Aljamain Sterling nie zamierza podejmować pochopnych decyzji tylko po to, żeby szybko wrócić do oktagonu. Były mistrz UFC przyznał, że gdyby organizacja zaproponowała mu walkę z Jeanem Silvą na dwa tygodnie przed galą Noche UFC, zdecydowanie odmówiłby takiej oferty. Amerykanin uważa jednak, że przy pełnym obozie przygotowawczym starcie z Brazylijczykiem byłoby dla niego bardzo interesującą opcją.
W ostatnich dniach pojawiły się informacje łączące Aljamaina Sterlinga z potencjalnym występem na gali Noche UFC, która odbędzie się 12 września. Sterling miałby wówczas zastąpić kontuzjowanego Yaira Rodrigueza w walce z Jeanem Silvą.
Ostatecznie do takiego pojedynku nie doszło, a Silva zmierzy się z Jose Miguelem Delgado. Sam Sterling wyjaśnił jednak, że nawet gdyby UFC rzeczywiście zwróciło się do niego z taką propozycją, nie byłby obecnie gotowy na pięciorundową walkę z jednym z najbardziej niebezpiecznych zawodników kategorii piórkowej.
Sterling nie zamierza udawać, że jest gotowy
Sterling nie próbował przedstawiać się jako zawodnik, który może w każdej chwili wejść do oktagonu i bez przygotowania stoczyć pięć rund na najwyższym poziomie. Wręcz przeciwnie – przyznał wprost, że obecnie nie znajduje się w odpowiedniej formie.
Gdybym dostał propozycję walki z Jeanem Silvą, spojrzałbym im prosto w oczy i powiedział: „Wiecie co? Absolutnie nie wezmę tego pieprzonego pojedynku”. Gdybym miał wejść do walki w formie, w jakiej jestem teraz, zdecydowanie nie. Leżałbym na macie i łapał oddech. Nie boję się tego przyznać. Dopiero co wróciłem z Serbii i Albanii. Naprawdę myślicie, że jestem w formie, żeby z marszu stoczyć pięć rund z krótkim wyprzedzeniem? Cholera, nie. Dajcie mi obóz przygotowawczy.
To podejście może być szczególnie istotne w przypadku zawodnika, który wciąż chce rywalizować na najwyższym poziomie. Sterling nie odrzuca bowiem samej możliwości walki z Silvą – problemem jest przede wszystkim termin i brak odpowiedniego przygotowania.
Amerykanin przyznał, że w przypadku pojedynku trzyrundowego mógłby rozważyć wejście do oktagonu na krótkim wyprzedzeniu, szczególnie gdyby oferta finansowa była odpowiednio atrakcyjna. Przy pięciu rundach nie zamierza jednak podejmować takiego ryzyka.
„Z pełnym obozem ta walka miałaby sens”
Sterling podkreślił również, że Silva jest dla niego znacznie ciekawszym potencjalnym rywalem niż niektórzy inni zawodnicy znajdujący się obecnie w czołówce rankingu.
Były mistrz kategorii koguciej nie chce jednak walczyć wyłącznie po to, żeby pozostać aktywnym. W jego ocenie kolejny pojedynek powinien mieć sportowy sens i dawać mu realną możliwość przesuwania się w kierunku ścisłej czołówki.
Nie, nigdy nie dostałem takiej oferty. Wolałbym odbyć pełny obóz przygotowawczy. Jeśli powiedzieliby mi, że przeniesiemy walkę z Jeanem Silvą na inny termin i wtedy się zmierzymy, to biorę ten pojedynek. Miałoby to sens. Jest dla mnie bardziej interesujący niż zawodnik sklasyfikowany na 13. miejscu, którego nagle magicznie przesunięto na 12.
Sterling odniósł się również do potencjalnej walki pomiędzy Aaronem Pico a Arnoldem Allenem. Obaj zawodnicy zmierzą się na UFC 333, a zwycięzca może stać się jednym z kandydatów do kolejnego pojedynku z byłym mistrzem.
Jeśli Aaron Pico pokona Arnolda Allena, to zawalczę ze zwycięzcą. Zawalczę z Pico. Jeśli wygra Arnold Allen, wolałbym walczyć z Arnoldem Allenem – z zawodnikiem o ugruntowanym nazwisku, który będzie miał na koncie kolejne zwycięstwo. To jest walka, na którą mogę rano wstać i naprawdę się cieszyć.
Sterling nie chce wracać na siłę
Obecnie 37-letni Sterling pozostaje więc w pewnego rodzaju zawieszeniu. Z jednej strony chce być gotowy, kiedy pojawi się interesująca propozycja, z drugiej – nie zamierza skracać przygotowań tylko po to, aby ponownie pojawić się w oktagonie.
W ostatnim czasie skupiał się również na swoich pozasportowych projektach, jednak wraz z perspektywą powrotu do walki jego priorytety ponownie się zmieniły.
Jestem po prostu zawodnikiem, który utknął w zawieszeniu, i mam nadzieję, że – odpukać – wszystkie elementy w końcu wskoczą na swoje miejsce. Jedyne, co mogę zrobić, to wykonać swoją część pracy i wejść w odpowiednią formę, żeby jeśli pojawi się okazja, być na nią gotowym. Ale zaoferowanie mi teraz walki na krótkim wyprzedzeniu, z dwutygodniowym obozem, byłoby po prostu absurdalne.
Sterling przyznał, że w ostatnim czasie nie prowadził życia typowego dla zawodnika przygotowującego się do walki. Zajmował się między innymi rozwojem własnej marki rumu, dlatego nie chciałby udawać, że jest gotowy na pięciorundowy pojedynek.
Przez ten czas imprezowałem i rozwijałem swoją markę rumu, bo właśnie tym muszę się zajmować w okresie przestoju. Teraz jednak to zeszło na dalszy plan. Nadal rozwijamy firmę, ale wycofałem się z roli osoby prowadzącej wszystkie aktywacje i tego typu rzeczy. Teraz jesteśmy w trybie walki.
Potrzebuje kilku tygodni, aby wejść na pełne obroty
Sterling nie uważa jednak, że potrzebuje miesięcy, aby wrócić do odpowiedniej dyspozycji. Jego zdaniem kilka tygodni solidnych przygotowań wystarczy, aby móc bez większych problemów stoczyć trzy rundy, a kolejne dwa tygodnie pozwolą mu przygotować się do pełnego dystansu.
Jesteśmy gotowi do pracy, wchodzimy w formę. Dajcie mi jeszcze dwa tygodnie i bez problemu będę w stanie stoczyć trzy rundy. Potem dajcie mi kolejne dwa tygodnie i będę gotowy na pięć rund.
Sterling chce więc wrócić do oktagonu, ale nie zamierza robić tego za wszelką cenę. W jego przypadku najważniejsze jest obecnie połączenie odpowiedniego rywala, odpowiedniego terminu oraz wystarczająco długiego obozu przygotowawczego.
Zobacz także: Aljamain Sterling odrzucił walkę z rywalem spoza TOP 10
źródło: podcast Aljamaina Sterlinga | foto: xMikaelxOnax


![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)


















