Kacper Formela odniósł na XTB KSW 121 jedno z najważniejszych zwycięstw w swojej karierze, pokonując Leo Brichtę w wadze lekkiej. Artur Ostaszewski po gali zdradził jednak w rozmowie z naszą redakcją, że przed pojedynkiem jego zawodnik otrzymał również ofertę powrotu do organizacji Fight Mode, która okazała się znacznie niższa od poprzedniej. Menadżer Formeli nie ukrywał, że w takich warunkach nie było mowy o zaakceptowaniu propozycji.
Kacper Formela przed XTB KSW 121 miał za sobą występ w Fight Mode, w którym zmierzył się w bokserskim pojedynku z Maciejem Sulęckim. Następnie zdecydował się na powrót do MMA i starcie z Leo Brichtą w wadze lekkiej.
Na gali w Libercu Formela udowodnił, że dobrze czuje się również w kategorii do 70 kilogramów. Po niezwykle wymagającym pojedynku zwyciężył większościową decyzją, a po walce sam przyznał, że był skrajnie wyczerpany.
Artur Ostaszewski podkreślił, że właśnie wcześniejszy występ w Fight Mode pozwolił Formeli przekonać się, że nie musi za wszelką cenę schodzić do niższej kategorii wagowej.
Wiedzieliśmy, że zapaśnicza przewaga może być po Kacpra stronie i tak było. To zadecydowało, ale myślę, że tak naprawdę obaj panowie byli po tej walce bardzo wycieńczeni i wygrał po prostu charakter. Kacper, szkoła trenera Jakubowskiego. Myślę, że przeszedł nieraz tyle z trenerem, że tutaj jakby piekło, które mógł mu zgotować przeciwnik, nie było aż tak straszne, jak to zawsze mówił Bartek Fabiński. Pamiętam, bo to też podobna szkoła trenera Roberta i zawsze Bartek mówił po sparingach: nic gorszego mnie już nie może czekać. Nie boję się nikogo. I faktycznie myślę, że tutaj chłopaki mają podobnie, chłopaki od Grzesia. Myślę tak, ja go namawiałem. Był ten moment, że on raczej decydował się na 66. Pytał się wszystkich ze sztabu, co myślą i jakby rozmawialiśmy o tym wszyscy tak naprawdę. Ja głosowałem za 70, finalnie stanęło na moim i myślę, że dobrze. Dlatego że zawodnicy chyba często mają takie poczucie, że okej, będę większy, jeszcze coś. Natomiast ta dyspozycja, to czucie, to samo co powiedziała Wiktoria [Czyżewska – przyp. red.], jak zrobiła walkę w 6, ona w końcu wszystko widzi, w końcu jest taka luźna, swobodna. I to samo było u Kacpra. Ta walka w Fight Mode była nam potrzebna, żeby mógł zobaczyć, że może rywalizować na najwyższym poziomie, nawet nie w swoim sporcie, z luzu, gdzie on sobie jadł burgera chyba dzień czy dwa przed ważeniem, gdzie w ogóle wszedł bez problemu, pyknął te tam kilka kilogramów i to mu otworzyło chyba oczy, że samopoczucie w walce jest dużo ważniejsze niż walczenie o te tam dwa, trzy, ileś kilogramów więcej niż przeciwnik.
Fight Mode chciało ponownie Formeli
Po zwycięstwie nad Brichtą Ostaszewski został zapytany o wcześniejszą ofertę Fight Mode. Formela mówił przed galą, że istniała możliwość jego kolejnego występu w tej organizacji, jednak zaproponowane warunki nie odpowiadały jego oczekiwaniom.
Menadżer potwierdził te informacje i zdradził, że propozycja finansowa była jego zdaniem szczególnie trudna do zaakceptowania po tym, co Formela zrobił w poprzednim występie.
Tak, znaczy było zapytanie bardziej po prostu, bo tam ktoś mi nawet pisał, że Wojsław gdzieś w wywiadzie powiedział, że nic nie wie o takiej ofercie. No nie wie, bo jakby nawet nie było z czym pójść do KSW, bo Fight Mode, nie wiem z jakiej racji, ale no na razie uznał, że, znaczy z racji, no pewnie z racji kalkulowania po prostu finansowego, dostaliśmy ofertę dużo niższą niż poprzednia. Więc stanęło na tym, że powiedziałem po prostu chłopakom: spróbujcie wytłumaczyć zawodnikowi, że po takiej wygranej w main evencie z kurde pretendentem do mistrzostwa świata, z mega pięściarzem w nieswojej dyscyplinie, gdzie był wskazywany na pożarcie, wygrał to w pięknym stylu, dali walkę wieczoru, która była mega zajebiście emocjonująca. To weź mu powiedz, że jego wartość spadła o połowę, nie? Jak mu to wytłumaczysz, dla mnie bomba.
Ostaszewski zaznaczył jednocześnie, że nie chciał samodzielnie podejmować decyzji za swojego zawodnika. Choć część fighterów pozwala menadżerowi odrzucać niekorzystne propozycje bez konsultacji, on woli informować swoich podopiecznych o każdej ofercie.
W przypadku Formeli również przedstawił mu sytuację i pozostawił przestrzeń do dalszych rozmów.
Ja tak nawet tylko poinformowałem Kacpra, bo lubię mówić zawodnikom, nie chcę podejmować sam decyzji. Wiem, że wielu z nich mówi: okej, jak ty uznasz, że oferta nie ma sensu, nawet możesz mi nie mówić. Ale generalnie uważam, że powinienem poinformować, nawet jak sam podjąłem decyzję, że takie coś w ogóle było, że był jakiś impuls z jego strony. Wierzę w to, że też kibice jakoś pomogą zrozumieć włodarzom, zarządcom Fight Mode, że Kacper jest im potrzebny i myślę, że oni jeszcze i tak do nas wrócą. No bo byliby chyba nierozsądni dla siebie, nawet jeżeli nie pociągnęliby tej historii dalej. Oczywiście byłaby potrzebna zgoda KSW, jakby dogodny termin, żeby to nie kolidowało, bo KSW wiadomo jest i MMA w ogóle jest naszym priorytetem i pierwszeństwem. Natomiast jeżeli by coś było, to na pewno jesteśmy otwarci, żeby spróbować jeszcze raz wejść do heksagonu. Natomiast no musi to mieć sens matematyczny również.
Tym samym Ostaszewski nie zamknął drzwi przed kolejnym występem Formeli w Fight Mode. Kluczowe będą jednak warunki finansowe, a także zgoda KSW i odpowiednie zestawienie terminów z występami w MMA.
„Nowy mocny gracz w 70”
Po zwycięstwie nad Brichtą Ostaszewski jest przekonany, że jego zawodnik może na dłużej zadomowić się w kategorii lekkiej. Formela przed walką rozważał zejście do 66 kilogramów, jednak ostatecznie pozostał w wyższej dywizji.
Menadżer ocenił, że decyzja okazała się właściwa, a zwycięstwo z Brichtą może być początkiem znacznie większych rzeczy.
Super się pokazał. Była stójka fajna, były momenty kryzysowe z obu stron, mam wrażenie. Charakterem dojechał. Piękna sprawa. Jestem z niego dumny i naprawdę myślę, że nowy mocny gracz w 70 się tu pokazuje w tym takim już górnej półce stawki.
Słowa Ostaszewskiego potwierdził zresztą sam Formela, który chwilę później dołączył do rozmowy. Zawodnik nie ukrywał, że pojedynek z Brichtą był dla niego ekstremalnie wymagający, ale jednocześnie jasno określił swoje ambicje.
Fajnie, że oglądaliście. Dziękuję, że kibicowaliście. Dałem od siebie wszystko. Całe serce oddałem. Ciało nie mogło, ale dusza pociągnęła do końca. Ja jestem bardzo wzruszony, bo dawno moje ciało tak nie odmówiło posłuszeństwa i nie pamiętam, kiedy byłem tak zmęczony po walce, że nie byłem w stanie nic powiedzieć. To jestem przeszczęśliwy, wdzięczny, że dowiodłem tę walkę do końca. Mimo że nie byłem w stanie nic powiedzieć, to zrobiłem. No oczywiście, oczywiście. Kurczę, ja idę tam, gdzie jest moje miejsce, czyli na sam szczyt, a może jeszcze dalej. Zobaczymy. Jakakolwiek walka, która da jak najlepszą pozycję do tego, żeby być pretendentem, jest teraz naszą wymarzoną walką.
Formela zaznaczył również, że zmieniło się jego podejście do kariery. Sam wynik walki nie jest już dla niego jedynym źródłem satysfakcji.
Też mi się trochę zmienił mindset. Marzenia marzeniami, walki walkami, ale czerpię największą radość z przygotowań, a walka to jest wisienka na torcie i tyle.
Ostaszewski o Borysie Dzikowskim: „Przeładowujemy broń, lecimy dalej”
Na XTB KSW 121 zwycięstwo odniósł również Borys Dzikowski. Zawodnik pokonał Adriana Dudka, a jego pojedynek został przerwany po drugiej rundzie z powodu rozcięcia u rywala.
Przed galą wokół Dzikowskiego pojawiały się pytania dotyczące jego przyszłości w KSW, jednak Ostaszewski nie uważa, aby zwycięstwo miało doprowadzić do wielkich problemów przy negocjowaniu jego dalszego pobytu w organizacji.
Wiesz co, kurczę, nie, chyba bym nie przesadzał. Ja myślę, że Borys też jest na tyle entertainerem, jeśli chodzi o te sprawy około tej wygranej takiej pewnej i jakby to nie był przypadek, było widać, myślę, że zasłużył po prostu na to, żeby zyskać przychylność matchmakera czy ogólnie całej organizacji. Oczywiście nie mogę ja mówić, bo to nie jest moja decyzja, ale tak coś czuję, że to też nie będzie aż jakaś wielka przeprawa. Borys i sprzedaje fajnie bilety i myślę, że dostarcza rozrywki. Jest myślę w tej samej szufladce co na przykład Albert Rzuciowski, który po prostu też swoją postacią wnosi jakąś wartość dodaną, a nie tylko to, co pokazuje w klatce. Ale to, co pokazuje w klatce, jest oczywiście najważniejsze i myślę, że pokazał, że przełamał też to. Słuchajcie, na pewno on też czuł, że to jest walka, w której musi. On musiał i to chciał, nie chciał, można się uśmiechać i tak dalej, ale to gdzieś z tyłu głowy jest. Także ja jestem z niego dumny, że uniósł to wszystko, przełamał się, zrealizował 100% gameplanu. Oczywiście nie da się zrobić idealnej walki w sensie takim, jak ona jest 15-minutowa, że żadnego mini błędu nie popełnić. Też pewnie popełnił, no to już tam z trenerami będzie sobie wyjaśniał. Natomiast z mojej perspektywy dał pewną, fajną wygraną. Tego nam było trzeba. Przeładowujemy broń, lecimy dalej.
Ostaszewski zdradził również, że rozmawiał z Dzikowskim bezpośrednio po walce. Jego zdaniem zawodnik potrzebował przede wszystkim chwili, aby nacieszyć się zwycięstwem po okresie dużej presji.
Tak rozmawialiśmy. Myślę, że oczywiście spadł mu kamień z serca, chociaż takich słów nie użył. Natomiast znamy się już trochę i myślę, że też po prostu ten oddech, ta ulga była widać. Nie gadaliśmy jakoś głęboko, jakby szczęście z niego emanuje i niech sobie emanuje. Od tego jest taki wieczór po wygranej. Niech sobie zje, niech sobie chwilę spędzi czas ze znajomymi i z rodziną, z przyjaciółmi, z kobietą. Natomiast generalnie jakby zarys planu wydaje mi się, że wiem. Powiedziałem mu już, co może dalej się wydarzyć, ponieważ moja wiedza jest troszkę dalej, jeśli chodzi o kalendarz, gdzie będą gale, w jakich lokalizacjach i tak dalej, więc myślę, że coś tam w miarę sprzyjającego się gdzieś szykuje.
Ostaszewski nie zdradził jednak, co dokładnie czeka Dzikowskiego w przyszłości. Jak sam zaznaczył, jego rola nie polega na ogłaszaniu zestawień, dat czy lokalizacji gal.
Po XTB KSW 121 bilans reprezentantów Shocker MMA wyniósł więc 2-0, a menadżer może mieć dodatkowe powody do zadowolenia. Dzikowski odniósł zwycięstwo w ważnym dla siebie momencie, natomiast Formela nie tylko pokonał Brichtę, ale również potwierdził, że może być brany pod uwagę jako zawodnik z czołówki kategorii lekkiej.
Zobacz także: Borys Dzikowski o kontraktach w MMA: „Nie wyobrażam sobie podpisać czegoś, nie czytając tego”

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)



















