Charles Oliveira nadal jest przekonany, że to on powinien być kolejnym pretendentem do niekwestionowanego pasa wagi lekkiej UFC. Były mistrz dywizji nie zamierza jednak czekać na rozwój sytuacji w nieskończoność i jednocześnie odrzuca pomysł pojedynku z Paddym Pimblettem. Brazylijczyk ma jasno określony cel – chce zmierzyć się z Justinem Gaethje o mistrzowski pas, a przy okazji jest gotowy postawić na szali również należący do niego tytuł BMF.

Charles Oliveira miał we wrześniu zmierzyć się z Armanem Tsarukyanem w co-main evencie gali UFC 331. Ostatecznie do pojedynku nie dojdzie, a Tsarukyan został zestawiony z Mauricio Ruffym. Dla Brazylijczyka oznaczało to konieczność ponownego spojrzenia na swoje najbliższe plany.

Zobacz także: Tsarukyan zdradza, dlaczego zamiast rewanżu z Oliveirą dostał Ruffy’ego

W kolejnych tygodniach pojawiały się sugestie, że Oliveira mógłby zmierzyć się z Diego Lopesem, który zapowiedział przejście do kategorii lekkiej. Sam „Do Bronx” przyznał jednak, że taka walka nigdy nie została mu oficjalnie zaproponowana.

Mam nadzieję, że nikt źle nie zinterpretuje tego, co zaraz powiem. Ale ta walka z Diego Lopesem nigdy nie miała dojść do skutku, nawet nie było plotek, nawet najmniejszej sugestii, że mogłoby do niej dojść. Jednak myślę w ten sposób: nikt nie jest naiwny, wszyscy wiedzą, czym jest UFC. To biznes, to gra, prawda?

W rozmowie z Olhar da Luta Brazylijczyk przedstawił również swoje spojrzenie na sytuację w dywizji. Oliveira uważa, że jego pozycja jest na tyle mocna, że powinien otrzymać kolejną walkę o mistrzostwo.

„Jestem następny w kolejce”

Oliveira nie ukrywa, że najbardziej interesuje go obecnie pojedynek z Justinem Gaethje. Brazylijczyk uważa, że jego dotychczasowe dokonania oraz historia rywalizacji z Amerykaninem sprawiają, że właśnie on powinien otrzymać kolejną szansę na zdobycie niekwestionowanego pasa.

Co więcej, „Do Bronx” jest gotowy poczekać na odpowiedni moment. Jeżeli Gaethje będzie chciał wrócić do oktagonu dopiero na początku przyszłego roku, Brazylijczyk nie zamierza naciskać na organizację walki wcześniej.

Wierzę, że jestem następny w kolejce do walki o tytuł. To jest moja myśl, na tym się skupiam. Dużo rozmawiałem z Diego (Limą), myślę, że termin w listopadzie lub grudniu byłby świetny, byłoby naprawdę fajnie stoczyć wtedy walkę, ale musimy zrozumieć, czym jest UFC. Jeśli jestem następny w kolejce, a Gaethje chce walczyć dopiero w przyszłym roku, na początku roku, to dlaczego miałbym nie poczekać? Nie spieszę się, mogę poczekać. Ale jestem pewien, że jestem następny w kolejce. Przecież nie może być inaczej, prawda?

Dla Oliveiry oznacza to jedno – nie zamierza brać walki wyłącznie po to, aby pozostać aktywnym. Jeżeli ma czekać kilka miesięcy na możliwość pojedynku o najwyższą stawkę, jest na to gotowy.

Nie chce walczyć z Paddym Pimblettem

W ostatnich dniach pojawiły się również doniesienia dotyczące potencjalnego pojedynku Oliveiry z Paddym Pimblettem. Sugestie te nasiliły się po wypowiedzi Michaela Bispinga, który miał ujawnić potencjalny plan UFC dotyczący zestawienia Anglika w walce o tytuł.

Oliveira nie jest jednak zainteresowany takim rozwiązaniem. Brazylijczyk jasno zaznaczył, że nie zamierza patrzeć w dół rankingu. Jego celem jest mistrzowski pas, a nie kolejny pojedynek z zawodnikiem znajdującym się za nim.

Z całym szacunkiem, nie patrzę za siebie, tylko do przodu. Chcę tytułu. To właśnie robię, na tym się skupiam.

Tym samym Oliveira nie zamierza wchodzić na ścieżkę, która prowadziłaby go do pojedynku z Pimblettem. Brazylijczyk chce walczyć z zawodnikiem znajdującym się na szczycie dywizji, a obecnie jest nim Gaethje.

Oliveira chce postawić na szali dwa pasy

Ambicje byłego mistrza sięgają zresztą jeszcze dalej. Oliveira jest aktualnym posiadaczem pasa BMF i chciałby, aby jego potencjalna walka z Gaethje była pojedynkiem o oba tytuły.

Historia między Brazylijczykiem a Amerykaninem jest już dobrze znana kibicom. Obaj mierzyli się w 2022 roku, kiedy Oliveira pokonał Gaethje przez poddanie w pierwszej rundzie. Pasa jednak nie obronił, gdyż stracił go już na ważeniu – za niewypełnienie limitu wagowego.

Teraz sytuacja jest jednak zupełnie inna. Gaethje jest mistrzem, a Oliveira chce odzyskać tytuł, który niegdyś należał do niego.

Nie ma gdzie uciec jeśli oba pasy będą na szali. Moja rywalizacja z Gaethje ma historię, jest za nią pewna opowieść, a teraz on jest mistrzem. To może być na jego podwórku, może być w Las Vegas, gdziekolwiek na świecie. Potrzebuję tylko telefonu, żeby ustalić datę i godzinę.

Oliveira tym samym wysłał jasny komunikat do UFC. Nie interesuje go walka z zawodnikiem z niższej pozycji, nie zamierza również przyspieszać powrotu za wszelką cenę. Chce pojedynku o mistrzostwo z Gaethje i jest gotowy czekać, aż organizacja znajdzie odpowiedni termin.

Zobacz także: Daniel Cormier staje w obronie Paddy’ego Pimbletta, Maxa Hollowaya i Gable’a Stevesona

źródło: wywiad dla Olhar da Luta | foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC