Brandon Moreno wrócił na zwycięską ścieżkę podczas Noche UFC 4, pokonując Josepha Moralesa niejednogłośną decyzją sędziów. Były mistrz UFC wagi muszej przerwał tym samym serię dwóch porażek i przyznał, że zamierza cieszyć się zwycięstwem, ale jednocześnie jest świadomy, że na kolejną walkę o tytuł będzie musiał jeszcze zapracować. Meksykanin opowiedział również o wyjątkowych emocjach związanych z pierwszym występem podczas gali Noche.
Dla Brandon Moreno pojedynek z Josephem Moralesem miał spore znaczenie. Meksykanin przystępował do niego po dwóch przegranych z rzędu, które mocno skomplikowały jego sytuację w kategorii muszej.
W grudniu ubiegłego roku podczas UFC 323 Moreno po raz pierwszy w zawodowej karierze przegrał przed czasem. Tatsuro Taira zakończył pojedynek ciosami w parterze, fundując byłemu mistrzowi bardzo bolesną porażkę.
Kilka miesięcy później Moreno otrzymał możliwość odbudowania się w walce wieczoru gali organizowanej w Meksyku. Na swojej ziemi nie zdołał jednak wrócić na zwycięską ścieżkę, przegrywając decyzją z Lone’erem Kavanaghem.
Noche UFC 4 miało więc być dla Meksykanina okazją do przerwania niekorzystnej serii. Moreno ostatecznie pokonał Moralesa niejednogłośną decyzją, a po walce nie ukrywał swojej radości.
Czuję się niesamowicie. Jestem bardzo szczęśliwy. Bardzo dobrze się bawiłem przez te pięć tygodni. Starałem się cieszyć wszystkim – mediami, każdą interakcją z ludźmi wokół mnie – a na koniec zwieńczyć to zwycięstwem. To po prostu niesamowite.
Powtórzył wszystko sprzed pięciu lat
Tegoroczny występ miał dla Moreno jeszcze jeden wyjątkowy wymiar. Meksykanin po raz pierwszy miał okazję zaprezentować się podczas wydarzenia typu Noche, organizowanego przez UFC w ramach obchodów meksykańskiego święta niepodległości.
Okazuje się, że przed galą postanowił odtworzyć niemal dokładnie to, co robił pięć lat wcześniej. Moreno wspominał, że powtórzył nawet szczegóły związane z przygotowaniem do wyjścia na arenę.
To właściwie szalone, bo wszystko, co zrobiłem dzisiaj – od momentu, kiedy zacząłem się przebierać, żeby jechać na arenę, przez wyjście do barów, aż po moją muzykę – starałem się zrobić dokładnie tak samo jak pięć lat temu. I dzięki Bogu, życiu, przeznaczeniu czy jakkolwiek chcecie to nazwać, nawet wynik był taki sam. Jestem po prostu bardzo szczęśliwy.
Moreno mógł więc zakończyć wieczór z poczuciem, że udało mu się odtworzyć wyjątkowe wspomnienia sprzed lat. Tym razem jednak najważniejszym elementem była oczywiście sama wygrana, która pozwoliła mu zatrzymać serię porażek.
Nie lekceważył Moralesa
Przed walką część uwagi skupiała się na miejscu Moralesa w rankingu. Moreno podkreśla jednak, że pozycja danego zawodnika czy jego brak w klasyfikacji nie może być podstawą do lekceważenia go.
Meksykanin spodziewał się, że jego przeciwnik przystąpi do pojedynku niezwykle zmotywowany i będzie chciał wykorzystać okazję, aby udowodnić swoją wartość.
Wszyscy zawsze czegoś oczekują na podstawie liczb, rankingów i tak dalej, szczególnie kiedy ktoś nie jest w rankingu. Ludzie muszą zrozumieć, że każda osoba walcząca w tej organizacji jest niezwykle twarda. Wiedziałem, że przyjdzie z ogromną motywacją, chcąc coś dzisiaj udowodnić. I zrobił wszystko, co mógł, żeby odnieść zwycięstwo.
Moreno zaznaczył przy tym, że sam od początku starał się zachować koncentrację i realizować założenia przygotowane wspólnie z zespołem.
Oczywiście starałem się cały czas pozostawać bardzo skupiony na walce, wyprowadzać moje najlepsze kombinacje. Bardzo dobrze trafiałem na korpus, twarz i wszędzie indziej. Jestem więc szczęśliwy. Naprawdę nie mogę powiedzieć nic więcej.
„Muszę mieć więcej pewności siebie”
Meksykanin zdradził również, że po walce jego sztab szkoleniowy wskazał mu element, który nadal wymaga poprawy. Chodzi przede wszystkim o większą aktywność i swobodę w wyprowadzaniu ciosów.
Moreno usłyszał od swoich trenerów, aby był nieco odważniejszy i częściej podejmował inicjatywę w stójce.
Powiedzieli mi, żebym był trochę bardziej aktywny, żebym wyprowadzał trochę więcej ciosów. To coś, nad czym muszę dalej pracować na sali treningowej – mieć więcej pewności siebie, żeby po prostu rzucać, rzucać i rzucać.
Poza tym Moreno był jednak bardzo zadowolony z pracy wykonanej przez jego zespół. Meksykanin podkreślił, że najważniejsze założenia taktyczne zostały zrealizowane.
Poza tym byli bardzo szczęśliwi i bardzo skupieni. Wykonaliśmy świetną robotę, realizując plan i wszystko inne.
Moreno nie domaga się teraz walki o pas
Zwycięstwo nad Moralesem nie oznacza jednak, że Moreno zamierza natychmiast domagać się kolejnej szansy na mistrzowski tytuł. Meksykanin doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że w obecnej sytuacji musi odbudować swoją pozycję.
W ten weekend odbędzie się walka o pas kategorii muszej, w której Joshua Van zmierzy się z Alexandre Pantoją. Moreno nie ma problemu z tym, że nie będzie częścią tego pojedynku.
Oczywiście, na przykład walka o tytuł jest w przyszły weekend. Jestem bardzo szczery wobec samego siebie. Wiem, że będę musiał jeszcze trochę poczekać. I to jest w porządku. Nie obchodzi mnie to. Jestem ciężko pracującym człowiekiem, więc muszę dalej odbudowywać swoją drogę do walki o tytuł.
Były mistrz nie zamierza jednak całkowicie odcinać się od mistrzowskiego starcia. Wręcz przeciwnie – zamierza oglądać je jako kibic i z dużym zainteresowaniem śledzić dalsze losy dywizji.
Będę się świetnie bawił, oglądając tę walkę jako fan tego sportu. Van i Pantoja to będzie świetna walka. Będę gotowy ją obejrzeć. Będzie niesamowita.
Zwycięstwo ważnym krokiem w odbudowie
Moreno nie ukrywa więc, że jego ambicją pozostaje odzyskanie mistrzowskiego pasa. Na ten moment nie zamierza jednak przyspieszać procesu i wymuszać natychmiastowej walki o tytuł.
Po dwóch kolejnych porażkach najważniejsze było dla niego ponowne zwycięstwo i odzyskanie odpowiedniego nastawienia. Noche UFC 4 dało mu dokładnie to, czego potrzebował – wygraną oraz możliwość występu przed meksykańskimi kibicami podczas wyjątkowego wydarzenia.
Teraz przed Moreno kolejny etap odbudowy. Były mistrz wie, że droga do następnej walki o pas będzie wymagała kolejnych zwycięstw, ale po zakończeniu niekorzystnej serii może ponownie spokojnie patrzeć w przyszłość.
Zobacz także: Noche UFC – wyniki gali
źródło: rozmowa Brandona Moreno dla UFC News (X) | foto: Jeff Bottari / Zuffa LLC

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)


















![XTB KSW 122 – wyniki ważenia [NA ŻYWO]](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/KSW-122-Wyniki-wazenia-218x150.jpg)

