGregora, Mirko Cro Copa oraz Daniela Omielańczuka i Janka Błachowicza. Nie wyobraża sobie MMA bez komentarzy Jurasa i wkurza się, że jeszcze na to nie wpadli w Extreme Sports.