Daniel Cormier zdradził, że mógł ponownie stanąć naprzeciwko Jona Jonesa. Były podwójny mistrz UFC ujawnił, iż obaj otrzymali siedmiocyfrową ofertę za sześciominutowy pojedynek zapaśniczy, jednak według niego „Bones” nie był zainteresowany takim wyzwaniem.
Rywalizacja Daniela Cormiera i Jona Jonesa na stałe zapisała się w historii UFC. Choć Amerykanin dwukrotnie pokonał swojego wielkiego rywala (drugie zwycięstwo zostało później zmienione na no contest po pozytywnym wyniku testu antydopingowego Jonesa), ich konflikt trwa do dziś.
Daniel Cormier: „Dostaliśmy ofertę opiewającą na siedem cyfr”
Były mistrz kategorii półciężkiej i ciężkiej zdradził, że po wspólnym udziale w rosyjskim programie ALF pojawiła się realna szansa na kolejne starcie z Jonesem – tym razem na macie.
W przypadku Jona nie chodziło nawet o Real American Freestyle, bo ta organizacja nie byłaby w stanie zapłacić takich pieniędzy. Była jednak inna federacja, która zaoferowała nam obu siedmiocyfrowe gaże za sześciominutowy pojedynek zapaśniczy. Jon po prostu nie chciał tego zrobić. Mówię całkowicie poważnie. Brałem udział w tych negocjacjach. Powiedziałem wtedy, że jeśli Jon zgodzi się ze mną walczyć, to wchodzę w to. Skończyłoby się wynikiem 10:0, wygrałbym przez przewagę techniczną. On doskonale o tym wie i właśnie dlatego nie chce tej walki.
„Zaproponowałem grappling. Też odmówił”
Cormier przyznał, że próbował znaleźć rozwiązanie, które odpowiadałoby obu stronom, jednak również to zakończyło się fiaskiem.
Później zaproponowałem pojedynek grapplingowy. Odpowiedział, że zgodzi się wyłącznie na walkę kończącą się poddaniem. Powiedziałem więc: „Zróbmy normalny mecz na punkty, żeby nie było remisu”. Usłyszałem: „Żadnych punktów, tylko poddania”. On po prostu nie chce rywalizować ze mną w niczym, w czym istnieje choćby cień szansy, że mógłby przegrać. Dlatego wszyscy mogą już odpuścić temat Jona Jonesa. On tego nie zrobi.
Powrót Jonesa wciąż pozostaje zagadką
Po zakończeniu kariery po gali UFC 309 Jones niespodziewanie wznowił sportową działalność z myślą o występie na UFC Freedom 250 przeciwko Alexowi Pereirze. Ostatecznie do walki nie doszło, a sam były mistrz ujawnił później, że zmaga się z poważnymi problemami z biodrami.
Mimo to Jones w ostatnich tygodniach kilkukrotnie sugerował, że nie wyklucza jeszcze powrotu do rywalizacji. Jak widać, jeśli wierzyć słowom Cormiera, zapaśniczego rewanżu z jego wielkim rywalem kibice raczej się nie doczekają.
Zobacz także: „Nie można go już pomijać” – Daniel Cormier wskazał kolejnego pretendenta do pasa kategorii lekkiej UFC
źródło: YouTube / Daniel Cormier | foto: skysports.com
