Chael Sonnen został zapytany o jedną zmianę, którą wprowadziłby w MMA, gdyby jego celem było zwiększenie bezpieczeństwa zawodników. Były pretendent do mistrzowskich pasów UFC przeanalizował między innymi kopnięcia na kolano, dźwignie na nogi, łokcie, rękawice i łokcie 12-6, ale ostatecznie wskazał rozwiązanie, które może zaskakiwać.
Chael Sonnen uważa, że jeśli miałby możliwość wprowadzenia tylko jednej zmiany zwiększającej bezpieczeństwo zawodników, skróciłby czas trwania pojedynków. Jego zdaniem logika jest tutaj prosta: im mniej czasu zawodnicy spędzają w walce, tym mniejsza jest liczba potencjalnych obrażeń, które mogą odnieść.
Gdybyście dali mi tę samą władzę i powiedzieli: „Chael, możesz zrobić jedną rzecz”, skróciłbym czas trwania walk. I jestem całkiem pewien, że miałbym rację. Niezależnie od tego, czy pozwolilibyśmy na kopnięcia na kolano, dźwignie na nogi, łokcie czy nie, jeśli pozwolimy na nie przez krótszy czas, to przynajmniej zgodnie z zasadami logiki sprawimy, że sport będzie bezpieczniejszy.
Były zawodnik UFC przypomniał przy tym, że wraz z rozwojem MMA zwiększył się również poziom umiejętności zawodników. W początkach sportu zawodnicy potrafili stoczyć kilka walk podczas jednego wieczoru. Dzisiaj jest to praktycznie niewyobrażalne.
W 1993 roku zawodnicy walczyli trzy razy jednej nocy. Dzisiaj zawodnicy walczą trzy razy w roku. Powodem jest to, że zawodnicy stali się o wiele lepsi. Nie można już robić turniejów. Kiedy umiejętności wzrosły, niezależnie od tego, czy wygrałeś, czy przegrałeś, byłeś tak poobijany, że bardzo trudno było wyjść do drugiej walki.
Sonnen uważa, że właśnie między innymi dlatego z czasem odchodzono od turniejowego formatu, który był jednym z charakterystycznych elementów pierwszych lat UFC.
Kopnięcia na kolano, dźwignie i rękawice
Sonnen odniósł się również do trwających dyskusji dotyczących bezpieczeństwa konkretnych technik. Jedną z nich są kopnięcia na kolano, których ograniczenie lub zakaz pojawiały się już w debacie dotyczącej przyszłości MMA.
Były zawodnik przyznał, że sam jest otwarty na pomysł wyeliminowania tego rodzaju kopnięć.
Podoba mi się pomysł zakazania kopnięć na kolano. Podoba mi się ogólna zasada, że nie powinniśmy robić podczas zawodów czegoś, czego nie zrobilibyśmy na treningu z naszym kolegą z drużyny.
Jednocześnie Sonnen zaznaczył, że taka zasada nie może być traktowana dosłownie, ponieważ niektórych technik nie da się bezpiecznie trenować z pełną mocą, mimo że są dozwolone podczas zawodów.
Jako przykład podał łokcie oraz dźwignie na nogi. W przypadku tych drugich zwrócił uwagę na specyfikę bólu i momentu, w którym zawodnik powinien odklepać.
Problem z dźwignią na piętę polega na tym, że ona nie boli. Nie pojawia się ból, który mówi ci „au” albo sprawia, że krzyczysz. To właśnie ból powinien ostatecznie nauczyć cię odklepywania.
Sonnen poruszył również temat rękawic i ochrony przed przypadkowymi wsadzeniami palców w oczy. Jak zauważył, trwają prace nad rozwiązaniami konstrukcyjnymi, które mogłyby ograniczyć ten problem.
Skąd wzięło się 25 minut walki mistrzowskiej?
Sonnen opowiedział także niezwykle ciekawą historię dotyczącą limitów czasowych w MMA. Jak przypomniał, we wczesnych latach sportu pojedynki odbywały się bez limitu czasu.
Problem pojawił się w momencie, gdy jedna z walk trwała tak długo, że organizatorzy zaczęli obawiać się o możliwość przeprowadzenia całej transmisji.
Sport w czasach sprzed ery Dany White’a był reklamowany jako pozbawiony limitu czasu. Taki był zamiar zawodników, sędziego i promotora. Zakładano, że w ramach trzygodzinnego okna telewizyjnego uda się przeprowadzić wszystkie walki i nigdy nie zostanie to wystawione na próbę.
W pewnym momencie jednak taka sytuacja rzeczywiście nastąpiła. Sonnen wspomniał o pojedynku Kena Shamrocka z Danem Severnem, podczas którego pojawił się problem z czasem transmisji.
Kiedy zawodnicy byli już zmęczeni i walka trwała dalej, producenci zdali sobie sprawę, że potrzebują limitu czasowego. W końcu musieli zejść z anteny, a ci dwaj mogli być gotowi walczyć jeszcze przez dwie godziny. Ktoś spoza klatki krzyknął do Johna McCarthy’ego, że po 30 minutach przerywamy walkę.
Informacja została przekazana zawodnikom w trakcie pojedynku. W ten sposób, jak opowiada Sonnen, 30-minutowy limit pojawił się w praktyce niemal przypadkowo.
John McCarthy to usłyszał, obserwując walkę, i przekazał tę informację zawodnikom. W tym momencie cała idea braku limitów czasowych została zatrzymana. Od tamtej pory mieliśmy limit czasu.
Później rozwój przepisów doprowadził między innymi do wprowadzenia rund, kategorii wagowych, owijki na dłonie oraz pięciu rund w pojedynkach mistrzowskich. Zdaniem Sonnena 25 minut walki mistrzowskiej jest jednak bezpośrednio związane z wcześniejszym, 30-minutowym limitem.
Pięć rund po pięć minut, z minutową przerwą pomiędzy nimi, daje 30 minut. A te 30 minut nigdy nie były wcześniej przemyślane, przedyskutowane ani przetestowane. Pojawiły się podczas prawdziwej walki i zostały narzucone przypadkiem.
Sonnen nie rozumie różnicy między trzema a pięcioma rundami
Były pretendent do tytułu UFC zwrócił również uwagę na coś, co od dawna budzi jego wątpliwości. Chodzi o różnicę pomiędzy standardowymi trzema rundami a pięcioma rundami w pojedynkach mistrzowskich.
Jego zdaniem nie jest oczywiste, dlaczego najważniejsze walki muszą być dłuższe.
Nigdy nie rozumiałem różnicy między trzema a pięcioma rundami. Dla mnie to dziwne. Przez całe życie śledziłem sport. Jeśli docierasz do meczu o mistrzostwo w jakimkolwiek sporcie, zasady pozostają takie same.
Sonnen uważa więc, że gdyby miał realną możliwość wprowadzenia jednej zmiany dotyczącej bezpieczeństwa zawodników, nie zaczynałby od pojedynczej techniki czy konstrukcji rękawic.
Moglibyśmy zrobić cztery rundy zamiast pięciu. Moglibyśmy zrobić wszystkie walki na trzy rundy. Jest wiele sposobów, żeby to zrobić. Gdybym miał wskazać jedną rzecz, którą możemy wdrożyć teraz i która zwiększyłaby bezpieczeństwo zawodników, skróciłbym czas trwania walk.
Były zawodnik UFC nie wspomniał o tych zmianach przypadkowo. W pewnym sensie są one odpowiedzią na sytuację Raoniego Barcelosa, który podczas main eventu gali UFC Vegas 121 naprzeciwko Raula Rosasa Jra stracił w piątej rundzie przytomność. Zawodnik przebywał do dzisiaj w szpitalu, gdzie zrobiono mu różne badania, aby wykluczyć jakąś poważną dolegliwość, która mogła spowodować chwilową utratę przytomności. Póki co nie wiadomo, czym spowodowana była taka reakcja organizmu Brazylijczyka, dużo się jednak mówi o skrajnym zmęczeniu, czego wg Sonnena można byłoby uniknąć, zmniejszając właśnie czas trwania pojedynku.
Zobacz także: Israel Adesanya krytycznie o decyzji UFC w sprawie Michaela Page’a: „Uważam, że tym razem popełnili błąd”
źródło: Chael Sonnen (YouTube) | foto: Yahoo! Sports
![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)





















