Brandon Moreno wrócił na zwycięską ścieżkę podczas Noche UFC, pokonując Josepha Moralesa niejednogłośną decyzją sędziów. Były mistrz kategorii muszej przerwał tym samym serię dwóch porażek i przyznał, że przed pojedynkiem wykonał ogromną pracę nad swoją mentalnością. W rozmowie z Arielem Helwanim opowiedział również o współpracy z terapeutką oraz planach na kolejny występ.
Podczas sobotniej gali Noche UFC w Glendale Brandon Moreno pokonał Josepha Moralesa przez niejednogłośną decyzję sędziów. Punktacja wyniosła 30-27, 28-29 oraz 30-27 na korzyść Meksykanina.
Dla byłego mistrza UFC w wadze muszej był to niezwykle istotny triumf. Moreno przystępował do walki po dwóch kolejnych porażkach – najpierw z Tatsuro Tairą, a następnie z Lone’erem Kavanaghem. Sam zawodnik przyznawał, że szczególnie druga z tych przegranych mocno odbiła się na jego psychice.
Moreno: musiałem walczyć z własnymi demonami
Podczas rozmowy z Arielem Helwanim Moreno został zapytany o presję związaną z dwoma kolejnymi przegranymi. Meksykanin nie ukrywał, że przed Noche UFC musiał wykonać dużą pracę mentalną, aby ponownie wejść do oktagonu w odpowiednim stanie.
Tak, oczywiście. Ale wykonałem podczas tego obozu niesamowitą pracę mentalną, Ariel. Zacząłem o tym mówić już pięć tygodni temu w wywiadach. Czasami w tym sporcie jesteś swoim najgorszym wrogiem. Miałem w głowie pewne bitwy, walczyłem z własnymi demonami, ale myślę, że wykonałem świetną robotę, przejmując nad tym kontrolę.
Moreno podkreślił jednocześnie, że zdawał sobie sprawę z zagrożenia, jakie niósł ze sobą Morales. Jego rywal również miał za sobą drogę powrotu do UFC i dodatkową motywację, aby udowodnić swoją wartość na najwyższym poziomie.
Byłem gotowy umrzeć przeciwko Josephowi Moralesowi. Jednocześnie nie chciałem go lekceważyć, ponieważ znałem jego motywację. Wiedziałem, że Joseph był gotowy dać z siebie wszystko i spróbować odebrać mi miejsce w rankingu. Ta motywacja jest potężna.
„Chciałem znowu czuć się wolny w oktagonie”
Brandon Moreno przyznał, że problemy mentalne nie pojawiły się nagle. W przeszłości zdarzało mu się czuć doskonale pod względem psychicznym, jednak przed walkami z Tairą i Kavanaghem nie był w stanie osiągnąć podobnego poziomu koncentracji.
Po porażce z Kavanaghem pojawiły się u niego również pytania o dalszy sens kariery.
Byłem smutny. Byłem bardzo sfrustrowany. Najbardziej frustrujące jest to, kiedy rozmawiasz z innymi sportowcami, ponieważ wiesz, że możesz zrobić więcej i wiesz, że możesz zaprezentować się lepiej, ale coś się dzieje i nie wykonujesz swojej pracy albo nie robisz tego, o czym wiesz, że jesteś w stanie to zrobić.
Po ostatniej walce z Lone’erem było we mnie dużo frustracji i smutku. Za każdym razem, kiedy przechodzę przez tego rodzaju problemy, myślę: „Po co właściwie kontynuuję tę karierę?”. Ale naprawdę kocham ten sport. Nadal budzę się rano i jestem szczęśliwy, idąc na salę, spotykając się z partnerami treningowymi i rozmawiając z trenerami. Naprawdę kocham ten sport.
Moreno zaznaczył, że właśnie dlatego nie zdecydował się jeszcze na zakończenie kariery. Meksykanin uważa również, że znajduje się w dobrym momencie życia pod względem zdrowia i wciąż ma wiele do osiągnięcia w oktagonie.
Pierwszy raz pracował z terapeutką
Jednym z najważniejszych elementów przygotowań Moreno do Noche UFC była współpraca z terapeutką z Meksyku. Zawodnik wyjaśnił, że w przeszłości korzystał już z podobnej pomocy, jednak z czasem przestał przykładać do tego odpowiednią wagę.
Przed walką z Moralesem postanowił ponownie skupić się na swoim zdrowiu psychicznym.
Zacząłem pracować z moją terapeutką, Jasmine z Meksyku. Pracowałyśmy bardzo ciężko nad moją psychiką i cały ten proces podczas obozu był niesamowity.
Moreno zaznaczył, że właśnie praca nad mentalnością pozwoliła mu inaczej podejść do presji związanej z występem. Jak sam przyznał, w sportach walki kontrolowanie emocji oraz zachowanie koncentracji pod presją może mieć ogromne znaczenie.
Zwycięstwo na Noche UFC smakowało wyjątkowo
Dla Moreno występ w Glendale miał również szczególne znaczenie ze względu na samą otoczkę wydarzenia. Był to jego pierwszy udział w gali Noche UFC, mimo że wcześniej miał już okazję występować w Arizonie.
Meksykanin żałował przede wszystkim, że nie mógł wziąć udziału w wydarzeniu organizowanym przez UFC w The Sphere. Wówczas był jednak kontuzjowany i znajdował się w trakcie rehabilitacji.
Tym razem wszystko ułożyło się inaczej.
W końcu w 2026 roku dostałem możliwość walki na Noche i jestem po prostu bardzo wdzięczny za wszystko – Bogu, życiu, przeznaczeniu, jakkolwiek chcesz to nazwać. Dostałem tę możliwość w tym roku i to było wyjątkowe.
Moreno bardzo pozytywnie wypowiadał się również o sposobie, w jaki UFC oddaje hołd meksykańskiej kulturze podczas Noche UFC. Przyznał, że odczuwał pewną presję, ponieważ zawodnicy reprezentujący Meksyk muszą niejako odpowiedzieć na ogromne zainteresowanie wydarzeniem, jednak przede wszystkim chciał cieszyć się całym tygodniem walki.
„Jestem najlepszym zawodnikiem wagi muszej”
Po zwycięstwie Moreno powiedział podczas konferencji prasowej, że uważa się za najlepszego zawodnika kategorii muszej na świecie. W rozmowie z Helwanim wyjaśnił, że ta deklaracja była dla niego swego rodzaju zobowiązaniem.
Właśnie dlatego powiedziałem, że jestem najlepszym zawodnikiem wagi muszej na świecie. Dla mnie to zobowiązanie. To jak powiedzenie sobie: „Hej, powiedziałeś to publicznie, więc musisz się tego trzymać. Musisz poprzeć swoje własne słowa”.
Moreno nie ukrywał, że przed Noche UFC zdarzały mu się momenty zwątpienia w swoje możliwości. Jednocześnie uważa, że właśnie takie sytuacje są częścią kariery zawodnika MMA.
Moreno chce wrócić już w grudniu
Zwycięstwo nad Moralesem może być dla Moreno początkiem kolejnego etapu kariery. Meksykanin przyznał, że rozmawiał już z władzami UFC na temat następnego występu i chciałby ponownie wejść do oktagonu jeszcze w tym roku.
Jego celem jest grudniowa gala.
Rozmawiałem z UFC. Rozmawiałem z Hunterem tamtej nocy i wczoraj rozmawiałem z Mickiem. Plan jest taki, żeby naciskać na grudzień. Mam nadzieję, że dadzą mi taką możliwość.
Były mistrz nie wskazał jednego konkretnego nazwiska, którego szczególnie chciałby na tym etapie kariery. Zaznaczył jednak, że zależy mu przede wszystkim na aktywności, a idealnym rozwiązaniem byłoby starcie z zawodnikiem znajdującym się w TOP 10.
Wśród potencjalnych rywali wymieniano już między innymi Kyojiego Horiguchiego oraz Charlesa Johnsona. Moreno przyznał, że pojedynek z Horiguchim byłby dla niego interesującą opcją, ponieważ wcześniej miał już pytać o takie zestawienie.
Po zwycięstwie nad Moralesem najważniejszy cel Moreno jest więc jasny – utrzymać aktywność, ponownie zbudować serię zwycięstw i wrócić do ścisłej czołówki kategorii muszej.
Zobacz także: Brandon Moreno świadomy, że nie otrzyma walki o pas po zwycięstwie nad Moralesem

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)




















