Colby Covington po raz kolejny zaatakował Iana Machado Garry’ego, wykorzystując jego porażkę z Islamem Makhachevem na UFC 330 do wznowienia wieloletniej wymiany uszczypliwości. Były pretendent do pasa UFC nie ograniczył się jednak wyłącznie do oceny występu Irlandczyka i ponownie skierował swoje słowa również w stronę jego żony.

Ian Machado Garry poniósł na UFC 330 drugą porażkę w zawodowej karierze. Irlandczyk w swoim pierwszym pojedynku o mistrzowski pas kategorii półśredniej przegrał jednogłośną decyzją z Islamem Makhachevem, który tym samym po raz pierwszy obronił tytuł zdobyty w wadze do 77 kilogramów.

Występ Garry’ego spotkał się później z krytyką między innymi ze strony prezydenta UFC Dany White’a. Szef organizacji zwracał uwagę na brak odpowiedniego „instynktu zabójcy” w końcowych rundach pojedynku. Do krytyków Irlandczyka dołączył również Colby Covington, który od lat pozostaje w konflikcie z Garrym.

Covington wrócił do starego konfliktu

Covington i Garry w przeszłości wielokrotnie wymieniali się uszczypliwościami. Zawodnicy byli nawet łączeni ze sobą w kontekście potencjalnej walki, między innymi przy okazji UFC 303, jednak ostatecznie nigdy nie doszło do ich bezpośredniego pojedynku.

Po UFC 330 były pretendent do mistrzowskiego pasa postanowił ponownie wykorzystać okazję, aby zaatakować swojego dawnego rywala. W rozmowie z Submission Radio odniósł się między innymi do obecności żony Garry’ego w jego narożniku.

Nie zwracałem na to większej uwagi, ale jedna rzecz, którą zobaczyłem i która wydała mi się odpowiednia, to fakt, że tym razem jego żona mogła siedzieć w narożniku i patrzeć, jak to on jest obijany.

Na tym Covington nie poprzestał. Były zawodnik UFC nawiązał do wcześniejszych kontrowersji związanych z życiem prywatnym Garry’ego, wykorzystując je do kolejnego ataku na Irlandczyka.

Role w końcu się odwróciły. Tym razem świat zobaczył, że został sprowadzony do roli upokorzonego faceta. Pomyślałem, że to bardzo wymowne. Zamiast siedzieć w narożniku i patrzeć, jak jego żona spędza czas z dietetykiem, tym razem to ona siedziała w jego narożniku i patrzyła, jak on dostaje lanie. To było świetne.

Wypowiedź Covingtona jest kolejnym rozdziałem jego trwającego od lat konfliktu z Garrym. Amerykanin już wcześniej wykorzystywał życie prywatne Irlandczyka jako element swoich medialnych ataków, a sam Garry również nie pozostawał mu dłużny.

Ich walka nigdy nie doszła do skutku

W pewnym momencie wydawało się, że konflikt pomiędzy zawodnikami może zostać rozwiązany w oktagonie. UFC kilkukrotnie zestawiało ich nazwiska w medialnych doniesieniach dotyczących potencjalnego pojedynku, jednak do starcia ostatecznie nie doprowadzono. Dziś taki pojedynek wydaje się jeszcze mniej prawdopodobny. Covington ogłosił bowiem w tym roku zakończenie kariery w MMA, a od dłuższego czasu nie pojawia się już w oktagonie.

Garry natomiast po porażce z Makhachevem będzie musiał odbudować swoją pozycję w kategorii półśredniej. Jego bilans w UFC nadal pozostaje bardzo dobry, jednak nie wiadomo jeszcze, jaki rywal będzie kolejnym sprawdzianem dla byłego pretendenta do mistrzowskiego pasa.

Jedno pozostaje niezmienne – mimo że ich drogi sportowe najprawdopodobniej już się nie skrzyżują, Covington najwyraźniej nie zamierza kończyć swojej medialnej wojny z Garrym.

Zobacz także: „Chciałbym wrócić i zobaczyć, jak sobie poradzę” – Darren Till ma chęć powrócić do MMA

źródło: wywiad Colby’ego Covingtona dla Submission Radio | foto: Jeff Bottari / Zuffa LLC