Alexa Grasso uważa, że jej pojedynek z Manon Fiorot był naturalnym zestawieniem dla czołówki kategorii muszej UFC. Była mistrzyni nie ukrywa, że zwycięstwo może ponownie przybliżyć ją do walki o pas, ale na razie skupia się wyłącznie na wymagającym starciu z Francuzką.

Alexa Grasso zmierzy się z Manon Fiorot w walce, która zestawia ze sobą zawodniczki zajmujące odpowiednio trzecie i drugie miejsce w rankingu UFC. Obie mają już za sobą nieudaną próbę zdobycia mistrzowskiego pasa i chcą ponownie znaleźć się w kolejce do tytułu.

Meksykanka uważa, że zestawienie z Fiorot było wręcz nieuniknione. Jednocześnie podkreśla, że właśnie takie wyzwania napędzają ją do dalszego rozwoju.

Myślę, że to walka, która musiała się wydarzyć. Ona jest numerem 2, ja jestem numerem 3. Obie walczyłyśmy o pas i obie chcemy ponownie walczyć o tytuł. To świetna zawodniczka i bardzo wymagająca przeciwniczka. Uwielbiam to. Uwielbiam wyzwania. Wiecie, że kocham wyzwania, ponieważ dzięki nim bardzo się rozwijam i staję się lepsza. Jestem podekscytowana i nie mogę się doczekać, żeby wystąpić w sobotę.

Zwycięstwo przybliży ją do pasa

W kategorii muszej doszło ostatnio do istotnej zmiany. Valentina Shevchenko zwakowała mistrzowski tytuł z powodu kontuzji, a o opuszczony pas zmierzą się Natalia Silva i Wang Cong.

Grasso nie chce jeszcze przesądzać, czy pokonanie Fiorot zagwarantuje jej status kolejnej pretendentki. Meksykanka zdaje sobie jednak sprawę, że efektowne zwycięstwo znacząco wzmocni jej pozycję.

Nigdy nie lubię wybiegać poza to, co mam przed sobą, czyli Manon Fiorot w tę sobotę. Wiem jednak, że dobry występ może przybliżyć mnie do celu, który jest dla mnie najważniejszy. Na razie mam przed sobą tylko sobotę, Noche UFC i Manon Fiorot. To również jest dla mnie wielkie wyzwanie, szczególnie że moja ostatnia walka była niesamowita. Muszę przebić własne oczekiwania. Trudno jest przebić własne oczekiwania i własne rekordy. Jestem po prostu szczęśliwa, że każdego dnia mogę robić to, co kocham. Uwielbiam swoją pracę. Uwielbiam budzić się każdego dnia i robić to, co muszę, ponieważ kocham ten sport. Jestem po prostu szczęśliwa i podekscytowana, nie mogę się doczekać, żeby tego wieczoru wejść do oktagonu.

Grasso pamięta o trudnym okresie

Do poprzedniego pojedynku Grasso przystępowała po dwóch porażkach z rzędu. Najpierw dwukrotnie nie zdołała pokonać Valentiny Shevchenko, a następnie przegrała z Natalią Silvą.

Dodatkowym problemem była kontuzja stopy, która ograniczyła jej przygotowania do marcowej walki z Maycee Barber. Mimo tego Grasso odniosła efektowne zwycięstwo przed czasem i pokazała, że nawet w trudnych okolicznościach pozostaje groźną zawodniczką.

Oczywiście porażka nigdy nie jest przyjemna, ale znałam swoją sytuację. Wracałam po kontuzji stopy i oczywiście nie mogłam robić wielu rzeczy, które chciałam poprawić. Nauczyłam się jednak, że bez względu na okoliczności, nawet jeśli nie jestem w stu procentach przygotowana, zawsze daję z siebie wszystko. Zawsze jestem w walce. Zawsze jestem niebezpieczna. Nawet jeśli nie trenowałam najlepiej, jak mogłam, zawsze wchodzę tam i szukam walki. To jest coś, z czego jestem dumna. Nigdy nie zobaczycie nudnej walki z moim udziałem, nawet jeśli nie jestem zdrowa. To coś, co uwielbiam. Jestem po prostu szczęśliwa, że mogę być zdrowa, wejść do klatki bez kontuzji i bez wcześniejszych operacji.

Dla Grasso starcie z Fiorot będzie więc nie tylko pojedynkiem dwóch zawodniczek z czołówki rankingu. Meksykanka będzie miała okazję zrobić kolejny krok w kierunku odzyskania mistrzowskiego pasa, który wcześniej należał do niej.

Zobacz także: Brandon Moreno przed pierwszym występem na Noche UFC w karierze: „Jestem w pełni skupiony na teraźniejszości”

źródło: wywiad dla MMA Junkie | foto: Chris Unger / Zuffa LLC