Site icon InTheCage.pl

Arman Tsarukyan: „Topuria ucieka. Nie chce tej walki”

Arman Tsarukyan: „Topuria ucieka. Nie chce tej walki”

Iskrzy coraz mocniej wokół potencjalnego starcia na szczycie wagi lekkiej. Arman Tsarukyan nie gryzł się w język, komentując słowa Ilii Topurii. Padły konkretne zarzuty, mocne deklaracje i jasne wezwanie do walki.

Sytuacja jest prosta – obaj celują wysoko, obaj są pewni siebie i obaj nie mają zamiaru odpuścić. W rozmowie w The Ariel Helwani Show Ormianin odniósł się bezpośrednio do wypowiedzi mistrza i jasno dał do zrozumienia, że konflikt nie jest medialną zagrywką. Tu chodzi o coś więcej niż tylko trash talk.

Tsarukyan: „Jest zazdrosny. Unika tej walki”

Arman Tsarukyan nie kupuje narracji Topurii i widzi w niej konkretną motywację:

Jest zazdrosny. Chce wszystkim wmówić, że nie jestem na jego poziomie, ale jeśli UFC zestawi tę walkę, to jej nie weźmie. Mówi o wszystkich – Oliveira dobry, Gaethje dobry, Holloway dobry – ale o mnie nie powiedział nic. To jest po prostu śmieszne.

Ormianin zwraca uwagę na jedną rzecz – brak konkretów w krytyce ze strony rywala.

Jeśli mówisz o kimś, że jest głupi czy słaby, to musisz wytłumaczyć dlaczego. Zapytali go o to i nie potrafił odpowiedzieć. Więc kto tu naprawdę jest głupi?

„Skoro jestem łatwy, podpisz kontrakt”

Najmocniejszy przekaz padł w kontekście potencjalnego zestawienia. Tsarukyan nie zostawia miejsca na interpretację:

Mówi, że złamie mi szczękę w pierwszej rundzie? Dobrze, zobaczymy. Ja mogę obalić każdego.
Jeśli jestem dla niego taki łatwy, to niech podpisze kontrakt i zostanie w tej kategorii. Po co ucieka wyżej?

To bezpośrednie uderzenie w plany Topurii, który rozważa zmianę kategorii wagowej. Zdaniem Tsarukyana to nie przypadek.

On chce iść wyżej, bo tam jest walka z Islamem. UFC też tego chce. To duża walka, ale moja z nim byłaby jeszcze większa – przez konflikt, trash talk i wszystko wokół.

„Sprowadzę go na ziemię”

Tsarukyan jasno określa swoją rolę w tej układance:

Zachowuje się jak nietykalna supergwiazda, ale nią nie jest. Sprowadzę go na ziemię. Kiedy przyjdzie czas, pokażę wszystkim, jaki jest mój poziom i że on nic przy mnie nie znaczy.

Ormianin nie tylko wierzy w zwycięstwo – on zakłada dominację. Arman nie daje również szans Topurii na podbicie wyższej kategorii wagowej, w której od sierpnia zeszłego roku rządzi Islam Makhachev.

Jeśli pójdzie wyżej, Islam go rozbije. A potem ja go rozbiję, kiedy wróci.

„Ta walka musi się wydarzyć”

Choć wiele wskazuje na inne kierunki dla Topurii, Tsarukyan pozostaje spokojny. W jego oczach to kwestia czasu:

Jeśli nie przejdzie wyżej, będzie musiał się ze mną bić. Nie ma dla niego innych opcji. To największa walka, jaką można teraz zrobić w UFC.

Na koniec dorzucił jeszcze jedną, już bardziej osobistą szpilkę:

Niech najpierw stanie się mężczyzną.

Konflikt jest gotowy. Pytanie tylko, czy UFC zdecyduje się go wykorzystać – czy jednak pójdzie w stronę większych, „bezpieczniejszych” zestawień.

Zobacz takżeIlia Topuria uderza w Armana Tsarukyana: „Nie jest na moim poziomie”

źródło: The Ariel Helwani Show | foto: Getty Images

Exit mobile version