Arman Tsarukyan jest przekonany, że zwycięstwo nad Mauricio Ruffy’m zapewni mu status pierwszego pretendenta do pasa UFC w wadze lekkiej. Ormianin zdradził również, dlaczego uważa Brazylijczyka za bardziej niebezpiecznego rywala niż Charles Oliveira i zapowiedział, że nie zamierza dopuścić do 25-minutowej walki.

Arman Tsarukyan zmierzy się z Mauricio Ruffym 19 września podczas gali UFC 331 w Los Angeles. Starcie pierwotnie miało wyglądać inaczej, ponieważ Ormianin był zestawiany z Charlesem Oliveirą, a w pojedynku rozważano również stawkę w postaci pasa BMF. Ostatecznie po zmianach w rozpisce do walki wskoczył Ruffy.

Zobacz także: Tsarukyan zdradza, dlaczego zamiast rewanżu z Oliveirą dostał Ruffy’ego

Według Tsarukyana sytuacja jest jasna – jeśli pokona Brazylijczyka, zostanie pierwszym pretendentem do mistrzowskiego pasa.

Tak.

Zapytany o to, czy Ruffy rzeczywiście zasłużył na tak dużą walkę, Ormianin przyznał, że jego zdaniem nie powinien jeszcze znajdować się w tym miejscu.

Nie zrobił wystarczająco dużo, ale miałem walczyć z Oliveirą. On wypadł z walki i dlatego dali mu szansę.

„Może zatrzymać moje pierwsze obalenie. A co z kolejnymi?”

Tsarukyan bardzo dobrze ocenia umiejętności stójkowe swojego najbliższego przeciwnika. Wskazuje przede wszystkim na mocny prawy prosty, lewy sierpowy oraz kopnięcia, w tym techniki obrotowe.

Dobrze radzi sobie w stójce. Ma dobry prawy prosty, lewy sierpowy, kopnięcia i bardzo dobrze korzysta z obrotowych kopnięć. Ale przede wszystkim jego najmocniejszą bronią jest prawy prosty.

Ruffy zapowiadał wcześniej, że jego zapasy mogą nie być na poziomie Tsarukyana, ale wierzy w swoją obronę przed sprowadzeniami. Ormianin nie zamierza jednak sprawdzać wyłącznie jednego obalenia.

Może zatrzymać moje pierwsze obalenie, drugie obalenie, ale co jeśli będę próbował sprowadzać przez 25 minut? Jak wtedy będzie je zatrzymywał?

Pięć rund przed walką o pas

Pojedynek Tsarukyana z Ruffym został podniesiony do rangi pięciorundowego co-main eventu. Dla Ormianina nie stanowi to problemu – wręcz przeciwnie. Uważa, że możliwość spędzenia pełnych 25 minut w klatce będzie dobrym przygotowaniem do potencjalnego starcia mistrzowskiego.

Powinno być pięć rund, ponieważ to co-main event dużej gali i walka o status pierwszego pretendenta. Dlatego jest pięć rund. Dla mnie to dobrze, bo przed walką o tytuł mogę zrobić sobie dobre rozgrzewkowe starcie.

„Jeśli pokonam Ruffy’ego, będę walczył o pas”

Kategoria lekka zmieniła się od czasu, gdy Tsarukyan po raz ostatni znajdował się tak blisko mistrzowskiego pojedynku. Islam Makhachev przeniósł się do dywizji półśredniej, a mistrzowski pas przejął Justin Gaethje.

Wśród zawodników liczących się obecnie w walce o tytuł Tsarukyan wymienia między innymi Charlesa Oliveirę, Paddy’ego Pimbletta oraz Maxa Hollowaya. Sam nie zamierza jednak oglądać się na innych.

Jest wielu czołowych zawodników. Ja, Oliveira, Fiziev, Paddy Pimblett… Max Holloway również jest mocny. Ale jeśli pokonam Ruffy’ego, kiedy go pokonam, będę walczył o tytuł. Wtedy będę mógł wybrać, z kim chcę walczyć.

Z rozmowy wynika również, że Gaethje ma czekać na zwycięzcę pojedynku Tsarukyana z Ruffym lub na rozstrzygnięcie innych kluczowych zestawień w dywizji. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem Ormianina, do jego walki o mistrzostwo może dojść na początku przyszłego roku.

Na początku przyszłego roku, prawdopodobnie w styczniu albo lutym.

Tsarukyan typuje powrót Topurii przez Michaela Chandlera

W rozmowie pojawił się również temat Ilii Topurii, który po utracie mistrzowskiego pasa kategorii lekkiej na rzecz Justina Gaethje pozostaje poza aktywną rywalizacją.

Tsarukyan uważa, że Gruzin potrzebuje najpierw łatwiejszego pojedynku, zanim ponownie spróbuje wejść do ścisłej czołówki.

Nadal dochodzi do siebie. Prawdopodobnie najpierw zawalczy z Michaelem Chandlerem, a później wróci do walki o pas.

Po tej walce potrzebuje kogoś łatwiejszego. Potem może ponownie walczyć o tytuł.

„Ruffy jest bardziej niebezpieczny niż Oliveira”

Tsarukyan nie ukrywa, że wolałby walczyć z Oliveirą pod względem stylistycznym. Brazylijczyk jest jego zdaniem bardziej przewidywalnym zagrożeniem, podczas gdy Ruffy może zrobić znacznie większą krzywdę w stójce.

Oliveira jest lepszy od Ruffy’ego.

Po chwili Ormianin doprecyzował jednak, co miał na myśli.

Ruffy jest bardziej niebezpieczny.

Jego zdaniem różnica wynika przede wszystkim z siły uderzeń Brazylijczyka. Tsarukyan nie obawia się natomiast Oliveiry w jego najmocniejszej płaszczyźnie.

Ma bardzo mocne ręce, ale Oliveira ma przede wszystkim grappling. On nie może mnie znokautować. Nie może mnie poddać. Nie ma więc szans, żeby Oliveira mnie pokonał.

„Nie potrzebuję 25 minut”

Mimo że walka została zakontraktowana na pięć rund, Tsarukyan nie zakłada, że będzie musiał wykorzystać pełny dystans. Wręcz przeciwnie – zapowiada szybkie zakończenie pojedynku.

W rozmowie z Chaelem Sonnenem zdradził również, że zależy mu na jak najszybszym zwycięstwie ze względów rodzinnych.

Nie potrzebuję 25 minut. Wyjdę tam, wykonam swoją robotę łatwo i szybko. Mój tata wrócił i jest w domu, a on nie chce się długo denerwować. Nie chcę, żeby musiał się stresować przez tak długi czas. Chcę skończyć to tak szybko, jak się da.

Na koniec Sonnen zapytał Tsarukyana wprost, czy jest w stanie pokonać Ruffy’ego, czy rzeczywiście go pokona oraz czy zasługuje na miano pierwszego pretendenta. Ormianin na wszystkie pytania odpowiedział twierdząco, a następnie stwierdził, że już teraz uważa się za numer jeden w kolejce do mistrzowskiego pasa.

Starcie Arman Tsarukyan vs. Mauricio Ruffy odbędzie się 19 września podczas gali UFC 331 w Los Angeles. Stawką pojedynku będzie status pierwszego pretendenta do mistrzowskiego pasa kategorii lekkiej. Na karcie głównej tego wydarzenia zaprezentuje się Iwo Baraniewski, który otworzy kartę główną pojedynkiem z Alonzo Menifieldem.

Zobacz także: Arman Tsarukyan ocenił występ Islama Makhacheva na UFC 330: „Nie wyglądał tak dobrze jak wcześniej”

źródło: wywiad Armanem Tsarukyanem dla UFC on Paramount+ na YouTube, rozmowa z Chaelem Sonnenem