Arman Tsarukyan nie ukrywa, że jeśli sięgnie po pas UFC w wadze lekkiej, jego ambicje będą sięgały znacznie dalej niż samo zdobycie mistrzostwa. Ormianin chce przebić rekord Islama Makhacheva i zapowiada, że jego celem jest co najmniej pięć udanych obron tytułu.

Drogi Armana Tsarukyana i Islama Makhacheva krzyżowały się już w przeszłości. Zawodnicy zmierzyli się ze sobą w 2019 roku, gdy zaledwie 22-letni wówczas Tsarukyan przyjął walkę z Dagestańczykiem w krótkim terminie podczas gali w Rosji.

Makhachev wygrał tamten pojedynek, a kilka lat później obaj znaleźli się na kursie kolizyjnym ponownie. Tsarukyan miał stanąć przed szansą zdobycia mistrzowskiego pasa na UFC 311, jednak z walki wyeliminowała go kontuzja pleców.

Od tego czasu Makhachev zwakował tytuł wagi lekkiej i przeniósł się do kategorii półśredniej, gdzie sięgnął po mistrzostwo. Tsarukyan nadal jednak nie wyklucza, że pewnego dnia ich drogi mogą ponownie się przeciąć. Najpierw chce jednak osiągnąć coś, czego jego dawny rywal nie zdołał dokonać.

Pięć obron i pobicie rekordu Makhacheva

W rozmowie w programie Deep Waters Tsarukyan został zapytany, czy po ewentualnym zdobyciu pasa w wadze lekkiej mógłby ruszyć w pościg za Makhachevem do kategorii półśredniej.

Jego odpowiedź była jednoznaczna. Najpierw chce zapisać się w historii dywizji do 70 kilogramów.

Jeszcze nie. Co najmniej pięć obron. Chcę pobić rekord w wadze lekkiej. Islam miał cztery obrony, więc chcę mieć pięć, a potem zobaczymy. Albo zakończę karierę, albo przejdę do kategorii półśredniej, ponieważ muszę nabrać masy, żeby walczyć w wadze do 170 funtów.

Makhachev ustanowił rekord kategorii lekkiej, jako pierwszy mistrz w historii UFC, który zdołał obronić tamtejszy pas czterokrotnie. Tsarukyan stawia więc przed sobą bardzo konkretny cel – nie tylko zostać mistrzem, ale również przebić osiągnięcie jednego z najbardziej utytułowanych zawodników w historii dywizji.

To szczególnie interesująca deklaracja w kontekście wieloletniej rywalizacji obu zawodników. Choć Tsarukyan może nigdy nie otrzymać okazji do rewanżu z Makhachevem, widzi inną drogę, by symbolicznie prześcignąć swojego dawnego rywala.

Najpierw Mauricio Ruffy, później Justin Gaethje?

Zanim jednak Tsarukyan będzie mógł w ogóle myśleć o mistrzowskim pasie i rekordowych obronach, czeka go niezwykle ważny pojedynek. Już 19 września podczas UFC 331 zmierzy się w co-main evencie z Mauricio Ruffym.

Zwycięstwo nad Brazylijczykiem miałoby według jego planów otworzyć drogę do starcia z aktualnym mistrzem kategorii lekkiej, Justinem Gaethje.

Tsarukyan wielokrotnie sugerował, że otrzymał od UFC ustne zapewnienie dotyczące swojej przyszłości w przypadku wygranej, choć na razie nie ma oficjalnej gwarancji, że pokonanie Ruffy’ego automatycznie zapewni mu walkę o pas.

Ormianin jest jednak przekonany, że właśnie taki scenariusz jest najbardziej logiczny.

Topuria pierwszym rywalem w obronie pasa?

Tsarukyan został również zapytany o potencjalnego przeciwnika w swojej pierwszej obronie mistrzowskiego pasa. Wśród możliwych nazwisk pojawił się Ilia Topuria, który po utracie tytułu wagi lekkiej pozostaje jednym z największych nazwisk w całej dywizji.

Tsarukyan uważa, że dużo będzie zależało od tego, jak Topuria zareaguje na ostatnią porażkę.

Albo będzie bardzo dobry, albo po tej walce nie będzie w stanie się pozbierać. Wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądał. Myślę, że będzie bardziej zmotywowany i skupi się na obozie przygotowawczym. Bez bzdur. Wcześniej był po prostu zamknięty, trenował, ponieważ jest niesamowitym zawodnikiem.

Potencjalne starcie Tsarukyana z Topurią byłoby jednym z największych pojedynków, jakie obecnie można zestawić w kategorii lekkiej. Najpierw jednak obaj muszą ponownie ustabilizować swoją sytuację w mistrzowskim wyścigu.

Tsarukyan przewiduje: Gaethje ze mną, Topuria z Paddym Pimblettem

W dalszej części rozmowy Tsarukyan przedstawił własną wizję najbliższych walk na szczycie kategorii lekkiej. Jego zdaniem najbardziej logicznym zestawieniem byłoby jego starcie z Gaethje, podczas gdy Topuria mógłby zmierzyć się z Paddym Pimblettem.

Ja kontra Gaethje. Topuria kontra Paddy Pimblett. Ta walka ma sens, ale nie zrobią tego pojedynku, ponieważ potrzebują obu tych zawodników. Nie chcą, żeby Paddy przegrał, i nie chcą, żeby Ilia znowu przegrał, więc dadzą Ilii łatwiejszego rywala.

Tsarukyan uważa również, że UFC może mieć inne plany wobec Anglika. Według jego przewidywań Pimblett może otrzymać duży pojedynek, który pozwoli organizacji dalej budować jego pozycję przed ewentualną walką mistrzowską.

Mam wrażenie, że chcą ponownie doprowadzić Paddy’ego do walki o tytuł, więc dadzą mu łatwą walkę za duże pieniądze. Myślę, że może pokonać Maxa Hollowaya. Jeśli spojrzysz na zapasy Maxa, to ich nie ma. Paddy przynajmniej potrafi sprowadzać. Max kiedyś miał dobrą obronę przed obaleniami, ale już nie ma. To zniknęło.

Rekord to cel, ale droga na szczyt jest jeszcze długa

Deklaracja Tsarukyana pokazuje skalę jego ambicji. Ormianin nie mówi wyłącznie o zdobyciu pasa – już teraz patrzy kilka kroków do przodu i wyznacza sobie cel, który pozwoliłby mu zapisać się jako najbardziej skuteczny mistrz w historii wagi lekkiej UFC.

Najpierw musi jednak przejść przez Mauricio Ruffy’ego. Dopiero później może otworzyć się przed nim droga do Justina Gaethje i upragnionego mistrzowskiego pasa.

Jeśli rzeczywiście zdoła zostać mistrzem, Tsarukyan chce rozpocząć kolejny etap swojej rywalizacji z Islamem Makhachevem – tym razem nie w klatce, lecz w historycznych statystykach. Pięć udanych obron tytułu oznaczałoby pobicie rekordu Dagestańczyka i ustanowienie nowego punktu odniesienia dla kolejnych mistrzów kategorii lekkiej.

Zobacz także: Jeden telefon od Bartosińskiego wystarczył. Rębecki opowiada o wielkim zwrocie w życiu

źródło: podcast Deep Waters | foto: Cooper Neill/Zuffa LLC