Sean Strickland znów wywołał burzę – tym razem uderzył w kobiece MMA. Słowa byłego mistrza UFC odbiły się szerokim echem, a głos zabrała sama Amanda Nunes. Odpowiedź legendy była krótka, ale wymowna.
Podczas media day przed galą UFC Houston Sean Strickland został zapytany o potencjalne starcie Rondy Rousey z Giną Carano. Odpowiedź szybko przerodziła się w atak na całe kobiece MMA.
Były mistrz wagi średniej stwierdził, że „nikogo to nie obchodzi”, że „najbardziej miękki facet mógłby pobić Amandę Nunes”, a kobiety są „zbyt wyemancypowane” i powinny skupić się na „gotowaniu i sprzątaniu”. Na reakcję nie trzeba było długo czekać.
Dzień później Amanda Nunes odniosła się do słów Amerykanina na Instagramie:
A post shared by ⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀⠀ Amanda Nunes🦁 (@amanda_leoa)
„Robimy wszystko to, o czym powiedział – a na dodatek, haha, jesteśmy też zawodniczkami. #girlpower Nie płacz.”
Krótko, celnie i bez zbędnych wywodów.
To nie pierwszy raz, gdy Strickland wzbudza kontrowersje. W przeszłości wielokrotnie publicznie wygłaszał skrajne i obraźliwe opinie, które wywoływały falę krytyki.
Amerykanin wróci do oktagonu w walce wieczoru UFC Fight Night 267 w Houston. Jego rywalem będzie Anthony Hernandez. Przed pojedynkiem Strickland opublikował w mediach społecznościowych mem, w którym wystąpił w stroju agenta ICE, zestawiając go z Hernandezem – zawodnikiem meksykańskiego pochodzenia – przedstawionym w stereotypowym sombrero i ponczu. Atmosfera wokół walki jest więc gorąca jeszcze przed pierwszym gongiem.
Zobacz także: Anthony Hernandez celuje w skończenie Seana Stricklanda na UFC Houston
źródło: Instagram Amanda Nunes, media day UFC Houston
