Cris Cyborg odniosła zwycięstwo nad Ketlen Vieirą podczas gali PFL Tampa, a jej kontrakt z organizacją dobiegł tym samym końca. Brazylijka nie podjęła jeszcze decyzji dotyczącej swojej przyszłości, choć coraz mniej prawdopodobny wydaje się jej powrót do UFC. 41-latka nie wyklucza jednak kolejnych występów w sportach walki, w tym pojedynków bokserskich.

Po zwycięstwie nad Ketlen Vieirą przez jednogłośną decyzję sędziów podczas PFL Tampa wydawało się, że Cris Cyborg może definitywnie zakończyć swoją karierę w MMA. Brazylijka posiadająca w przeszłości mistrzowskie pasy UFC, PFL, Bellatora, Invicta FC oraz Strikeforce nie potwierdziła jednak przejścia na sportową emeryturę.

Starcie z Vieirą było jednocześnie ostatnim pojedynkiem w ramach jej dotychczasowego kontraktu z PFL. Cyborg nie jest obecnie pewna, jaki będzie jej następny krok. Wiele wskazuje również na to, że nie będzie nim powrót do PFL, które w przyszłym roku ma połączyć się z organizacją MVP MMA.

W ostatnich latach Brazylijka wielokrotnie pojawiała się także w ringu bokserskim, a w pewnym momencie dużo mówiło się o jej potencjalnym pojedynku z Claressą Shields. Jedną z możliwości pozostaje więc kontynuowanie kariery poza MMA.

Rewanż z Amandą Nunes? „Chciałabym go stoczyć”

Cyborg została również zapytana o możliwość powrotu do UFC. To właśnie w tej organizacji poniosła jedną z dwóch porażek w całej karierze MMA, przegrywając przez nokaut z Amandą Nunes. Brazylijka nie ukrywa, że rewanż z byłą mistrzynią UFC nadal byłby dla niej interesującym zestawieniem.

Myślę, że to już przeszłość. Minęło ponad osiem lat. Ludzie pytają mnie o wymarzoną walkę. Oczywiście, chciałabym stoczyć rewanż z Amandą Nunes. W tamtym czasie nie miałyśmy okazji do rewanżu. Ona nie chciała ze mną walczyć. Kiedy jesteś prawdziwą zawodniczką i chcesz walczyć, to kiedy mnie o to pytacie, odpowiadam: tak, chciałabym rewanżu. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy.

Cyborg nie zamyka więc całkowicie drzwi przed takim scenariuszem, choć sama przyznaje, że po tak długim czasie trudno traktować go jako coś, co rzeczywiście musi się wydarzyć. W grę wchodziłyby również inne duże zestawienia, między innymi potencjalna walka z obecną mistrzynią UFC Kaylą Harrison, jednak również w tym przypadku nie ma obecnie konkretów.

„Jestem zdrowa. Jestem teraz lepszą zawodniczką”

Brazylijka pozostaje natomiast przekonana, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w sportach walki. Cyborg podkreśla, że nadal czerpie ogromną przyjemność z treningów i rywalizacji, dlatego nie chce na siłę określać, kiedy oraz gdzie pojawi się po raz kolejny.

Kocham to, co robię. Nie jest dla mnie żadnym poświęceniem wstawanie rano i robienie tego, co robię. Kocham to. I tak, jestem teraz babcią, ale wiem, że jestem bardzo podekscytowana. Za każdym razem, kiedy wchodzę do klatki, sprawia mi to ogromną przyjemność, a teraz być może przyjdzie czas, żeby wejść do ringu. Żyję w rękach Boga. Zobaczymy, jaka pojawi się okazja. Jestem zdrowa. Jestem teraz lepszą zawodniczką niż wcześniej, więc zobaczymy. Jestem szczęśliwa i po prostu cieszę się każdą chwilą.

Na ten moment nie wiadomo zatem, czy Cyborg ponownie zobaczymy w MMA, czy zdecyduje się na kolejny pojedynek bokserski. Sama zawodniczka nie wskazała konkretnego przeciwnika ani organizacji, z którą chciałaby współpracować.

Zobacz także: „Obie powinny stracić tytuły” – Cris Cyborg nawołuje do odebrania pasa Kayli Harrison

źródło: rozmowa Cris Cyborg z MMA Junkie