Belal Muhammad przyznał, że definitywnie przestał liczyć na pojedynek z Kamaru Usmanem. Były mistrz UFC zdradził też, że do starcia z Ianem Machado Garrym wyszedł z bardzo poważnymi problemami zdrowotnymi, które mogły zakończyć się wycofaniem z walki.
Już w tę sobotę Belal Muhammad wróci do oktagonu podczas gali UFC Vegas 118, gdzie zmierzy się z Gabrielem Bonfimem. Jeszcze kilka miesięcy temu Amerykanin był jednak przekonany, że jego kolejnym rywalem zostanie właśnie Kamaru Usman.
Do tego starcia ostatecznie nie dojdzie i wygląda na to, że temat jest już zamknięty.
„On unika mnie od dawna”
Muhammad nie ukrywał rozczarowania całą sytuacją.
Dla mnie to już temat zamknięty. Nawet o nim nie myślę.
Były mistrz UFC otwarcie zasugerował, że Usman od dawna nie był zainteresowany tym zestawieniem.
Ten gość unika mnie od bardzo dawna. Nie zamierzam dalej za kimś biegać.
Muhammad przyznał, że po ogłoszeniu walki z Bonfimem całkowicie zmienił nastawienie.
Teraz liczy się tylko Bonfim. Kiedy usłyszałem jego nazwisko, pomyślałem: dobra, jedziemy dalej. Chodzi o powrót do zwycięstw i przypomnienie ludziom, kim jestem.
Amerykanin dodał też, że dalsze publiczne nawoływanie Usmana do walki zaczęło go zwyczajnie męczyć.
Nie ma już sensu dalej go wywoływać. W pewnym momencie wygląda to tak, jakbyś znęcał się nad kimś, a ja nie lubię się pastwić nad ludźmi.
„Wyszedłem do walki z zawrotami głowy”
Najmocniejszy fragment rozmowy dotyczył jednak jego ostatniej porażki z Ianem Machado Garrym. Muhammad ujawnił, że na dzień przed pojedynkiem dopadły go bardzo poważne problemy zdrowotne.
Poszedłem do tej walki z zawrotami głowy (tzw. vertigo). Dostałem zawrotów głowy po ważeniu i pierwszy raz w życiu coś takiego mi się przytrafiło.
Jak przyznał, sytuacja wyglądała bardzo źle.
Dosłownie cały czas trzęsła mi się głowa.
Muhammad do dziś nie wie, co dokładnie spowodowało problemy. Lekarze w Katarze podejrzewali zaburzenia chemiczne organizmu.
Powiedzieli nam, że to może być jakiś brak równowagi chemicznej. Podejrzewamy, że coś poszło nie tak z napojami regeneracyjnymi.
Były mistrz UFC nie krył też frustracji poziomem pomocy medycznej, jaką wtedy otrzymał.
To było najdziwniejsze doświadczenie w życiu. Lekarz z Kataru powiedział mi tylko: „zjedz zupę”. Pomyślałem: co do cholery zupa ma tutaj pomóc?
Muhammad przyznał, że pytał nawet o leki, ale odpowiedź kompletnie go nie uspokoiła.
Powiedzieli mi, że jedyne leki, jakie mają, sprawią, że będę senny. Najgorsze było to, że nikt nie potrafił dać mi konkretnej odpowiedzi.
Było blisko wycofania z walki
Muhammad ujawnił, że jego występ przeciwko Garry’emu wisiał na włosku.
Było naprawdę blisko wycofania się z walki.
Ostatecznie zdecydował się jednak wejść do klatki mimo fatalnego samopoczucia.
Pomyślałem sobie: jesteśmy tutaj już dwa tygodnie, jesteśmy w Katarze. Nigdy nie będziesz w stu procentach zdrowy przed walką. Trzeba po prostu wyjść i zobaczyć, co się stanie.
„Przypomnę wszystkim, kim jestem”
Teraz Muhammad zapewnia, że problemy zdrowotne są już za nim i chce mocno wrócić do gry o najwyższe cele.
Walczyłem z najlepszymi z najlepszych. Widziałem już taki styl jak jego.
Zdaniem byłego mistrza Gabriel Bonfim dopiero przekona się, czym jest absolutna czołówka kategorii półśredniej.
Dla niego to będzie moment: „okej, czyli tak wygląda ten następny poziom”.
Muhammad nie ukrywa też, że mimo ostatnich porażek nadal uważa się za najlepszego zawodnika dywizji.
Chcę przypomnieć światu i sobie samemu, że wciąż uważam się za najlepszego zawodnika kategorii półśredniej. Muszę tylko wyjść i to udowodnić.
Zobacz także: Belal Muhammad szczerze o walce z Benem Askrenem: „To sytuacja bez wyjścia”
źródło: rozmowa z MMA Fighting
