Zmiana kategorii, nowe otwarcie i ogromna motywacja. Austen Lane wchodzi do walki z Iwo Baraniewskim przekonany, że to najlepsza decyzja w jego karierze – i zapowiada zupełnie nową wersję siebie.
Już na gali UFC London Austen Lane zmierzy się z niepokonanym Polakiem. Amerykanin przechodzi do kategorii półciężkiej i – jak sam podkreśla – nigdy wcześniej nie czuł się tak dobrze.
Nowy rozdział po operacji
Decyzja o zejściu do 205 funtów nie była planowana od dawna – wszystko zaczęło się od przymusowej przerwy.
Po operacji byłem wyłączony z treningów i musiałem mieć jakiś cel. Zacząłem od zrzucenia kilku kilogramów… i tak to się rozwinęło.
Lane nie ukrywa, że zmiana stylu życia i podejścia do przygotowań zrobiła ogromną różnicę.
To najlepszy obóz w mojej karierze. Czuję się świetnie, mam więcej energii, jestem szybszy i bardziej płynny.
„205 to moje miejsce”
Amerykanin jasno daje do zrozumienia, że to nie jest jednorazowy eksperyment.
Patrząc na to, jak teraz się poruszam… nie wiem, co ja robiłem w wadze ciężkiej. 205 to mój dom.
Plan na Baraniewskiego
Austen Lane dobrze przeanalizował styl Polaka i wskazuje jego największe atuty.
Jest bardzo wytrzymały, ma dobrą szczękę i cały czas idzie do przodu. Do tego dochodzi czarny pas judo i dobre obalenia.
Zwraca uwagę szczególnie na jedną rzecz.
Świetnie udaje zejścia po sprowadzenie i wraca z prawą ręką na górę. Trzeba na to uważać.
Bez lekceważenia, ale z pewnością siebie
Mimo respektu dla rywala, Amerykanin wierzy w swoją przewagę fizyczną i przygotowanie.
Mam zasięg, mam siłę i wiem, jak neutralizować szybkość. To wszystko będzie kluczowe.
„Presja? To nic nowego”
Lane wchodzi do walki po dwóch porażkach, ale nie traktuje tego jako dodatkowego ciężaru.
Wiem, co jest na szali. W UFC zawsze walczysz o kontrakt. Ale to nic nowego dla mnie.
Nowa jakość w treningu
Jednym z kluczowych elementów przygotowań było odejście od „ego” w treningu siłowym.
Nie muszę już podnosić maksymalnych ciężarów jak w futbolu. Skupiam się na jakości, technice i pracy indywidualnej.
Szybkość w górę, moc bez zmian
Mimo zejścia z wagi ciężkiej, Lane nie widzi żadnych strat w swoich największych atutach.
Moc nie zniknęła. A szybkość i ruchliwość są znacznie lepsze.
Bonus? „Nowe buty by się przydały”
Na koniec Amerykanin z uśmiechem odniósł się do nowych bonusów w UFC.
100 tysięcy? Brzmi dobrze. Przydałaby się nowa para Vansów.
Jasny cel
Lane nie ukrywa, że chce szybko zaznaczyć swoją obecność w nowej kategorii.
Chcę się pokazać, wygrać i zacząć budować swoją pozycję w wadze półciężkiej.
Już jutro przekonamy się, czy nowa wersja Amerykanina zatrzyma rozpędzonego Iwo Baraniewskiego.
Zobacz także: Iwo Baraniewski przed UFC London: „Chcę pokazać judo i obalić rywala”
źródło: BJPenn.com / Just Scrap Radio (YouTube) | foto: UFC.com
