Marcin Różalski nie boi się wielkich wyzwań, a pojawienie się Andrieia Arlovskiego w organizacji FIGHT MODE może otworzyć przed nim kolejną niezwykle interesującą możliwość. Menadżer „Różala”, Artur Ostaszewski, przyznał w rozmowie z naszą redakcją, że czeka na ruch swojego zawodnika i uważa, że zestawienie z byłym mistrzem UFC oraz obecnym zawodnikiem BKFC byłoby dla polskich kibiców wyjątkowo mocnym pojedynkiem.

Andrei Arlovski został przedwczoraj oficjalnie ogłoszony jako zawodnik FIGHT MODE. Były mistrz UFC i obecny zawodnik BKFC jest jednym z największych nazwisk, jakie dołączyły dotychczas do organizacji Łukasza „Jurasa” Jurkowskiego.

Pojawienie się Białorusina niemal natychmiast uruchomiło dyskusję na temat potencjalnego rywala. Jednym z nazwisk, które idealnie pasuje do tego zestawienia, jest Marcin Różalski.

„Różal” od dawna powtarzał, że odpowiednio duże nazwisko może skłonić go do kolejnego powrotu do sportów walki. Artur Ostaszewski przyznał, że sam nie zamierza jednak wychodzić przed szereg i czeka na decyzję swojego zawodnika.

Nie, dzwonił do mnie powiedzieć, że niepotrzebnie dziewczyny się tak spięły i że szkoda trochę, że Wiktoria musi brać w czymś takim udział. I że liczy na to, że po prostu bardziej sportowe emocje będą już i na ważeniu, i w klatce. I myślę, że tak będzie swoją drogą. Natomiast o tym nie rozmawialiśmy. Ja czekam na ruch kolegi stojącego metr obok mnie. Jeżeli zadzwoni i będzie dobra oferta, to podejrzewam, że to jest nazwisko, które może pobudzić ekscytację i wyobraźnię Marcina.

Ostaszewski widzi w Arlovskim idealnego rywala dla „Różala”

Menadżer Różalskiego nie ukrywa, że jego zdaniem Arlovski jest dokładnie takim nazwiskiem, które może zainteresować polskiego zawodnika. Jednocześnie zaznacza, że nie zamierza namawiać „Różala” do walki na siłę.

Nie chciałbym, jak to powiedzieć, żeby to dobrze zabrzmiało, że nie chciałbym wyjść na napaleńca, natomiast uważam, że Marcin trochę jest za dużym nazwiskiem, żebym ja teraz zabiegał, bo myślę, że Andrei sam jest zajebistym nazwiskiem, fenomenalnym sportowcem, bodaj dwa razy mistrzem UFC, albo i trzy, już nie pamiętam, ale chyba dwa razy był mistrzem UFC. Natomiast on potrzebuje bangerа polskiego, żeby to się u nas sprzedało i moim zdaniem po prostu nie ma lepszej opcji i tyle. Dlatego czekam na telefon.

„Różal” nadal przyciąga kibiców spoza MMA

Ostaszewski zwrócił również uwagę na specyficzną pozycję Różalskiego na polskim rynku. Jego zdaniem siła „Różala” nie ogranicza się wyłącznie do kibiców sportów walki, ponieważ zawodnik od lat jest rozpoznawalny również wśród osób, które nie śledzą regularnie MMA.

Menadżer przywołał przy tym sytuację, która miała miejsce po nagraniu materiału promującego jedną z gal. Jego zdaniem reakcja przypadkowych osób pokazuje, jak szeroki jest zasięg nazwiska Różalskiego.

Siła Marcina jest taka, że on właśnie trafia nie tylko do mnie, nie tylko do ciebie i tak dalej, ale trafia przede wszystkim do mainstreamu. Możecie mi nie wierzyć. Tam są ze mną na Twitterze wojny prowadzone. To ostatnio specjalnie wrzuciłem trochę prowokacyjnie filmik, wycięty wywiad Jurasa z Arturem Mazurem, gdzie obaj goście znają realia, znają liczby, wiedzą, jak kto sprzedaje, jak się klika, kto budzi zainteresowanie. Artur pracuje w Wirtualnej Polsce, tak więc to jest mainstreamowe medium, a nie branżowe. I taka jest prawda. Galę grudniową KSW, ostatnią, tą taką dużą z Liskem, AJ-em i tak dalej, zrobił Różal, liczbami przykrył wszystkich i chcemy czy nie chcemy, takie są fakty i liczby. Chciał, nie chciał, Marcin trafia do mainstreamu.

Ostaszewski przekonuje, że rozpoznawalność Różalskiego wykracza daleko poza grono osób regularnie oglądających gale MMA. Jako przykład podał sytuację, gdy po publikacji materiału z udziałem „Różala” ludzie rozpoznawali go również poza środowiskiem sportowym.

Po tej akcji, jak nagraliśmy filmik, gdzie ja przyjeżdżam do niego z propozycją walki autentycznie na stacji paliw, ludzie, kilkanaście osób, biło mi brawo, zatrzymali mnie. Ludzie mnie jakoś poznali z tego filmiku, bo on był u Marcina na dużym Instagramie wówczas i na KSW Instagramie udostępniony, więc pewnie poszedł bardzo szeroko. I ludzie, normalnie zwykli tacy ludzie, pani po 40stce, gość po 50tce, jakaś grupa ludzi, która była całą rodziną, normalnie bili. Było tak głupio, stary, jak nie wiem. Ja w ogóle nie jestem przyzwyczajony do takich rzeczy. Więc no, sorry, no Różal po prostu budzi emocje. Może też sentyment do tych super fajnych czasów KSW, gdzie był prime tego sportu u nas i całej organizacji.

Różal czy Wrzosek? Ostaszewski wskazuje swoje zestawienie

W rozmowie pojawił się również temat potencjalnych rywali dla Arlovskiego. Prowadzący przedstawił trzy nazwiska: Marcin Różalski, Słomka oraz Arkadiusz Wrzosek. Ostaszewski jako kibic zdecydowanie wskazał dwa ostatnie zestawienia.

Na Różala z Arlovskim i Wrzosek z Arlovskim. Kolega Słomka bodaj się bił w GROMDZIE, jeżeli dobrze. Tak, niestety nie oglądałem za bardzo gali, bo ogólnie walki na gołe pięści nie były do czasu FIGHT MODE moją ulubioną formą sportu walki. Przekonuję się do tego. Organizacja bardzo fajnie to oprawia i jest to tak zrobione, że naprawdę jest dla mnie zjadliwe, więc przekonuję się do tego. Dlatego nie śledziłem kariery Kuby, nie chcę mu nic odejmować, natomiast po prostu nie jest dla mnie postacią, którą gdzieś tam bardzo śledzę.

W przypadku Różalskiego sytuacja jest jednak bardziej skomplikowana. Ostaszewski zwrócił uwagę, że „Różal” jako wolny zawodnik może być dla FIGHT MODE szczególnie atrakcyjnym rozwiązaniem.

Zwykli ludzie po prostu, wiesz, nikt nie pamięta, czy on ostatnią walkę wygrał, czy on przegrał. Mówię, nikt nie pamięta masowo. Po prostu chcą zobaczyć tę postać w kolejnym czymś, tak i tyle. Więc moim zdaniem to jest pewnie idealne zestawienie. A jak Różal też jest mega dużym nazwiskiem. Nie sądzę po prostu, żeby KSW go puściło, więc tak naprawdę Różal jako wolny zawodnik, myślę, że po prostu zostaje jako jedyna opcja taka, która zrobi rozpi*rdol. A myślę, że tutaj organizatorom właśnie o to chodzi, zatrudniając Andreia Arlovskiego.

Na ten moment nie ma jednak informacji, aby pojedynek Różalskiego z Arlovskim został zakontraktowany. Ostaszewski jasno wskazał natomiast, że jeżeli pojawi się odpowiednia propozycja, ostateczna decyzja będzie należała do jego zawodnika.

FIGHT MODE 2 odbędzie się już 3 października w Arenie Legionowo. Andrei Arlovski nie został jeszcze zestawiony z konkretnym rywalem.

Zobacz także: „Juras” zdradził, na jaki wynik PPV liczy FIGHT MODE podczas drugiej gali

foto: PIOTR KUCZA/FOTOPYK / NEWSPIX.PL