Arkadiusz Wrzosek wrócił z kolejnego wyjazdu do American Top Team i przyznaje, że doświadczenie zdobyte w Miami dało mu bardzo dużo. Polak nie chce jeszcze otwarcie mówić o UFC, ale jego wypowiedzi sugerują, że temat coraz mocniej istnieje w jego głowie. Przed galą XTB KSW 119 w Radomiu zawodnik Uniq Fight Club odniósł się do treningów z czołowymi zawodnikami świata i zdradził, jak dziś patrzy na swoją sportową przyszłość.
Arkadiusz Wrzosek już w sobotę zmierzy się ze Štefanem Vojčákiem w jednym z najważniejszych pojedynków gali XTB KSW 119. W ostatnich tygodniach przygotowywał się między innymi w American Top Team, gdzie miał okazję trenować z czołowymi zawodnikami kategorii ciężkiej.
„Każdy tam jest w gazie”
Polak podkreśla, że największą wartością wyjazdu nie były same treningi prowadzone przez szkoleniowców, lecz możliwość codziennej pracy z zawodnikami światowego poziomu.
Pojechałem tam trenować z zawodnikami z najwyższej półki. Trafiłem akurat na moment, kiedy było tam naprawdę dużo najlepszych ciężkich. To zawsze daje więcej, bo intensywność jest większa. Nie znasz tych ludzi tak dobrze jak kolegów z klubu, więc jesteś bardziej skupiony i bardziej przykładasz się do każdego sparingu. W ATT każdy przyjeżdża po to, żeby przygotować się do walki. Każdy jest w gazie i każdy zapierdziela.
Wrzosek przyznał również, że ogromne wrażenie zrobili na nim Aleksandar Rakić i Renan Ferreira.
Renan Ferreira i Aleks Rakić to ludzie, którzy zrobili na mnie największe wrażenie pod względem umiejętności na sali. Renan jest wyższy ode mnie, waży około 120 kilogramów, robi salta, ma świetne zapasy, świetny parter i jeszcze lepszą stójkę. Tak samo Aleks. Parter i zapasy na bardzo wysokim poziomie, a stójka jeszcze wyżej. Od takich ludzi można się naprawdę dużo nauczyć.
UFC coraz bliżej? Wrzosek nie chce jeszcze odkrywać kart
Jednym z najciekawszych fragmentów rozmowy był temat UFC. Wrzosek jeszcze niedawno otwarcie podkreślał, iż skupia się wyłącznie na KSW i nie myśli o amerykańskiej organizacji. Tym razem odpowiedź była znacznie bardziej tajemnicza.
Dzisiaj jest sobota i na sobocie się skupiamy. Ja mogę dzisiaj różne rzeczy mówić, które wydarzyły się w Miami, niekoniecznie na sali ATT, ale mamy sobotę przed sobą, więc nie ma co tutaj dyskutować na ten temat. Jest sobota i na tym się skupiamy. Wychodzę z nastawieniem wygrania walki, a po tej walce będę miał jeszcze kolejną w KSW na kontrakcie, więc nie ma o czym gadać.
Choć Wrzosek nie chciał zdradzać szczegółów, sama forma odpowiedzi pokazuje, że podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych wydarzyło się coś, co sprawiło, że jego perspektywa na temat UFC uległa zmianie.
„Czuję, że jest progres”
Zawodnik Uniq Fight Club nie zamierza jednak składać wielkich deklaracji. Podkreśla, że najważniejszy jest dalszy rozwój i kolejne zwycięstwa.
Trenowało mi się bardzo dobrze. Zostałem świetnie przyjęty w ATT i dużo osób chciało ze mną trenować. Jestem z tego zadowolony. Czuję, że jest progres i idę w dobrą stronę. Dziwne byłoby, gdybyśmy po roku ciężkiej pracy rozmawiali i tego progresu nie było.
Na razie cała uwaga Wrzoska skupiona jest na walce ze Štefanem Vojčákiem podczas XTB KSW 119. Niewykluczone jednak, że po gali w Radomiu temat jego przyszłości i potencjalnego UFC wróci ze zdwojoną siłą.
Zobacz także: Daniel Rutkowski o zmianie rywala: „Jak chcesz być najlepszy, musisz wygrać z każdym”
