Artur Szpilka ma już w głowie kolejny pojedynek w MMA. Po zwycięstwie nad Augusto Sakaiem zawodnik KSW zdradził, że pod koniec roku może czekać go zdecydowanie największe wyzwanie w dotychczasowej karierze w mieszanych sztukach walki. „Szpila” nie chciał ujawnić szczegółów, ale jego słowa sugerują, że rozmowy w sprawie kolejnej walki są już prowadzone.

Artur Szpilka ma za sobą udany występ na XTB KSW 120. W Gdyni 18 lipca zmierzył się z Augusto Sakaiem i po raz pierwszy w swojej karierze MMA wygrał pojedynek na pełnym dystansie. Po trzech rundach sędziowie jednogłośnie wskazali Polaka jako zwycięzcę.

Dla Artura Szpilki było to szóste zwycięstwo w siódmym zawodowym pojedynku MMA. Jedyną porażkę poniósł w maju 2024 roku, kiedy został znokautowany przez Arkadiusza Wrzoska.

Po starciu z Sakaiem pojawiło się sporo pytań dotyczących kolejnego rywala „Szpili”. Sam zawodnik podczas rozmowy z kanałem To Jest Boks nie chciał zdradzić, z kim może się zmierzyć, ale zasugerował, że jego następny występ może być wyjątkowo dużym wyzwaniem.

Ja wam powiem tak, jak wszystko się zepnie pod koniec roku, będziecie w szoku.

Szpilka został dopytany o to, czy można spodziewać się jego kolejnego występu jeszcze w tym roku. Były pięściarz nie zdradził konkretnego nazwiska ani szczegółów dotyczących potencjalnego zestawienia, ale jasno przyznał, że czeka go bardzo wymagający pojedynek.

Ja już jestem na tak, tylko jak się zepnie wszystko, to naprawdę szykuje się moje największe wyzwanie w MMA i czekam na to.

Sakai był dotychczas najtrudniejszym rywalem

Ostatni występ był dla Szpilki szczególnie istotny również ze względu na przebieg pojedynku. Polak przez większość walki realizował założenia taktyczne, dobrze pracował na nogach i nie wdawał się w niepotrzebne wymiany. Ostatecznie po 15 minutach mógł cieszyć się z jednogłośnego zwycięstwa nad byłym zawodnikiem UFC.

Sam Szpilka przyznał, że starcie z Brazylijczykiem było do tej pory najtrudniejszym sprawdzianem w jego przygodzie z MMA.

Na pewno był to dla mnie na razie do tej pory najtrudniejszy przeciwnik w MMA.

„Szpila” zwrócił również uwagę na to, że walka z Sakaiem pozwoliła mu zebrać cenne doświadczenie. W pewnym momencie pojedynku znalazł się w trudnej sytuacji, ale zachował spokój i ostatecznie dowiózł zwycięstwo do końcowej syreny.

Nie jestem zadowolony, tylko przede wszystkim przekonałem się o tym, że nie trzeba za dużo kombinować, tylko robić to, co się umie najlepiej. Ja naprawdę jeszcze miałem żal sam do siebie, a bardziej do tego, że mata była śliska, do organizatorów. Tam brakło tyle, jakbym się nie pośliznął, i byłoby po walce, ale całe szczęście tak się stało, bo też mogłem się przekonać na całym dystansie, zobaczyć wszystko i zachować zimną krew.

Kolejne wyzwanie ma być jeszcze większe

Szpilka nie zamierza jednak długo rozpamiętywać zwycięstwa nad Sakaiem. 37-latek konsekwentnie rozwija się w MMA, a jego rekord po siedmiu zawodowych walkach wynosi 6-1. Teraz wszystko wskazuje na to, że celem będzie kolejne poważne wyzwanie w klatce KSW.

Na ten moment nie wiadomo, kto miałby być przeciwnikiem Polaka. Sam zawodnik nie chciał uchylić rąbka tajemnicy, pozostawiając kibicom jedynie zapowiedź dużego wydarzenia pod koniec roku.

Jeżeli zapowiedź Szpilki się potwierdzi, jego kolejny występ może być jednym z najbardziej interesujących zestawień dla byłego boksera w jego dotychczasowej karierze MMA.

Zobacz także: Szymon Kołecki zdradził plany na przyszłość. „Jesteśmy umówieni na kolejne walki”

źródło: To Jest Boks / YouTube