Bartosz Kurek stanie w sobotę przed najtrudniejszym wyzwaniem w swojej dotychczasowej karierze. Niepokonany zawodnik z rekordem 5-0 podczas gali XTB KSW 116 zmierzy się z doświadczonym Tomaszem Romanowskim.
Reprezentant Częstochowy ma za sobą trzy zwycięstwa w okrągłej klatce KSW, w tym dwa przez nokaut. Teraz po raz pierwszy stanie przed rywalem z czołówki kategorii średniej.
Sam zawodnik nie ukrywa jednak, że taka walka była dla niego naturalnym krokiem.
„Po trzech wygranych należała mi się walka rankingowa”
Bartosz Kurek podkreśla, że po serii zwycięstw w KSW był gotowy na starcie z zawodnikiem z rankingowej czołówki.
Mam trzy wygrane walki w KSW w ciągu roku – październik, marzec, październik. Jestem na fali. Dwa nokauty, bonus za nokaut, bardzo zdecydowane zwycięstwa. Wygrałem trzy walki poza rankingiem, więc naturalne jest, że teraz należy mi się walka rankingowa. A to, że z Tomkiem Romanowskim – dla mnie super.
Jak przyznał, nazwisko Romanowskiego pojawiło się stosunkowo wcześnie w rozmowach z menedżerem.
Pamiętam ten moment. Chciałem walczyć w Gorzowie, ale przeciwnika jeszcze nie było. Pod koniec stycznia Artur powiedział, że może być taka szansa, że będzie to Tommy. Pomyślałem: super.
Najcięższy obóz w karierze
Przygotowania do walki z Romanowskim były dla Kurka wyjątkowo wymagające. Zawodnik dużą część obozu spędził w poznańskim Ankos MMA.
Spędziłem tam około pięciu tygodni. To były najcięższe przygotowania w moim życiu.
W trakcie obozu sparował z wieloma czołowymi zawodnikami.
Był Ion Surdu, Piotrek Kuberski, Damian Piskorz, Łukasz Olech, Michał Dreczkowski, Makhmud Muradov. Tam naprawdę zjeżdża się cała Polska i pół Europy.
Kurek zdradził również, że w narożniku podczas walki stanie trener Andrzej Kościelski.
Świetny trener i przede wszystkim dobry człowiek. Bardzo mi odpowiada jego styl pracy.
„Romanowski to tylko człowiek”
Choć Romanowski uchodzi za jednego z najtwardszych zawodników w kategorii średniej, Kurek nie zamierza robić z niego „niezniszczalnej maszyny”.
To tylko człowiek, nie maszyna. Przegrywał już walki.
Zawodnik doskonale zdaje sobie sprawę z mocnych stron przeciwnika.
Jego boks w półdystansie jest bardzo niebezpieczny. Patrząc na poprzednie walki Tomka, to właśnie jego stójka jest największym zagrożeniem.
Jednocześnie podkreśla, że ma przygotowany plan na pojedynek.
Mam plan na tę walkę. Wiem, co robić.
„W klatce czuję się jak na sparingu”
Mimo rosnącej stawki pojedynków Kurek podkreśla, że z walki na walkę odczuwa coraz mniejszy stres.
Od drugiej czy trzeciej walki zawodowej czuję się w klatce jak na sparingu. I tak to powinno wyglądać.
Na gali XTB KSW 116 będzie mógł liczyć także na duże wsparcie kibiców.
Około stu osób przyjedzie mnie wspierać. To naprawdę dużo, biorąc pod uwagę, że mamy do Gorzowa pięćset kilometrów.
Dla niepokonanego zawodnika z Częstochowy starcie z Romanowskim będzie największym testem w karierze – ale jednocześnie szansą na wejście do ścisłej czołówki kategorii średniej KSW.
Zobacz także: Tomasz Romanowski uderza w Bartosińskiego: „Pięć razy nasze walki były składane – pięć razy odmawiał”
