Site icon InTheCage.pl

Anderson Silva liczy na jeszcze jedną szansę walki o pas

Anderson Silva liczy na jeszcze jedną szansę walki o pas

źródło: sportv.globo.com

W rozmowie z dziennikarzami, podczas otwarcia swojego nowego klubu, Spider zdradził, że bardzo by chciał dostać ostatnią szansę odzyskania pasa, który przez wiele lat należał do niego. Przy okazji, po raz kolejny skrytykował postawę Georgesa St.Pierre’a.

Anderson Silva (34-8) przez wiele lat pozostawał niepokonanym mistrzem w dywizji średniej. Po porażce z Chrisem Widemanem (14-4) na UFC 162 w 2013 roku rozpoczęła się seria jego porażek oraz wpadek dopingowych. Od tego czasu wygrał tylko jedno starcie z Derekiem Brunsonem (18-7) w lutym 2017 roku.

Zobacz także: Anderson Silva zabiera głos po kolejnej wpadce dopingowej

Podczas konferencji prasowej Brazylijczyk zdradził, że po wypełnieniu kontraktu na 3 walki, zamierza zakończyć karierę. Zanim jednak do tego dojdzie, chciałby jeszcze raz sięgnąć po najwyższy tytuł.

W idealnym świecie wierzę, żę Anderson Silva walczy o pas, wygrywa pas i upuszcza mikrofon (kończy karierę). Ale najpierw muszę się skupić na nadchodzącej walce. To będzie kolejny krok. Zobaczymy jak będzie, ponieważ przyszłość jest krótka.

Walką, o której wspomina Silva, jest starcie z niepokonanym Israelem Adesanyą (15-0), który przebojem wdarł się do organizacji UFC, gdzie wygrał już 4 pojedynki. Kickbokser ma na swoim koncie 13 nokautów i tylko 2 decyzje. Na pewno będzie olbrzymim wyzwaniem dla byłego mistrza. 43-letni Brazylijczyk podkreśla, że ta walka jest dla niego bardzo ważna.

Wierzę, żę to będzie świetne starcie, niesamowite starcie. Ten pojedynek na zawsze zmieni ten sport.

Zobacz także: Oficjalnie: Israel Adesanya vs Anderson Silva dodane do rozpiski UFC 234

Spider po raz kolejny nie omieszkał dogryźć GSP, z którym chciał się zmierzyć zanim ogłoszono jego starcie z Adesanyą. Jednak Kanadyjczyk odmówił tej walki.

Uważam, że Georges St-Pierre nie podejmuje prawdziwych wyzwań. On wybiera najłatwiejsze dla siebie rozwiązania. Ale to jest po prostu Georges St-Pierre. On jest cwany. To jest gra. To jest biznes, a on jest biznesmenem.

Brazylijczyk dość definitywnie określa moment zakończenia kariery.

To jest czas, żeby stoczyć tą walkę i zakończyć wszystkie moje walki. Mam przed sobą jeszcze trzy i starczy. To koniec.

Wielu fanów chciałoby, żeby legenda tego sportu pożegnała się z nimi w pięknym stylu, serią kilku spektakularnych zwycięstw. Pytanie, czy 43-letni weteran ma jeszcze siły na ostatni zryw?

źródło: mmajunkie.com

Exit mobile version