Adam Soldaev wrócił do wydarzeń z XTB KSW 121 w Libercu i nie ukrywał, że gala pozostawiła po sobie spory niedosyt. Zawodnik KSW przyznał, że był nią rozczarowany, choć jednocześnie bronił organizacji przed określeniem wydarzenia mianem najgorszego w historii. Soldaev wskazał również, co jego zdaniem jest obecnie największym problemem KSW oraz ocenił poziom organizacji na tle europejskiej konkurencji.

XTB KSW 121 odbyło się 19 września w Libercu i zdecydowanie nie przebiegło zgodnie z oczekiwaniami organizacji. Już przed galą pojawiały się pytania dotyczące sprzedaży biletów, a ostatecznie wydarzenie nie wypełniło Home Credit Areny. Również sportowa część wieczoru nie dostarczyła tylu emocji, ilu oczekiwali kibice.

Jednym z najbardziej rozczarowujących momentów była walka Muslima Tulshaevа z Kacprem Koziorzębskim, która zakończyła się jako no contest po przypadkowym kopnięciu w okolice krocza. W pojedynku Josef Štummera z Łukaszem Charzewskim o wyniku zdecydowali natomiast sędziowie, a Leo Brichta z Kacprem Formela również nie zakończyli swojej walki przed czasem.

Adam Soldaev nie zamierzał jednak przesadnie krytykować zawodników. Jego zdaniem każdy z nich wychodzi do klatki przede wszystkim po zwycięstwo, a nie po zapewnienie widzom widowiska.

Rozsądna krytyka to nie jest wiesz nic złego. No beznadziejnie się oglądało. Walka, na którą najbardziej czekałem, skończyła się no contest. Walka w 66… no co o niej powiesz, no nic nie powiesz. (…) No niestety, to jest biznes i tu widowisko się raczej liczy. Na pierwszym miejscu jest widowisko i jak ktoś, no bardzo rzadko się zdarza nawet w UFC, jak ktoś walczy. Zobacz, Evloev dopiero po ilu zwycięstwach dostał walkę [o pas – przyp. red.] albo Khabib na początku, jak też Islam, też to na początku te walki jakoś wiesz, nie porywały ludzi, więc ta droga do pasa się im wydłużała.

Soldaev miał na myśli przede wszystkim starcie Štummera z Charzewskim. Czech wygrał niejednogłośną decyzją sędziów, a po pojedynku Patryk Kaczmarczyk wyzwał go do walki. Zdaniem Soldaeva potencjalny pojedynek Štummera z mistrzem byłby możliwy właśnie ze względu na jego atrakcyjność dla kibiców, choć sam zawodnik przyznał, że niekoniecznie powinien być automatycznym eliminatorem.

Czy gala XTB KSW 121 była najsłabszą galą w historii?

W historii za mocno, ale no w ostatnich dwóch latach może tak, przynajmniej ten rok, no to była najsłabsza gala. No też kurczę wiesz, no rozumiem widzowie, że oczekują emocje i tak dalej. No ale to jest MMA. No czasami się zdarza tak, każdy tu idzie po wygraną, a nie po emocje. W sensie zawodnik idzie po wygraną. Charzewski robił to, co umie, żeby dostać to zwycięstwo. Štummer też robił to, co umiał. 

Michalski i Paczuski „dowieźli”

Wśród pojedynków XTB KSW 121 Soldaev szczególnie wyróżnił starcie Michała Michalskiego z Radosławem Paczuskim. „Cukier” już w pierwszej rundzie sprowadził rywala do parteru i poddał go duszeniem zza pleców.

Była to jedna z najbardziej efektownych walk całej gali, a Michalski został później nagrodzony bonusem za najlepsze poddanie wieczoru.

Ten no contest kurde troszeczkę mnie załamał. Muslima. Tak, no bo fajnie mu to szło. Bardzo fajnie mu to szło.  

Soldaev chce rewanżu Tulshaevа z Koziorzębskim

Zawodnik KSW odniósł się również do najbardziej kontrowersyjnego momentu gali, czyli zakończenia pojedynku Muslima Tulshaevа z Kacprem Koziorzębskim.

Walka rozwijała się w interesujący sposób, jednak w końcówce pierwszej rundy Koziorzębski trafił rywala kopnięciem w okolice krocza. Tulshaev nie był w stanie kontynuować pojedynku, a sędzia ogłosił no contest.

W studiu pojawiła się dyskusja dotycząca tego, czy kopnięcie rzeczywiście trafiło w krocze, czy też w wątrobę. Soldaev nie miał jednak wątpliwości, że Tulshaev nie miał powodu, by symulować uraz.

Lekarz tak samo mówił, a to pewnie objawy. Muslim mówi: „Co ty gadasz? Jakie objawy?”. Okej. I wyprosił wszystkich, wiesz. Nawet jeśli on trafił w wątrobę, to po co miałby udawać tak, że złapał niżej, się pasa i odruchowo się złapał? Niżej pasa się złapał. A wątrobę jak ktoś uderzy i przebije tę wątrobę, to ja miałem przebitą. Uwierzcie, że to nie tak to wygląda.

Sam zawodnik KSW chciałby zobaczyć rewanż możliwie szybko.

Ja też bym chciał to zobaczyć. No najlepiej byłoby jakby to jak najszybciej kurde zestawili znowu.

Czy KSW nadal jest numerem jeden w Europie?

Rozmowa zeszła również na szerszą sytuację KSW. W ostatnim czasie coraz częściej pojawia się porównanie polskiej organizacji do OKTAGON MMA, który rozwija swoją działalność przede wszystkim na rynku czeskim i niemieckim.

Soldaev przyznał, że KSW ma obecnie problemy przede wszystkim w kwestii medialnej i przyciągania zainteresowania kibiców, ale jednocześnie uważa, że pod względem poziomu sportowego organizacja nadal znajduje się na szczycie europejskiego MMA.

Czy KSW upada? Jako zawodnik uważam, że nie. Czy jest coraz słabiej? Jest, ale to dlatego, że za dużo tego MMA jest. Za dużo naprawdę w Polsce. No a my mamy, wiesz, małe to państwo jest polskie, nie jest jakieś ogromne. I na to państwo no to za dużo tych gal jest. Zobacz, nawet jeśli UFC robi, no to oni na całym świecie robią, to wtedy tak, no jest popyt na to. KSW siedzi już to 20 lat i co najlepsze, zawodnicy chcą do KSW i wiesz, no a to dużo świadczy o tym, na jakim poziomie jest KSW. Jeśli chodzi o medialność, teraz na pewno jesteśmy słabi w porównaniu do Oktagonu, to ja przyznaję, ale jesteśmy słabi nie dlatego, że nie ma wojowników. Ja uważam, że KSW ma lepszy poziom, jeśli chodzi o zawodników. KSW ma najlepszy poziom w Europie, w Europie na pewno, jeśli chodzi o umiejętności.

Soldaev zwrócił uwagę także na ogromną liczbę gal MMA organizowanych obecnie w Polsce. Jego zdaniem konkurencja o uwagę kibiców jest zdecydowanie większa niż jeszcze kilka lat temu.

Wspomniał również o różnicy między obecnym KSW a organizacją sprzed kilkunastu lat, kiedy w jej działalność mocniej wpisani byli zawodnicy o dużej rozpoznawalności także poza środowiskiem sportowym.

„Medialna część jest do poprawy”

Zdaniem Soldaeva nie oznacza to jednak, że KSW nie musi niczego zmieniać. Wręcz przeciwnie, zawodnik wskazał konkretny obszar, który jego zdaniem wymaga poprawy.

Chodzi o medialność organizacji oraz współpracę federacji z zawodnikami. Soldaev uważa, że odpowiedzialność nie spoczywa wyłącznie na KSW, ponieważ również sami zawodnicy powinni aktywnie budować zainteresowanie swoimi pojedynkami.

Medialna, medialna część jest do poprawy po prostu. Bo teraz mało zawodników też pamiętajmy, że sami zawodnicy też potrzebują, w sensie oni też powinni o to zadbać o medialność, bo to nie tylko KSW ma zadbać o to. Musi być taka współpraca zawodnik, a organizacja.

Soldaev podał nawet własny przykład. Zdradził, że sam stara się wychodzić z inicjatywami dotyczącymi materiałów promujących jego walki. Przy okazji najbliższego pojedynku z Mateuszem Makarowskim planuje przygotować kolejny materiał, tym razem wspólnie z Wojsławem Rysiewskim.

Zawodnik podkreślał, że jego zdaniem media treningowe czy materiały zza kulis nie powinny ograniczać się wyłącznie do standardowego schematu: trening, fizjoterapeuta, lekarz i sponsorzy.

Ja naprawdę się przejmuję tymi Battle Course’ami. Bo widz przychodzi, żeby to oglądać i zawsze się staram, żeby pokazać coś innego niż trening, fizjo, jakiś lekarz, wiesz, jakichś sponsorów. Oprócz tego no coś pokazać, co zainteresuje ludzi.

„Zmażemy plamę po Libercu”

Na koniec Soldaev został zapytany o nadchodzącą walkę z Mateuszem Makarowskim. Ich pojedynek odbędzie się 10 października podczas XTB KSW 122 w Rzeszowie.

Zawodnik liczy na to, że starcie dostarczy zdecydowanie więcej emocji niż gala w Libercu i będzie okazją do poprawienia nastrojów po XTB KSW 121. Soldaev wróci więc do klatki już 10 października. Jego pojedynek z Makarowskim będzie dla niego pierwszym występem od porażki z Patrykiem Kaczmarczykiem.

Zobacz także: Arbi Shamaev ma pomysł na rewanż Koziorzębskiego z Tulshaevem: „Można byłoby im zrobić rewanż o pas”

źródło: „Klatka po klatce”