Salahdine Parnasse po efektownym zwycięstwie nad Danem Hookerem w walce wieczoru UFC Paris rzucił wyzwanie Maxowi Hollowayowi. Chael Sonnen nie uważa, że UFC musi zestawić obu zawodników, ale jego zdaniem to Holloway powinien zaakceptować wyzwanie. Były pretendent do mistrzowskiego pasa wskazał również, że sam „Błogosławiony” nieświadomie stworzył Parnasse’owi okazję do takiego wezwania.

Salahdine Parnasse ma za sobą dopiero jeden występ w UFC, ale trudno było wyobrazić sobie lepszy debiut na tak dużej scenie. Francuz pokonał Dana Hookera w walce wieczoru UFC Paris, kończąc starcie przed czasem, a następnie od razu wskazał kolejnego rywala. Na celowniku byłego podwójnego mistrza KSW znalazł się Max Holloway.

Chael Sonnen podkreśla, że nie twierdzi, iż organizacja powinna koniecznie doprowadzić do takiego pojedynku. Według niego sytuacja wygląda jednak inaczej z perspektywy samego Hollowaya.

Nie twierdzę, że UFC musi zrobić Parnasse’a z Hollowayem. Nie sugeruję nawet, że uważam, iż UFC zestawi Hollowaya z Parnassem. Mówię wam natomiast, że Max musi zaakceptować tę walkę. Nie możesz być takim gościem. Nie możesz być BMF-em, nie możesz być czołowym zawodnikiem, nie możesz być gościem, który na 10 sekund przed końcem mówi: ‘Dawaj, wymieńmy się ciosami’, a później pozwolić, żeby wyzwanie rzucone przez kogoś takiego przeszło bez reakcji.

Sonnen uważa, że Parnasse znalazł się w niezwykle interesującej sytuacji. Francuz nie ma jeszcze doświadczenia ani dorobku, który automatycznie gwarantowałby mu pojedynek z Hollowayem, ale jego występ przeciwko Hookerowi sprawił, że trudno całkowicie zignorować jego nazwisko.

„To nie jest zwykłe wyzwanie”

Według Sonnena standardowy scenariusz wyglądałby zupełnie inaczej. Holloway mógłby obejrzeć debiut Francuza, pogratulować mu zwycięstwa i pozwolić mu spokojnie budować pozycję w UFC. Parnasse zdecydował się jednak od razu wejść na głęboką wodę.

Gdyby Max oglądał debiut Parnasse’a, prawdopodobnie przywitałby go w organizacji, uścisnął mu dłoń, poklepał po plecach i pomógł mu się rozwijać. Tak zazwyczaj wyglądałaby ta relacja. Ale Parnasse mówi: ‘Nie jestem tutaj, żeby się przyjaźnić’. I rzuca wyzwanie Maxowi.

Sonnen zwraca uwagę, że Parnasse bardzo szybko zrobił coś, czego wielu zawodników potrzebuje latami. W swoim pierwszym występie w UFC dostał walkę wieczoru, pokonał uznanego rywala i skradł show. Zdaniem Sonnena ktoś w UFC bardzo dobrze ocenił jego potencjał, skoro od razu otrzymał tak odpowiedzialne zadanie.

Nie przewidywałbym tej walki, ale nie przewidywałem też Parnasse’a z Hookerem. To nie był pojedynek, o którym myślałbyś, że może wyprzedać arenę, ale Parnasse i Hooker to zrobili. Nie był to też pojedynek, którym media musiałyby się zachwycić, a jednak tak się stało. Ktoś w UFC, dzięki Bogu, wiedział, co robi. Ktoś obejrzał materiał, spojrzał na nagrania i powiedział: ‘Ten gość jest gotowy na pięć rund. To zawodnik na walkę wieczoru. Wstawcie go od razu’. I miał rację.

Holloway sam stworzył okazję Parnasse’owi?

Sonnen uważa jednak, że największym powodem, dla którego nazwisko Hollowaya pojawiło się w ustach Parnasse’a, jest sytuacja, w której znalazł się sam „Błogosławiony”.

Po ostatniej walce z Conorem McGregorem Holloway publicznie wezwał Irlandczyka do kolejnego pojedynku. Problem polegał na tym, że McGregor nie był wówczas dostępny. Zdaniem Sonnena Holloway popełnił błąd, ponieważ zamiast wskazać aktywnego zawodnika, pozostawił swoje nazwisko niejako bez konkretnego kierunku.

Max popełnił jeden duży błąd po swojej walce z Conorem i mówię to z szacunkiem. Cały czas rozmawiam z zespołem Maxa. Popełnił błąd, ponieważ wyzwał Conora. Po walce pojawił się na konferencji prasowej, Paddy Pimblett siedział tuż obok. To ogromna walka. Obaj mieli mikrofony, wszędzie były kamery. Mogliśmy zrobić interes właśnie tam. Ale tego nie zrobił. Wyzwał Conora.

Sonnen podkreśla, że w momencie wypowiedzi Hollowaya wszyscy wiedzieli, iż McGregor nie może obecnie walczyć. Tym samym Amerykanin uważa, że Holloway de facto pozostawił swoją przyszłość otwartą, co zauważył Parnasse.

Max popełnił błąd, wyzywając gościa, który nie będzie walczył. Ale kiedy mówię, że to był błąd, chodzi mi o to, że Parnasse nigdy nie wyzwałby Maxa, gdyby Max był zajęty kimś innym. Gdyby Max i Arman Tsarukyan byli w medialnej wymianie, gdyby Max i Ruffy byli w jakiejś rywalizacji, gdyby Max i Chandler byli ze sobą powiązani, jego nazwisko nawet nie wyszłoby z ust tego gościa. Ale Max wyzwał do walki zawodnika, który obecnie nie walczy. To jest dokładnie to samo, co niewzywanie nikogo.

Według Sonnena właśnie dlatego Parnasse dostrzegł okazję. Francuz nie musiał wybierać między kilkoma zawodnikami zajętymi innymi pojedynkami. Holloway wyglądał na dostępnego, więc jego nazwisko stało się naturalnym celem.

„Max musi zaakceptować”

Sonnen zaznacza przy tym, że jego argument nie oznacza automatycznie, iż UFC powinno zakontraktować takie starcie. Organizacja może uznać, że Parnasse potrzebuje kolejnych walk, a Holloway ma inne plany. Były zawodnik uważa jednak, że sam Holloway nie powinien unikać odpowiedzi na wyzwanie.

Każdy zawodnik za każdym razem ma to samo zadanie. Zdobyć największą wypłatę przeciwko najłatwiejszemu przeciwnikowi. To może stać się oksymoronem i bardzo trudno jest zrobić jedno i drugie, ale zawodnicy chcą wiedzieć, z kim mogą walczyć. Ten gość nie jest członkiem klubu pięciorundowych zawodników, nie jest byłym mistrzem, nie jest obecnym pretendentem. Naprawdę nie ma tutaj wielkiego argumentu, który przemawiałby za tym, że Max powinien tego nie zaakceptować.

Sonnen uważa więc, że Parnasse nie musi jeszcze mieć sportowych argumentów pozwalających mu wymusić walkę z Hollowayem. Wystarczy, że rzucił wyzwanie, a teraz piłka znajduje się po stronie byłego mistrza UFC.

Możesz uzasadnić, dlaczego organizacja nie powinna zrobić tej walki. Możesz powiedzieć, że Max ma już wystarczająco dużo na głowie. Ale to nie jest to samo. Jeden gość rzucił wyzwanie, a drugi musi je zaakceptować. Jeśli media nie wykonają swojej pracy, jeśli kibice zrobią to, co robią, albo promotor się wycofa, jest wiele powodów, dla których walka może nie zostać zorganizowana. Ja o tym nie mówię. Mówię o walce, która została zaproponowana i która musi zostać zaakceptowana. Nie ma od tego ucieczki. Max jest odsłonięty. Max jest dostępny. Max został wyzwany. Max musi zaakceptować.

Na ten moment nie ma informacji, aby UFC oficjalnie pracowało nad pojedynkiem Parnasse’a z Hollowayem. Sonnen nie przewiduje również, że organizacja koniecznie zdecyduje się na takie zestawienie. Jego argument dotyczy przede wszystkim postawy samego Hollowaya i tego, czy zawodnik znany z podejmowania największych wyzwań zdecyduje się odpowiedzieć na wezwanie Francuza.

Zobacz także: Marcin Held wyciągnął wnioski z walki z Parnassem: „To jest taka dobra nauczka”

źródło: YouTube / Chael Sonnen