Site icon InTheCage.pl

Bartosz Fabiński: Lubię się bić, kiedy jestem skazywany na porażkę

Bartosz Fabiński: Lubię się bić, kiedy jestem skazywany na porażkę

źrodło: Connor eliot, cage warriors, mmajunkie.com

Dwa tygodnie temu na Cage Warriors 113 po prawie półtorarocznej przerwie do klatki powrócił Bartosz Fabiński (15-3). Pokonał on przez decyzję Darrena Stewarta (11-5). Ten pojedynek odbywał się w ramach jego kontraktu z UFC.

Podczas tego starcia Bartkowi przydarzyło się rozcięcie na głowie, przez które pojedynek był niezwykle krwawy. W rozmowie z Andrzejem Kostyrą Polak zdradził, że nie było to nic poważnego, ale trochę mu to utrudniało pracę podczas tej batalii.

Rzeczywiście tej krwi było naprawdę sporo, ale wbrew pozorom nie było tam poważnej kontuzji. Trochę utrudniało mi to widzenie, bo krew dostała się do oka. Przez to również było ślisko, a ja lubię być blisko przeciwnika.

powiedział

W tym starciu nie on był faworytem bukmacherów i ekspertów. Mimo tego faktu całkowicie zdominował swojego rywala wygrywając każdą rundę.

Ale ja w większości walk nie jestem faworytem, lubię  bić się kiedy jestem skazywany na porażkę. To jest dla mnie komfortowa sytuacja.

stwierdził.

Gala CW 113 z odbywała się w bardzo specyficznych warunkach ze względu na bezpieczeństwo zawodników oraz personelu. Zawodnicy byli również testowani pod kątem objawów koronowirusa.

Gala rozgrywana była bez kibiców, w studio telewizyjnym, były tam tylko osoby pracujące przy produkcji. Codziennie przed walką byliśmy dwa razy dziennie sprawdzani pod kątem objawów na koronawirusa, mierzono nam temperaturę.

dodał.

Wielu ekspertów typowało, że w walce ze Stewartem „The Butcher” będzie odstawał od swojego rywala w aspekcie siłowym. Nic takiego się nie stało i to Bartek w tej potyczce był o wiele silniejszy od swojego rywala. Zdradził on, że jest to element, na którym często polega w swoich pojedynkach.

Zawsze starałem się żeby siła była moim atutem. Nie ma w tym żadnej tajemnicy, czuję nad przeciwnikami przewagę siłową. Używam jej, aby zniwelować inne walory moich przeciwników.

powiedział.

Ostatnia walka reprezentant klubu WCA Fight Team odbyła się kategorię wyżej niż do tej pory czyli w dywizji do 84 kilogramów. Zapytany o to przez Andrzeja Kostyrę odpowiedział, że rozważają z trenerem przejście do wagi średniej, ale ostatecznej decyzji jeszcze nie podjęli.

Rozmawiałem o tym z trenerem po walce. Mamy jeszcze wrócić do tematu czy warto jeszcze zbijać do półśredniej czy może zostać w dywizji średniej. Teraz jest trochę dziwny czas, wszystko bardzo spowolniło i z pewnymi decyzjami warto jeszcze poczekać. 

dodał.

Fabiński został zapytany o ewentualny rewanż Michelem Prazeresem (26-3). Jednak zdaje on sobie sprawę, że na razie jest to niemożliwe, ponieważ Brazylijczyk jest obecnie zawieszony za stosowanie dopingu.

Ciężko byłoby o taki rewanż, bo po walce ze mną on wpadł na testach antydopingowych i jest zawieszony na dwa lata. Nie zdażyło mi się jeszcze, abym odmówił jakieś walki ze strony UFC. Czekam na ich propozycję i zawszę podejmuje wyzwania.  Nie jestem najmłodszym zawodnikiem i liczę, że dostanę poważniejsze wyzwania.

podsumował.

„The Butcher” jest niezwykle solidnym zawodnikiem na światowej scenie mieszanych sztuk walki. W Ultimate Fighting Championship zadebiutował na UFC FN 64, gdzie wypunktował Garetha McLellana (13-7). W amerykańskiej organizacji doznał tylko jednej porażki. Na UFC FN 140 został poddany przez wspomnianego już Michela Prazeresa.

źródło: Super Expres, Andrzej Kostyra

Exit mobile version