Marian Ziółkowski 10 października ponownie zmierzy się z Wilsonem Varelą. „Golden Boy” wróci do rywalizacji z Francuzem ponad dwa lata po pierwszym pojedynku, który zakończył się dla niego poważną kontuzją barku i zwycięstwem Vareli. Przed rewanżem Ziółkowski podkreśla, że tym razem spodziewa się zupełnie innego starcia.
Marian Ziółkowski ma za sobą ważne zwycięstwo, którym przerwał serię trzech porażek. Były mistrz KSW w wadze lekkiej pokonał w maju tego roku Aymarda Guih, zwyciężając przez TKO po ciosach w parterze.
Teraz przed Marianem Ziółkowskim znacznie większe wyzwanie. 10 października podczas XTB KSW 122 w Rzeszowie zawodnik ponownie stanie naprzeciwko Wilsona Vareli. Będzie to rewanż za pojedynek z XTB KSW 93, który odbył się w Paryżu w marcu 2024 roku.
Pierwsze starcie zakończyło się w drugiej rundzie. Ziółkowski doznał poważnej kontuzji barku, a Varela został ogłoszony zwycięzcą. Polak doskonale pamięta tamten pojedynek, ale nie zamierza skupiać się wyłącznie na negatywnych wspomnieniach.
Varela na pewno dużo bardziej wymagający niż Guih. Dobre warunki fizyczne, praktycznie takie same jak ja. Mocny stójkowo, też dobry parterowo. Nie można o tym zapominać, więc to będzie wymagająca walka. Z fajnym też podtekstem, czyli oczywiście mam na myśli rewanż i to, że w tej pierwszej walce ten bark mi się totalnie rozwalił, więc gdzieś tam takie wspomnienia niezbyt dobre, ale zrobię wszystko, żeby wspomnienia walk z Varelą były na prosto.
Pierwsza walka wciąż jest w pamięci
Pierwsze starcie obu zawodników miało dodatkowy kontekst. Ziółkowski walczył wówczas na francuskiej ziemi, a zdecydowana większość kibiców zgromadzonych w hali wspierała reprezentanta gospodarzy.
„Golden Boy” przyznawał już wcześniej, że atmosfera podczas tamtej gali była dla niego wyjątkowa. Tym razem sytuacja będzie zupełnie inna, ponieważ rewanż odbędzie się w Polsce.
To prawda, to prawda, aczkolwiek ten anturaż paryskiej gali i to, że ci kibice mnie tam nienawidzili, to też miało swój urok dla mnie i też mnie napędzało w fajny sposób, ale rzeczywiście na polskiej ziemi myślę, że będzie troszeczkę łatwiej.
Ziółkowski postanowił również ponownie obejrzeć pierwszą walkę z Varelą. Dzięki temu mógł przypomnieć sobie, jak wyglądała rywalizacja przed momentem, w którym doznał kontuzji.
„Nie było mi łatwo znaleźć dystans”
Polak zwrócił uwagę przede wszystkim na warunki fizyczne Francuza. Varela, podobnie jak Ziółkowski, jest wysokim zawodnikiem, przez co w pierwszej walce „Golden Boy” potrzebował czasu, aby odpowiednio wyczuć dystans.
Mam teraz okazję obejrzeć jeszcze raz moją walkę z Varelą. Może nie będę jakoś specjalnie mocno analizował tego, co tu się działo bez większych szczegółów, ale warto zobaczyć, przypomnieć sobie, jak to wyglądało przed moją kontuzją. Pamiętam, że nie było mi łatwo też znaleźć dystansu z Varelą, przez to, że gość jest praktycznie mojego wzrostu i ma podobny zasięg rąk.
Ziółkowski podkreślił również siłę uderzeń Francuza. Jego zdaniem Varela w pierwszej walce był bardzo oszczędny i cierpliwy, a obaj zawodnicy długo szukali odpowiedniego momentu do przeprowadzenia skutecznej akcji.
Nie mam często okazji walczyć z zawodnikami tak wysokimi i to był taki aspekt problematyczny, że musiałem najpierw dobrze wyczuć właśnie ten dystans, a nieraz ja potrzebuję całej rundy, żeby to poczuć. Też pamiętam, że Varela pomimo, że wiele razy mi nie trafił, to jak już czymś trafił, to czułem, że jest tam moc w tych uderzeniach.
Dużo zwodów było w tej walce. Dużo zwodów, dużo takich przyruchów, dużo wyczuwania. Dużo respektu zarówno z jednej, jak i z drugiej strony. Ja też czułem, że Varela właśnie w tej walce był przynajmniej w tej pierwszej rundzie dosyć oszczędny w ciosach, że też właśnie nie miał łatwo znaleźć zasięgu i też tak jakby czaił się.
„Poczułem, że bark po prostu mi pękł”
Ziółkowski bardzo dokładnie pamięta moment, w którym jego pierwsza walka z Varelą zaczęła zmierzać w fatalnym dla niego kierunku. Polak twierdzi, że do momentu kontuzji pojedynek był bardzo wyrównany.
Dobra, dobra, wyróżniona pierwsza runda. Tutaj z perspektywy nawet dzisiejszych czasów i nawet po tej walce w sumie, to ta pierwsza runda była naprawdę bardzo wyrównana i mogła spokojnie pójść w dwie strony. I tutaj, w momencie jak go obaliłem, to poczułem, że bark po prostu mi pękł.
Kontuzja sprawiła, że dalsza część pojedynku stała się dla niego przede wszystkim walką o przetrwanie. Ziółkowski próbował ocenić, czy uraz pozwoli mu kontynuować starcie.
Czułem, że to się rozsypało i potem cała ta walka już w klinczu to walka o przetrwanie i tylko zastanawianie się, jak mocna jest ta kontuzja i czy pozwoli mi dalej na kontynuowanie walki. Pamiętam właśnie dokładnie te swoje myśli. Tutaj jak się rozłączyliśmy, to pomyślałem: dobra, może nie jest tak źle, może jednak będę w stanie walczyć, ale jak uderzyłem prawym prostym, to przez to, że miałem obrąbek połamany, to mi już tam nic nie trzymało i mi cały bark wyleciał.
„Ta walka najbliższa będzie zupełnie inna”
Tamten pojedynek pozostawił u Ziółkowskiego bardzo trudne wspomnienia. Polak nie odbiera jednak Vareli tego, że Francuz dobrze prezentował się w klatce i zaznacza, że jego kontuzja nie była winą rywala.
Teraz „Golden Boy” chce napisać zupełnie nowy rozdział tej rywalizacji. Po zwycięstwie nad Guihem wraca do czołówki KSW, a rewanż z Varelą będzie dla niego kolejnym poważnym sprawdzianem.
To był niewątpliwie jeden z najtrudniejszych okresów mojej, nie powiem, w moim życiu, bo tak to bym nie powiedział, ale w mojej karierze zawodowej to były ciężkie momenty. Ale nie ujmuję nic Varelowi, bo dobrze walczył. Nie jego wina, że się gdzieś rozleciałem, ale myślę, że ta walka najbliższa będzie zupełnie inna i wynik finalny też będzie inny.
Rewanż Ziółkowskiego z Varelą odbędzie się 10 października podczas XTB KSW 122 w Rzeszowie. Dla Polaka będzie to okazja nie tylko do wyrównania rachunków z Francuzem, ale również do potwierdzenia, że po trudniejszym okresie kariery ponownie zmierza w kierunku czołówki kategorii lekkiej.
Zobacz także: Marian Ziółkowski szczerze o porażce z Marcinem Heldem: „Naprawdę mnie ta walka zabolała”
źródło: KSW Battlecourse

![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)



















