Arman Tsarukyan nie zostawił suchej nitki na Maxie Hollowayu po jego ostatnim występie. Ormianin uważa, że były mistrz jest już cieniem samego siebie i idealnym rywalem na powrót dla Conora McGregora.
Ostatnia walka Hollowaya z Charlesem Oliveirą mocno odbiła się echem w świecie MMA. Choć „Blessed” w przeszłości potrafił wygrywać z Brazylijczykiem, tym razem został całkowicie zneutralizowany na przestrzeni pięciu rund. To właśnie ten występ sprawił, że coraz częściej pojawiają się głosy o końcu jego prime’u.
„To już nie ten sam zawodnik”
Arman Tsarukyan nie miał wątpliwości, oceniając aktualną formę Hollowaya. W rozmowie z Arielem Helwanim jasno wskazał, że jego zdaniem Hawajczyk jest już na końcówce kariery.
Max jest już skończony. Teraz tylko zarobi pieniądze i zakończy karierę. To już nie jest ten sam zawodnik. W ostatniej walce wyglądał bardzo źle, aż byłem zaskoczony.
Ormianin szczególnie skrytykował brak zapasów w wykonaniu byłego mistrza.
Jak możesz trenować 20 lat i nie potrafić bronić obaleń? Charles Oliveira nigdy nie był wybitnym zapaśnikiem, a wyglądało to, jakby nagle stał się mistrzem zapasów.
Idealny przeciwnik dla McGregora?
W kontekście możliwego powrotu Conora McGregora coraz częściej pojawia się nazwisko Hollowaya jako potencjalnego rywala. Zdaniem Tsarukyana – to zestawienie idealne dla Irlandczyka.
To dobra walka stylistycznie dla Conora. Uważam, że by go pokonał.
Choć McGregor sam nie walczył od lat, Ormianin widzi w nim większe zagrożenie niż w aktualnej wersji Hollowaya.
„Nadchodzi nowe pokolenie”
Tsarukyan patrzy też szerzej na całą dywizję i zapowiada nadchodzące zmiany.
On ma jeszcze 3-4 walki i zakończy karierę. Ta dywizja wkrótce się zmieni. Ja będę królem, a pojawią się nowe nazwiska.
W jego ocenie era dotychczasowych gwiazd powoli dobiega końca – a nowe pokolenie zawodników, z nim na czele, ma przejąć kontrolę nad kategorią lekką.
Zobacz także: Max Holloway chce rewanżu z Conorem McGregorem: „Możemy to zrobić w każdej wadze”
źródło: The Ariel Helwani Show | foto: UFC / YouTube
