Michael Bisping: Dana White mówi tyle o walce McGregora z Fergusonem, żeby zmiękczyć Diaza

źródło: facebook

Gdy w miniony weekend Tony Ferguson pokonał Kevina Lee w main evencie gali UFC 216 i wywalczył tymczasowy pas wagi lekkiej, stał się pierwszorzędnym kandydatem do walki o mistrzostwo dywizji z Conorem McGregorem. Co w takim razie z ewentualnym starciem Irlandczyka z młodszym z braci Diaz?

Dana White tuż o gali przyznał, że walka McGregor vs. Ferguson jest czymś naturalnym, co powinno się stać jak najszybciej. Na tyle jednak, na ile znamy już prezydenta UFC, jego słowa mogą nie znaczyć nic, albo… znaczyć wszystko.

Najwyraźniej podobnie myśli (lub ma zakulisową wiedzę) na ten temat Michael Bisping, który w swoim podcaście Believe You Me, nakreślił nam trochę bliżej różne uwarunkowania kryjące się za słowami Dany White’a:

Chodzi o to, że Diaz mówi, aby zapłacili mu 20 milionów dolarów za walkę z Conorem po raz trzeci, co brzmi jak jakieś szaleństwo.

powiedział mistrz wagi średniej i wyjaśnił:

To brzmi jak szaleństwo, ale realnie, jeśli to byłaby walka bokserska, na wielkiej gali z PPV, to, tak dobie myślę, że bokser mógłby tyle dostać. (…) Ale żądając 20 milionów dolców po prostu sam wykopuje się z rynku. Dlatego Dana tak ciśnie o walkę z Fergusonem. Dana, idąc do ludzi na konferencję prasową i mówiąc, że Ferguson musi zawalczyć z Conorem, chce wykorzystać moment i zmiękczyć Diaza w kwestii tych żądanych 20 milionów.

Bisping krytykuje podejście Nate’a do ewentualnej walki z Conorem i jego zaciętość w dochodzeniu kwoty, która wydaje się być kosmiczna dla innych zawodników UFC. Hrabia komentuje to tak:

Może Diaz ma tylko taką taktykę, ale ja sądzę, że jeśli ni dostanie tego, co chce, to powie: „jebać to, w takim razie nie walczę!” i niestety, będziemy mieć inną dobrą walkę, Ferguson vs. McGregor. Mimo, że za tym pojedynkiem nie ma takiej historii jak w przypadku Diaza i McGregora, to jest to nadal dobra walka i wiele osób zechce ją zobaczyć i zapłacić za nią. To też dobry plan B dla organizacji UFC, no i dodatkowo – to jest jak najbardziej właściwa walka.

Myślicie, że dojdzie do zamknięcia trylogii, czy też Tony Ferguson upoluje jednak title shota z Conorem?

 

źródło: MMAfighting.com

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułUFC zakontraktowało jeden z największych rosyjskich talentów [WIDEO]
Następny artykułTim Means zawalczy w zastępstwie Jesse Taylora na gali UFC w Sydney

Zakochana w MMA od chwili, gdy na gali KSW 13 w 2010 r. zobaczyła Krzyśka Kułaka wjeżdżającego do Spodka wozem opancerzonym, tuż przed walką z Vitorem Nobregą. Zaskakująco szybko połapała się, że KSW to nie nazwa sportu. Każda gala MMA to dla niej święto. Podczas pojedynków swoich ulubieńców zdziera gardło na doping, a w przerwach krytycznym okiem przygląda się organizacji gali i strojom publiczności (jak każda „baba”). W zawodnikach ceni nie tylko umiejętności, ale też pierwiastek szaleństwa. Uwielbia Conora McGregora, Mirko Cro Copa oraz Daniela Omielańczuka i Janka Błachowicza. Nie wyobraża sobie MMA bez komentarzy Jurasa i wkurza się, że jeszcze na to nie wpadli w Extreme Sports.