Curtis Blaydes po zwycięstwie nad Waldo Cortesem-Acostą jasno określił swoje oczekiwania wobec kolejnej walki. Doświadczony zawodnik wagi ciężkiej nie zamierza już przejmować się rankingiem UFC i chce dostać rywala z czołowej piątki swojej kategorii.

Curtis Blaydes od lat znajduje się w gronie czołowych zawodników wagi ciężkiej UFC, jednak kolejne podejścia do ścisłej czołówki kończyły się dla niego niepowodzeniami. Po zwycięstwie nad Waldo Cortesem-Acostą na Noche UFC Amerykanin ponownie znalazł się w sytuacji, w której może myśleć o kolejnych krokach w kierunku walki o najwyższe cele.

Blaydes nie zamierza już patrzeć na ranking UFC

Curtis Blaydes po walce jasno zaznaczył, że przestał przywiązywać wagę do oficjalnego rankingu UFC. Jego zdaniem na tym etapie kariery zdecydowanie ważniejsze jest otrzymanie odpowiedniego przeciwnika niż konkretna pozycja w zestawieniu.

Rankingi już nic dla mnie nie znaczą. Już ich nie respektuję. Nawet nie będę na nie patrzył. Dlatego tak naprawdę nie wiem, gdzie wszyscy są, ale mam nadzieję, że dostanę następnym razem zawodnika z TOP 5.

Blaydes nie ukrywa przy tym, że wraz z upływem lat coraz bardziej selektywnie podchodzi do wyboru kolejnych przeciwników. Zawodnik zwrócił uwagę na ryzyko związane z każdym kolejnym występem, szczególnie w tak wymagającej fizycznie kategorii jak waga ciężka.

„Nie zamierzam walczyć z byle kim”

Amerykanin wyjaśnił również, dlaczego zdecydował się na pojedynek z Cortesem-Acostą. Jego rywal znajdował się wówczas wyżej w rankingu, był aktywny i cieszył się dużym zainteresowaniem kibiców, mimo wcześniejszej porażki z Alexandrem Volkovem.

Wraz z wiekiem nie chcemy już po prostu walczyć z kimkolwiek, ponieważ zawsze możesz doznać kontuzji. Możesz złamać rękę, palec u nogi, cokolwiek. Więc tak, nie zamierzam walczyć z byle kim. Wziąłem tę walkę, ponieważ on był wyżej ode mnie w rankingu, miał wokół siebie dużo szumu, mimo że właśnie przegrał z Volkovem. Był bardzo aktywny, miał wiele efektownych akcji. Dlatego zdecydowaliśmy się na tę walkę na jego terenie. Szukam, tak jak powiedziałem, zawodnika z TOP 5.

Blaydes chce więc wykorzystać zwycięstwo nad Cortesem-Acostą do wykonania możliwie krótkiej drogi w kierunku ścisłej czołówki. Zamiast stopniowego wspinania się po kolejnych szczeblach rankingu, zawodnik liczy na bezpośrednie starcie z kimś znajdującym się w pierwszej piątce.

Blaydes chce „drabiną” wejść na szczyt

Do opisania swojej sytuacji Amerykanin wykorzystał porównanie do popularnej gry planszowej „Chutes and Ladders”, w której gracze mogą dzięki drabinkom szybko przeskakiwać kolejne poziomy.

Myślę o tej grze „Chutes and Ladders”. Chcę wykonać jak najmniej kroków, żeby się tam dostać. Jeśli mogę wejść po drabinie tutaj, a potem po kolejnej tutaj – właśnie tego szukam. Wszystko zależy od rankingu, jak sądzę.

Zwycięstwo nad Cortesem-Acostą było dla Blaydesa szczególnie istotne właśnie ze względu na pozycję i rozpoznawalność rywala. Teraz 35-latek chce kolejnego przeciwnika z najwyższej półki, który pozwoli mu możliwie szybko ponownie znaleźć się w grze o najważniejsze pojedynki w królewskiej kategorii UFC.

Zobacz także: Islam Makhachev wskazał swojego następcę! „Myślę, że zostanie mistrzem po moim odejściu”

źródło: konferencja prasowa z mediami po Noche UFC