Chidi Njokuani przed walką z Joelem Alvarezem na UFC 330 musiał stoczyć jeszcze jeden pojedynek – z komisją sportową i wadliwie działającą wagą. Amerykanin twierdzi, że na backstage’u bez problemu zmieścił się w limicie, ale chwilę później oficjalna waga pokazała pół kilograma za dużo. Ostatecznie sytuację udało się wyjaśnić, a Njokuani wrócił do oktagonu i odniósł jednogłośne zwycięstwo nad Hiszpanem.

Chidi Njokuani przystępował do UFC 330 po dwóch porażkach z rzędu, dlatego zwycięstwo nad Joelem Alvarezem miało dla niego duże znaczenie. Zanim jednak zawodnicy pojawili się w oktagonie, Amerykanin musiał zmierzyć się z nietypowym problemem podczas oficjalnego ważenia.

Njokuani początkowo przekroczył limit 171 funtów o pół funta. Zawodnik był wyraźnie zaskoczony wynikiem, ponieważ – jak później tłumaczył – wcześniej sprawdził swoją wagę na znajdującej się za kulisami wadze komisji i według niej mieścił się w wymaganym limicie.

Najpierw każą nam ważyć się na cyfrowej wadze na backstage’u. Sprawdzają, czy masz odpowiednią wagę, zanim wyjdziesz na oficjalne ważenie. Jeśli jesteś za ciężki, wiedzą o tym wcześniej – wychodzisz, pokazujesz wszystkim, że masz za dużo, a potem możesz jeszcze zbić wagę.

Ważyłem się na tej wadze z tyłu w samej bieliźnie i miałem odpowiednią wagę. Powiedzieli więc: ‘Dobra, wyjdź tam i się zważ’. Wyszedłem i nagle miałem funt za dużo. Dlatego patrzyłem na komisję i nie wiedziałem, co się dzieje.

„Nie będę ciął więcej wagi”

Cała sytuacja wyraźnie zirytowała zawodnika, który nie zamierzał ponownie przechodzić przez dodatkowe zbijanie kilogramów. Njokuani przyznał, że w pewnym momencie jego frustracja sięgnęła zenitu.

Powiedzieli: ‘Będziesz musiał jeszcze zbić wagę’. A ja na to: ‘Nie będę już nic zbijał. Mogę pociąć tego skurczybyka, jeśli nie ogarniecie tego gówna’. Nie będę ciął więcej wagi.

Ostatecznie komisja ponownie sprawdziła urządzenie i sytuacja została rozwiązana. Njokuani wrócił na wagę, tym razem korzystając z parawanu zapewniającego prywatność, i bez problemu zmieścił się w limicie 171 funtów.

Awantura zakończona zwycięstwem

Na całym zamieszaniu Njokuani ostatecznie wyszedł bardzo dobrze. Nie tylko uniknął konsekwencji związanych z przekroczeniem limitu, ale przede wszystkim przerwał serię dwóch porażek.

W pojedynku z Alvarezem Amerykanin zaprezentował się na tyle dobrze, że po 15 minutach sędziowie jednogłośnie wskazali go jako zwycięzcę. Tym samym zawodnik może rozpocząć dalszą część swojej kariery z dużo większym spokojem, choć z pewnością długo będzie pamiętał zamieszanie, do którego doszło jeszcze przed wejściem do oktagonu.

Zobacz także: UFC 330 – wyniki. Mistrzowie obronili pasy

źródło: wypowiedź Chidiego Njokuaniego na konferencji prasowej po UFC 330 | foto: Getty Images