Chael Sonnen stanął w obronie Paddy’ego Pimbletta po tym, jak Brytyjczyk zdradził, że w dniu walki z Benoît Saint Denisem ważył około 190 funtów. Były zawodnik UFC uważa, że nazywanie „The Baddy’ego” „weight bully” jest niesprawiedliwe, ponieważ zawodnik najpierw musiał przejść przez wymagający proces zbijania do limitu 155 funtów. Sonnen zakwestionował również sens całego systemu ważenia dzień przed walką i wskazał rozwiązanie, które jego zdaniem skutecznie ograniczyłoby ekstremalne cięcie wagi.

Paddy Pimblett przed pojedynkiem z Benoît Saint Denisem podczas UFC 329 oficjalnie wniósł na wagę 156 funtów, korzystając z przysługującego zawodnikom limitu tolerancji. Później Brytyjczyk zdradził, że w momencie wejścia do oktagonu ważył około 190 funtów.

Oznaczało to odzyskanie około 34 funtów pomiędzy ważeniem a walką. Informacja wywołała dyskusję na temat tzw. weight bully, czyli zawodników, którzy zdaniem części kibiców wykorzystują ogromne różnice w masie pomiędzy ważeniem a momentem walki.

Sonnen uważa jednak, że samo zwiększenie masy ciała nie oznacza automatycznie uzyskania przewagi.

Mówią ci, żebyś uważał na to, co jesz. Mówią ci, żebyś zdrowo się odżywiał. Mówią ci, żebyś ćwiczył. Ale później, kiedy jesteś zawodnikiem i robisz dokładnie te rzeczy, wychodzą i nazywają cię weight bully, co właśnie dzieje się teraz z Paddym Pimblettem. Paddy waży 155 funtów. Walczy z Saint-Denisem. Następnego dnia waży 190 funtów, przybiera 34 funty i jest nazywany bully za to, że to zrobił. Ludzie mówią o tym, jak wielka jest to przewaga. To interesująca koncepcja. Naprawdę interesująca. Czy na pewno jest to przewaga?

Sonnen porównał zbijanie wagi do biegu z 34-funtowym obciążeniem

Były zawodnik UFC zaproponował nietypowe porównanie, aby pokazać, że dodatkowa masa niekoniecznie oznacza wyłącznie korzyści. Jego zdaniem zawodnik, który odzyskuje dużą część swojej naturalnej wagi, musi jednocześnie poruszać się i walczyć z większym ciężarem własnego ciała.

Sonnen zestawił to z sytuacją, w której dwóch zawodników rozpoczyna bieg, ale jeden z nich tuż przed startem otrzymuje dodatkowe 34 funty obciążenia.

Wyobraź sobie, że ty i ja mamy się ścigać. Nieważne, ile ważysz ty i ile ważę ja. Ważymy tyle samo. Ty jesteś bardziej lewy, ja jestem bardziej prawy – nieważne. Stajemy na linii startu. W momencie rozpoczęcia wyścigu sędzia podchodzi i daje ci kamizelkę ważącą 34 funty. Nieważne, jak długi jest dystans, który ustaliliśmy – czy to 100 jardów, czy milę – teraz musisz nieść ze sobą 34 funty. To może sprawić, że będziesz ważył więcej ode mnie, może sprawić, że będziesz ważył mniej ode mnie. Ale widzisz różnicę? Widzisz, że to nie tylko nie musi być przewaga, ale może być wyraźną wadą, nawet jeśli z tą kamizelką nadal ważysz więcej ode mnie. Jesteś w ogromnej niekorzystnej sytuacji, ponieważ ja nie musiałem jej nosić.

Sonnen zwrócił uwagę, że sam ma inne spojrzenie na problem zbijania wagi, ponieważ rozpoczynał karierę w czasach, gdy system ważenia wyglądał zupełnie inaczej.

Nie mogę w pełni się z tym utożsamić. Byłem zawodnikiem wagi średniej, który walczył w wadze ciężkiej, ale przede wszystkim zaczynałem walczyć w czasach, kiedy nie było ważenia. To jest ta sama dieta, ten sam program treningowy, ta sama dyscyplina. A nagle wszystko, co robisz, wydaje się dwa razy trudniejsze.

Czy 190 funtów rzeczywiście daje Pimblettowi przewagę?

Według Sonnena kluczowe pytanie brzmi nie to, ile Pimblett ważył w oktagonie, ale dlaczego w ogóle doszło do sytuacji, w której zawodnicy muszą tak drastycznie zbijać wagę.

Były zawodnik uważa, że proces jest napędzany przede wszystkim przez rywalizację. Jeżeli jeden zawodnik zyskuje przewagę dzięki dużemu zbijaniu, pozostali również zaczynają robić to samo, ponieważ nie chcą pozwolić przeciwnikowi na uzyskanie potencjalnej przewagi.

Czy to przewaga? I dlaczego tak uważasz? Poza tym, czy to nieuczciwa przewaga? Czy to coś, za co Paddy powinien przepraszać? To, ile ważysz, jest efektem tego, co w to włożyłeś. Jest efektem poświęcenia i walki z naturalną ludzką pokusą, którą jest jedzenie. Jest efektem tego, jak ciężko będziesz pracował i ile godzin poświęcisz na podnoszenie tętna i pocenie się. Więc czy na pewno jest to przewaga?

Sonnen zauważył również, że gdyby Paddy Pimblett miał występować w kategorii półśredniej, jego masa 190 funtów w dniu walki wcale nie byłaby czymś wyjątkowym. Problem polega na tym, że zawodnik zdecydował się rywalizować w limicie 155 funtów i zaakceptował związane z tym konsekwencje.

System ważenia UFC według Sonnena wymaga zmian

Były zawodnik UFC uważa, że dyskusja wokół Pimbletta powinna prowadzić do znacznie szerszego pytania: czy ważenie dzień przed walką w ogóle ma sens?

Jego zdaniem, jeśli komisje naprawdę chcą ograniczyć ekstremalne zbijanie wagi, istnieje proste rozwiązanie – przesunięcie ważenia znacznie bliżej momentu rozpoczęcia pojedynku.

Nie przepadam za fundamentalną idą zbijania wagi, ponieważ jako trener widzę dzieciaki na sali treningowej i zaczyna się to cztery, pięć dni przed ważeniem. Wiem, kiedy taki dzieciak się pojawia, bo nagle ma na sobie bluzę albo bluzę i spodnie dresowe zamiast koszulki i krótkich spodenek. I od razu wiem, że jego uwaga nie jest skupiona na tym, czego mam go dzisiaj nauczyć. Nie jest skupiona na planie treningowym, który przygotowałem. Jego uwaga skupia się na tym, żeby cały czas się pocić i zacząć zbijać wagę. Są też zawodnicy, którzy nie zbijają dużo, i powiedzą ci, że robią to właśnie z tego powodu. Chcę, żeby moja uwaga i ciężka praca były skierowane na sport, a nie na pokonywanie wagi. Bardzo trudno robić obie rzeczy jednocześnie. Jest między nimi równowaga.

Sonnen wskazał przy tym przykład NCAA z 1998 roku. Według niego wprowadzenie ważenia na godzinę przed zawodami skutecznie ograniczyło możliwość ekstremalnego cięcia wagi, ponieważ zawodnik nie miał już wystarczająco dużo czasu na odzyskanie odwodnienia i masy.

Nie musimy tego komplikować. Siedziałem na tych rozmowach, podczas których pojawiają się lekarze i wszystkie te różne opinie, a dyskusja kręci się w kółko. A ja mówię: możemy po prostu spojrzeć na kogoś, kto już to zrobił. NCAA w 1998 roku. Sposobem, w jaki zakończyli zbijanie wagi, było przeprowadzenie ważenia godzinę przed rywalizacją. To zatrzymało zbijanie wagi w jego śladach, ponieważ po prostu nie jesteś w stanie rywalizować, kiedy jesteś odwodniony. Nie jesteś w stanie rywalizować, kiedy tak bardzo cierpisz.

„To jego sprawa”

Sonnen zwrócił także uwagę na jeszcze jeden aspekt całej dyskusji. Jeżeli zawodnik spełnił wymagania regulaminowe i zrobił limit, to jego późniejsza masa ciała nie powinna być traktowana jako dowód nieuczciwego zachowania.

W przypadku Pimbletta sytuacja jest szczególnie interesująca, ponieważ 190 funtów oznaczałoby wagę charakterystyczną dla kategorii półciężkiej. Zdaniem Sonnena nie oznacza to jednak, że Brytyjczyk zrobił coś niedozwolonego.

190 funtów czyni z niego zawodnika wagi półciężkiej. To kategoria, w której rywalizował Jon Jones, w której rywalizował Chuck Liddell, w której rywalizował Glover Teixeira. To byłaby jego kategoria. Ale to jego sprawa. Jeśli to część jego strategii, to jest część tego, co robi. Zbijanie wagi skraca kariery wielu zawodników.

Były zawodnik zwrócił również uwagę, że ogromne cięcie wagi ma swoją cenę. Jego zdaniem zawodnicy często nie mówią wprost o tym, że jednym z powodów zakończenia kariery jest zmęczenie koniecznością ciągłego pokonywania wagi.

Najczęstszym powodem, dla którego zawodnik sportów walki kończy karierę, jest właśnie to. Powodem, dla którego Khabib dotarł do 29-0, a nie 30-0, było to, że nie chciał już robić wagi. To jedyna rzecz, której zawodnik nigdy nie powie ci, kiedy kończy karierę. Nie powie: zwolniłem, chcę spędzać czas z rodziną. Nie powie, że nie chce już prowadzić stylu życia, w którym musi ciągle pokonywać tę wagę. To właśnie z tym najczęściej kończą.

„Nazywanie go bully jest niesprawiedliwe”

Sonnen ostatecznie nie przekonuje jednak argumentacja, według której duża różnica pomiędzy wagą podczas oficjalnego ważenia a masą w dniu walki sama w sobie oznacza nieuczciwą przewagę.

Jego zdaniem Pimblett wykonał dokładnie to, na co pozwalają obecne przepisy. Jeżeli UFC i komisje chcą ograniczyć skalę zbijania wagi, powinny zmienić zasady, a nie piętnować zawodników wykorzystujących istniejący system.

Jeśli zawodnik opanuje tę równowagę, nazywanie go bully jest niesprawiedliwe. To nie jest sprawiedliwe ze względu na poświęcenie, które Paddy musiał ponieść, żeby w ogóle zrobić tę wagę. Możesz kręcić się wokół tego tematu w kółko, ale na końcu musisz wrócić do tego, że jest to dorosły człowiek, który z własnej woli robi coś, co chce robić. On wziął podstawowe rzeczy, które wszyscy mówią, że człowiek powinien robić – kontrolować wagę, kontrolować kalorie, jeść odpowiednią ilość białka, nie jeść zbyt wielu węglowodanów, unikać słodkich napojów. On rzeczywiście to robi. Być może robi to na ekstremalnym poziomie, ale robi to, co właśnie powiedziałeś, że jest rozsądne. Wziął coś, co jest rozsądne, bezpieczne i ważne z medycznego punktu widzenia, a następnie zrobił tego za dużo. Ten koncept jest dla mnie dziwny. Dlaczego zawodnik zbija wagę? Bo robi to jego przeciwnik. Dlaczego sportowiec biega pięć mil trzy razy w tygodniu? Nie dlatego, że chce. Nie dlatego, że to świetna zabawa. Robi to, ponieważ robi to jego przeciwnik. Wie, jak czuje się na treningu z zawodnikami wagi półśredniej i w swojej głowie mówi: muszę być w wadze lekkiej. Możesz postrzegać to jako przewagę albo wadę, to zależy od ciebie. Ale nazywanie go bully, co sugeruje nieuczciwą grę, jest fałszywe.

Paddy Pimblett pozostaje więc przykładem szerszego problemu obecnego w MMA. Z jednej strony zawodnicy są nagradzani za odpowiednie przygotowanie fizyczne i osiąganie zakontraktowanego limitu, z drugiej – coraz większa skala odzyskiwania wagi po ważeniu prowadzi do pytań o bezpieczeństwo i sens obecnego systemu.

Zobacz także: Charles Oliveira odrzuca walkę z Paddym Pimblettem. Chce rewanżu z Gaethje: „Jestem następny w kolejce”

źródło: YouTube / Chael Sonnen | foto: Getty Images