Conor McGregor jest przekonany, że podczas UFC 329 kibice zobaczą jego najlepszą wersję od wielu lat. Irlandczyk, który po raz pierwszy od 2021 roku wróci do oktagonu, zapewnia, że obóz przygotowawczy przebiegł perfekcyjnie, a Max Holloway może nie być gotowy na to, z czym przyjdzie mu się zmierzyć.
Już 11 lipca podczas gali UFC 329 w Las Vegas Conor McGregor stoczy pierwszy pojedynek od blisko czterech lat. Rywalem byłego podwójnego mistrza UFC będzie Max Holloway, z którym po raz pierwszy skrzyżował rękawice jeszcze w 2013 roku.
Irlandczyk nie ukrywa, że do rewanżu przystępuje w znakomitym nastroju i jest przekonany, że wykonał wszystko, by wrócić do oktagonu w najwyższej formie.
„Nie musieliśmy niczego udowadniać w mediach”
McGregor zdradził, że tym razem postawił przede wszystkim na ciężką pracę, a nie medialny rozgłos.
Czuję się świetnie. Naprawdę znakomicie. Jestem w fantastycznej formie. Wykonaliśmy kapitalną pracę. Nie było żadnych dróg na skróty ani zbędnego pokazywania się. Ten obóz był bardzo spokojny. Po prostu ciężko pracowaliśmy. To właśnie daje pewność siebie. Jeśli ciągle musisz coś publikować i szukać poklasku, to znaczy, że brakuje ci wiary we własne umiejętności. My tego nie potrzebujemy. Wszystko pokażemy w noc walki. Jestem podekscytowany. Cieszę się ze względu na mój zespół i mój kraj.
„Uwielbiam rewanże”
Były mistrz dwóch kategorii wagowych przyznał, że od zawsze lubił wracać do dawnych rywali, ponieważ takie pojedynki mają wyjątkową historię.
Uwielbiam rewanże. Kto ich nie lubi? Historia nabiera jeszcze większego znaczenia, napięcie rośnie, kibice mają o czym dyskutować i porównywać oba pojedynki. To świetne również z biznesowego punktu widzenia. Zaproponowano mi Maxa i od razu mi to odpowiadało. Równie dobrze mógł to być ktoś inny, ale jestem zadowolony z tego zestawienia.
„Max może nie zdawać sobie z tego sprawy”
McGregor uważa, że od ich pierwszego pojedynku zmieniło się praktycznie wszystko, a Holloway przekona się o tym już w oktagonie.
Kiedy walczysz ze mną, każdy cios ma inną siłę. Walczyłem z Maxem wiele lat temu i nie mogę się doczekać, żeby pokazać, jak bardzo się od tamtego czasu rozwinąłem. Dla Maxa zagrożenie będzie czyhało z każdej strony. Doskonale wiemy, z kim walczymy, bardzo dokładnie go przeanalizowaliśmy podczas tego obozu. Myślę jednak, że on może jeszcze nie zdawać sobie sprawy z tego, co czeka go w oktagonie.
Dla McGregora będzie to pierwszy występ od lipca 2021 roku, kiedy podczas trzeciego pojedynku z Dustinem Poirierem doznał poważnego złamania nogi. Po długiej rehabilitacji Irlandczyk zamierza udowodnić, że wciąż należy do ścisłej światowej czołówki.
Zobacz także: Max Holloway reaguje na słowa Justina Gaethje: „Czyli pokonałem też Conora McGregora?”
źródło: The Mac Life | foto: Chris Unger/Zuffa LLC
