Site icon InTheCage.pl

Alioune Nahaye: „Zobaczymy, czy KSW będzie chciało dalej ze mną współpracować”

Alioune Nahaye: „Zobaczymy, czy KSW będzie chciało dalej ze mną współpracować”

Czwarty z piątym w rankingu, walka na terenie rywala i kontrakt na finiszu. Alioune Nahaye nie ucieka od odpowiedzialności przed XTB KSW 115. Francuz jasno mówi – wygrywa i chce bić się o tytuł.

Podczas media day przed XTB KSW 115 w Lubinie Alioune Nahaye odniósł się do presji związanej z pojedynkiem z Łukaszem Charzewskim oraz do sytuacji w kategorii piórkowej. Starcie numer cztery kontra numer pięć może realnie ustawić kolejkę do pasa – a dla Francuza to także ostatnia walka w obecnym kontrakcie.

„Każda walka jest tak samo ważna”

Choć stawka pojedynku jest wysoka, Nahaye podkreśla, że poziom stresu się nie zmienia.

Dla mnie presja jest zawsze taka sama, bo każda walka to etap, w którym muszę iść do przodu. Jest tak samo ważna jak moja poprzednia walka. Zawsze mam ten sam stres i zawsze podchodzę do każdej walki jak do najważniejszej w mojej karierze.

Walka na terenie rywala? „To daje mi dodatkową motywację”

Dotychczas Nahaye walczył dla KSW poza Polską. Teraz wchodzi na teren Łukasza Charzewskiego, gdzie publiczność będzie po stronie Polaka. Francuz nie widzi w tym problemu – wręcz przeciwnie.

Bardzo lubię walczyć za granicą. To daje mi dodatkową motywację. Ale kiedy wchodzimy do klatki, to jesteśmy tylko ja i on. Publiczność nie zmieni przebiegu walki.

Strategia na zapasy Charzewskiego

Łukasz Charzewski znany jest z mocnych zapasów. Nahaye zapowiada realizację konkretnego planu.

Mamy strategię, którą muszę zrealizować w stu procentach. Jestem gotowy na wszystkie scenariusze. Jeśli walka trafi do zapasów, będę gotowy. Jeśli będzie w stójce – też.

„Jestem tu, żeby zdobyć pas”

Sytuacja w kategorii do 66 kg jest skomplikowana – mistrzem jest Salahdine Parnasse, tymczasowym czempionem Patryk Kaczmarczyk, a unifikacja wciąż przed nami. Nahaye nie ukrywa, że wygrana w Lubinie ma go przybliżyć do tytułu.

Jestem tutaj po to. To moja ostatnia walka w kontrakcie. Zobaczymy, czy KSW będzie chciało dalej ze mną współpracować. Jeśli tak, jestem gotowy zrobić najlepszą walkę i zdobyć pas.

Gdziekolwiek, byle walczyć

Francuz podkreślił, że miejsce walki nie ma dla niego znaczenia.

Mogę walczyć nawet na drugim końcu świata. Najważniejsze, żeby moja rodzina była zabezpieczona. Organizacja traktuje mnie bardzo dobrze. To dla mnie najważniejsze.

Trzech najlepszych Francuzów i potencjalny hit

Nahaye wskazał także trzech najlepszych francuskich zawodników MMA: Nassourdine Imavov, Salahdine Parnasse i Ciryl Gane. Zapytany o ewentualne starcie Imavova z Khamzatem Chimaevem, ocenił je krótko:

Dla mnie to 50 na 50. Jeśli Imavov utrzyma walkę w stójce i obroni zapasy, może wygrać. Jeśli Chimaev go obali – będzie miał ciężko.

W sobotę w Lubinie Francuz stanie przed szansą, by zrobić kolejny krok w kierunku mistrzostwa. A jak sam podkreśla – dla niego to po prostu kolejny obowiązek do wykonania.

Zobacz takżeŁukasz Charzewski przed XTB KSW 115: „Będę przygotowany na jego stójkę”

Exit mobile version