Salahdine Parnasse rozpoczął swoją przygodę z UFC w najlepszy możliwy sposób, nokautując Dana Hookera już w pierwszej rundzie walki wieczoru UFC Paris. Były podwójny mistrz KSW po debiucie od razu znalazł się na 9. miejscu rankingu wagi lekkiej, a teraz wskazał, z kim chciałby zmierzyć się w kolejnym pojedynku. Francuz odniósł się również do potencjalnego starcia z Mateuszem Gamrotem, którego dobrze zna jeszcze z czasów występów w KSW.

Salahdine Parnasse spełnił swoje wielkie marzenie podczas gali UFC Paris. Francuz po raz pierwszy wszedł do oktagonu największej organizacji MMA na świecie w walce wieczoru przed własną publicznością i od razu otrzymał niezwykle wymagające zadanie. Jego rywalem był doświadczony Dan Hooker.

Parnasse potrzebował zaledwie kilku minut, aby pokazać, że nie zamierza długo czekać na swoją szansę w UFC. Były podwójny mistrz KSW trafił Nowozelandczyka kopnięciem na korpus, a następnie zakończył pojedynek ciosami w pierwszej rundzie.

Występ Francuza zrobił ogromne wrażenie również na władzach organizacji. W opublikowanym po gali rankingu Parnasse zadebiutował od razu na 9. miejscu w kategorii lekkiej. Dla zawodnika, który dopiero co stoczył pierwszy pojedynek w UFC, jest to niezwykle mocny start.

Co ciekawe, Parnasse nie zamierza długo celebrować sukcesu. W rozmowie z Arielem Helwanim przyznał, że praktycznie od razu wrócił do treningów.

Zawsze lubię trenować. Nie mam żadnych obrażeń po sobotniej walce. Teraz jesteśmy w Madrycie i właśnie wyszliśmy z sali treningowej, a później mieliśmy ten wywiad. Zawsze chcę trenować.

Zapytany, czy w takim razie nie zamierza zrobić sobie nawet krótkiej przerwy, Parnasse odpowiedział:

Nie, nie, nie. Urodziłem się, żeby walczyć.

Francuz nie ukrywa również, że chciałby wrócić do oktagonu bardzo szybko. Choć jego twarz po walce z Hookerem wyglądała na nietkniętą, Parnasse z charakterystycznym dla siebie spokojem stwierdził, że najchętniej zawalczyłby ponownie już następnego dnia. Jednocześnie potwierdził, że chciałby stoczyć kolejną walkę jeszcze w 2026 roku.

Max Holloway jego wymarzonym rywalem

Po efektownym debiucie Parnasse nie zamierza celować w przypadkowe zestawienie. Francuz od dawna wskazuje Maxa Hollowaya jako jednego z zawodników, z którymi najbardziej chciałby się zmierzyć.

Helwani przypomniał mu, że jeszcze przed debiutem w UFC Parnasse mówił o Hollowayu jako o wymarzonym przeciwniku. Po zwycięstwie nad Hookerem Francuz podtrzymał swoje zainteresowanie.

Myślę, że byłaby to bardzo dobra walka i bardzo dobra wojna. Zawsze byłoby w niej dużo szacunku, ponieważ bardzo go szanuję. Nie lubię trash talku, to nie jest moja osobowość. Zawsze byłby szacunek.

Parnasse nie zamyka się jednak na żadne inne nazwisko z czołówki. Jego ambicje są bardzo duże i po zwycięstwie nad Hookerem Francuz uważa, że jest gotowy na rywali z najwyższych miejsc rankingu.

Mogę walczyć z każdym. Jestem gotowy na każdego z TOP 5. Naprawdę chcę teraz wejść do TOP 5 i jestem na to gotowy. Ale Max byłby dla mnie idealną walką.

A co z Gamrotem? Parnasse nie jest zainteresowany

Jednym z najbardziej interesujących tematów rozmowy była kwestia Mateusza Gamrota. Obaj zawodnicy są doskonale znani polskim kibicom, ponieważ przez lata byli jednymi z największych gwiazd KSW. Parnasse został podwójnym mistrzem organizacji, zdobywając pasy w wadze piórkowej i lekkiej, te same, które lata wcześniej dzierżył właśnie „Gamer”.

Do ich bezpośredniego starcia w KSW jednak nigdy nie doszło. Teraz obaj znajdują się już w UFC, co naturalnie sprawia, że temat takiej walki może powracać.

Parnasse, który wcześniej nie wykluczał takiego pojedynku, nie ukrywa jednak, że na ten moment nie jest zainteresowany pojedynkiem z Gamrotem. Powód jest bardzo prosty. Francuz znajduje się obecnie na 9. miejscu rankingu, podczas gdy Polak zajmuje 12. pozycję. Parnasse chce więc patrzeć przede wszystkim w stronę zawodników znajdujących się wyżej od niego.

Nie jestem zbyt zainteresowany tą walką, ponieważ teraz Gamrot jest sklasyfikowany na 12. miejscu. Chcę patrzeć przed siebie, a nie na niego.

To jasny sygnał ze strony Francuza. Parnasse nie zamierza wracać do zestawień, które miałyby sens przede wszystkim z perspektywy jego przeszłości w KSW. Po spektakularnym wejściu do UFC chce jak najszybciej piąć się w górę rankingu.

„W UFC mogą czekać mnie wielkie walki”

Parnasse podkreślił, że jego obecna pozycja jest dla niego powodem do satysfakcji. W ciągu ostatnich lat walczył już dla trzech największych organizacji MMA, a zwycięstwo nad Hookerem było jego kolejnym ważnym krokiem.

Francuz został zapytany również o to, jak odbiera fakt, że część rankingów nie uwzględnia go jeszcze w ścisłej czołówce, podczas gdy oficjalny ranking UFC umieścił go od razu na dziewiątej pozycji.

Jestem szczęśliwy. Uważam, że na to zasłużyłem. Mam na koncie siedem albo osiem nokautów w ostatnich walkach i uważam, że zasłużyłem na ten ranking, ponieważ walczyłem w trzech największych organizacjach MMA na świecie, UFC, PFL i KSW. Jestem zadowolony z tego miejsca i myślę, że mogę pójść jeszcze wyżej.

Parnasse nie przywiązuje natomiast większej wagi do rankingów tworzonych przez sztuczną inteligencję. Nie wiedział nawet, że nie znalazł się w tamtejszej czołowej piętnastce, dopóki Helwani nie zwrócił mu na to uwagi.

Dla Francuza najważniejsze jest to, że swoim debiutem udowodnił poziom sportowy i od razu znalazł się w pierwszej dziesiątce oficjalnego rankingu UFC.

„Chcę zdobyć pas UFC”

Były podwójny mistrz KSW nie ukrywa, że jego ambicje sięgają znacznie dalej niż pojedyncze zwycięstwa. Parnasse od dawna mówi o zdobyciu mistrzostwa UFC, a po debiucie jego cel pozostaje niezmienny.

Francuz uważa, że odpowiedni moment na przejście do największej organizacji MMA na świecie nadszedł dopiero teraz. UFC interesowało się nim już kilka lat temu, jednak zawodnik nie zdecydował się wówczas na podpisanie kontraktu.

Uważam, że to był dla mnie naprawdę dobry moment. To nowe pokolenie zawodników w UFC. Myślę, że to był dobry czas, żeby podjąć nowe wyzwania i być może pewnego dnia zdobyć pas w tej nowej generacji.

Parnasse ma już za sobą bardzo duże walki w KSW, które traktował jako kolejne stopnie na drodze do największych wyzwań. Teraz chce podobnie podejść do swojej kariery w UFC.

Nie wiadomo jeszcze, kto będzie jego kolejnym przeciwnikiem. Francuz najchętniej zobaczyłby po drugiej stronie oktagonu Hollowaya, ale jest również gotowy na innych zawodników z czołówki.

Jedno jest natomiast pewne: po pierwszej walce w UFC Parnasse nie zamierza zadowalać się dziewiątym miejscem w rankingu. Były podwójny mistrz KSW chce jak najszybciej wejść do TOP 5, a następnie rozpocząć marsz po mistrzowski pas.

Zobacz także: Joe Rogan ostrzega Ilię Topurię przed błędem: „Walczyć po czterech miesiącach to szaleństwo”

źródło: The Ariel Helwani Show | foto: Getty Images, UFC / Facebook