Site icon InTheCage.pl

Była mistrzyni KSW była o krok od końca kariery. „Nie widziałam już sensu” – dziś wraca w nowej organizacji

Była mistrzyni KSW była o krok od końca kariery. „Nie widziałam już sensu” – dziś wraca w nowej organizacji

Louis Grasse/PxImages

Jeszcze niedawno była gotowa zakończyć karierę. Zwolnienie z UFC, problemy zdrowotne i seria porażek odebrały jej radość z walki. Teraz wraca – i mówi wprost: to nie jest jeszcze koniec tej historii.

Po rozstaniu z UFC Ariane Lipski da Silva znalazła się w najtrudniejszym momencie swojej kariery. Była mistrzyni KSW poważnie rozważała zakończenie przygody z MMA, ale ostatecznie zdecydowała się na nowy rozdział i podpisała kontrakt z PFL.

W ten weekend zadebiutuje w nowej organizacji, mierząc się z Sumiko Inabą.

„Myślałam o zakończeniu kariery”

Brazylijka nie ukrywa, że decyzja UFC była dla niej ogromnym ciosem i niemal zakończyła jej sportową drogę.

Rozważałam zakończenie kariery, bo miałam wielkie plany i naprawdę wierzyłam, że osiągnę swoje cele w UFC. Przez sześć lat dawałam z siebie wszystko, żeby to się udało. Kiedy się nie udało, pomyślałam: co dalej? Czy mam teraz przestać, założyć rodzinę? Przez chwilę naprawdę myślałam, żeby skończyć, ale zrozumiałam, że mam jeszcze dużo do pokazania. Moja kariera nie powinna się tak zakończyć.

Problemy zdrowotne i utrata motywacji

Na trudny okres złożyło się nie tylko zwolnienie z organizacji, ale też kwestie zdrowotne – wykryty łagodny guz przysadki oraz problemy z wagą.

Brazylijka przyznała, że przez pewien czas całkowicie straciła motywację do rywalizacji.

To nie był szybki proces. Nie przestałam trenować, ale to nie było już moim celem. Miałam kontuzję nogi, musiałam też zająć się problemami zdrowotnymi. Trenowałam lżej, bez myślenia o walce. W pewnym momencie powiedziałam: nie chcę już walczyć. Kiedy tracisz cel, w który tak bardzo wierzyłaś, nie jesteś w stanie czerpać radości z rywalizacji.

Proces powrotu trwał miesiącami i – jak sama podkreśla – był bardziej mentalny niż fizyczny.

To był czas, żeby zrozumieć, kim jestem i czego naprawdę chcę. I wtedy zobaczyłam, że wciąż się rozwijam. Zrozumiałam, że mam jeszcze wiele do pokazania.

Nowy start w PFL

Zmiana organizacji pozwoliła jej odzyskać radość z treningów i spojrzeć na karierę z innej perspektywy.

Bez presji związanej z UFC i wynikiem, wróciła do korzeni – do czystej przyjemności z walki.

Znowu zaczęłam cieszyć się treningiem jak kiedyś. Bez presji, bez stresu. I wtedy poczułam, że ogień wrócił.

To właśnie wtedy dała zielone światło na rozmowy z PFL – i dziś stoi przed nowym otwarciem.

Cel? Pas i powrót na szczyt

Choć nie liczy na natychmiastową walkę o tytuł, jasno określa swoje ambicje.

Myślę, że dostanę jeszcze jedną walkę. Potem chciałabym zmierzyć się z czołówką rankingu i zostać kolejną pretendentką do pasa. PFL jest silne w Europie, więc bardzo chciałabym zawalczyć tam w kolejnej walce.

Na razie jednak skupia się na najbliższym wyzwaniu – starciu z Sumiko Inabą, które ma być pierwszym krokiem w drodze powrotnej na szczyt.

Zobacz takżePFL Pittsburgh – karta walk gali z udziałem Jakuba Kaszuby i Ariane Lipski

źródło: MMA Fighting (wywiad) | foto: Louis Grasse/PxImages

Exit mobile version