Karolin Kowalkiewicz wreszcie poznała nazwisko przeciwniczki, z którą zmierzy się na gali UFC Gdańsk, 21 października i zdradziła nam, co już wie o swojej rywalce. Zapytaliśmy zawodniczkę Shark Top Team, dlaczego żadna z czołowych słomkowych nie podjęła wyzwania, choć początkowo zgłaszały gotowość do walki w tym terminie. 

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułMariusz Pudzianowski: „Wolałbym walczyć w Polsce, dla polskiej publiczności” [WYWIAD]
Następny artykułMMA Sadistic: Spuchnięta noga Gilberta Melendeza po UFC 215
Zakochana w MMA od chwili, gdy na gali KSW 13 w 2010 r. zobaczyła Krzyśka Kułaka wjeżdżającego do Spodka wozem opancerzonym, tuż przed walką z Vitorem Nobregą. Zaskakująco szybko połapała się, że KSW to nie nazwa sportu. Każda gala MMA to dla niej święto. Podczas pojedynków swoich ulubieńców zdziera gardło na doping, a w przerwach krytycznym okiem przygląda się organizacji gali i strojom publiczności (jak każda „baba”). W zawodnikach ceni nie tylko umiejętności, ale też pierwiastek szaleństwa. Uwielbia Conora McGregora, Mirko Cro Copa oraz Daniela Omielańczuka i Janka Błachowicza. Nie wyobraża sobie MMA bez komentarzy Jurasa i wkurza się, że jeszcze na to nie wpadli w Extreme Sports.