Czy strategia oparta na zimnej kalkulacji wystarczy, by powstrzymać chaos Jiriego Procházki? Carlos Ulberg wierzy, że tak – i zamierza udowodnić to 11 kwietnia w Miami, gdzie stawką będzie wakujący pas UFC wagi półciężkiej.
Carlos Ulberg (13-1) i Jiri Procházka (32-5-1) zmierzą się w walce wieczoru UFC 327 w Kaseya Center w Miami. Dla Nowozelandczyka to szansa na spełnienie kariery – zdobycie tytułu mistrzowskiego. Aby to osiągnąć, musi jednak zneutralizować styl walki, który pokonał niemal wszystkich rywali Czecha w UFC.
Ulberg nie ukrywa, że widzi nadchodzące starcie przez pryzmat fundamentalnego kontrastu stylów.
Jiri to oczywiście chaotyczny zawodnik. Chaos kontra porządek – to właśnie ta walka. To starcie, które musiało się odbyć i jesteśmy tu teraz. Przygotowujemy się do tej walki od lat.
powiedział Ulberg w rozmowie z MMA Junkie.
Myślę, że zawsze obserwowaliśmy Jiriego w jego drodze na szczyt, a ja zawsze miałem oko na wielu zawodników, z którymi potencjalnie mógłbym walczyć. Walczyłem już z niektórymi z nich – z Janem [Błachowiczem] i innymi, niedawno z Reyesem. Teraz pozostał Jiri do wyeliminowania. A potem mamy kilka innych walk, na które musimy patrzeć w przyszłość.
Dotychczas jedynym zawodnikiem, który zdołał pokonać Procházkę w UFC, był Alex Pereira. Brazylijski niszczyciel dwukrotnie triumfował nad Czechem, zanim nie zwakował pasa wagi półciężkiej, by walczyć o tymczasowe mistrzostwo wagi ciężkiej z Cirilem Gane’em na UFC Freedom 250 w czerwcu. Wszyscy pozostali rywale Procházki w oktagonie ponieśli porażkę.
Ulberg przyznaje, że Pereira wypracował skuteczną receptę na zatrzymanie byłego mistrza, jednak zamierza pokazać własną drogę do zwycięstwa.
Tak, Pereira świetnie sobie poradził z neutralizacją jego chaotycznych wybuchów, ale jest wiele innych ścieżek, których moim zdaniem inni zawodnicy jeszcze nie zbadali, a my możemy z nimi pracować. I myślę, że to właśnie będzie coś, z czym pójdziemy do naszej walki.
wyjaśnił zawodnik z City Kickboxing.
Dla Ulberga nadchodząca walka to czysto profesjonalne wyzwanie, pozbawione osobistych animozji. Jego celem jest realizacja marzeń o mistrzowskim pasie UFC, a Procházka stoi na tej drodze jako kolejny – choć wyjątkowo wymagający – przeciwnik.
Nie mam żadnej złej krwi wobec nikogo poza oktagonem. Ale kiedy jesteśmy w oktagonie, to inna historia. Tak, po prostu obserwowałem każdego, z kim potencjalnie mógłbym walczyć. Znam jego przeszłość, jego zachowanie i osobowość. Wszyscy są różni. I nie wyciągam z tego żadnych wniosków jako osoba czy osobowość. To UFC. Jiri wykonał świetną robotę.
podkreślił Nowozelandczyk.
Ulberg ma za sobą imponującą passę w UFC – osiem zwycięstw przy zaledwie jednej porażce. Jego ostatnie triumfy nad Janem Błachowiczem czy Dominikiem Reyesem pokazały, że jest gotowy na walkę o najwyższe trofeum. Teraz przed nim najtrudniejsze zadanie – poskromienie jednego z najbardziej nieprzewidywalnych i niebezpiecznych zawodników w historii kategorii.
Źródło: MMA Junkie
