Site icon InTheCage.pl

Czy Gamrot przerwie serię zwycięstw Salkillda? Typowanie walki wieczoru UFC Vegas 120

Czy Gamrot przerwie serię zwycięstw Salkillda? Typowanie walki wieczoru UFC Vegas 120

Już dziś, w nocy z soboty na niedzielę, Mateusz Gamrot podejmie rozpędzonego serią dwunastu zwycięstw Quillana Salkillda w walce wieczoru gali UFC Vegas 120. Czy warto postawić na Polaka? 

Mateusz Gamrot (26-4) vs. Quillan Salkilld (12-1)

Walka wieczoru gali UFC Vegas 120 zapowiada się jako niezwykle istotny moment dla obu zawodników. Dla Mateusza Gamrota będzie to szansa na powrót do ścisłej czołówki kategorii lekkiej i udowodnienie, że nadal zasługuje na miejsce w gronie pretendentów do pasa. Z kolei Quillan Salkilld stanie przed pierwszym naprawdę wielkim testem w UFC. Australijczyk przebojem wdarł się do organizacji, błyskawicznie zbierając efektowne zwycięstwa i otrzymując pierwszą walkę wieczoru już po zaledwie kilku występach. Teraz jednak po raz pierwszy zmierzy się z zawodnikiem o doświadczeniu, tempie i zapasach, z jakimi nigdy wcześniej nie miał do czynienia.

Mateusz Gamrot od lat pozostaje jednym z najbardziej niewygodnych zawodników w całej dywizji lekkiej UFC. Nie jest może najbardziej efektownym stójkowiczem zawodnikiem, który nokautuje rywali, ale jego największym atutem jest nieustanna presja i kapitalne zapasy. Polak słynie z chain wrestlingu – jeśli pierwsza próba sprowadzenia nie przyniesie efektu, natychmiast przechodzi do kolejnej, a później następnej. Potrafi prowadzić takie akcje przez pełne rundy, praktycznie nie zwalniając tempa. To właśnie dzięki temu pokonywał takich zawodników jak Arman Tsarukyan, Jalinn Turner, Rafael Fiziev, Ludovit Klein czy Esteban Ribovics. Nawet gdy zostaje naruszony w stójce, błyskawicznie odzyskuje kontrolę dzięki zapasom. W całej zawodowej karierze został skończony tylko raz – przez Charlesa Oliveirę – co najlepiej pokazuje jego odporność oraz umiejętność wychodzenia z najtrudniejszych sytuacji. Oczywiście, „Gamer” nie jest zawodnikiem bez wad. W ostatnich latach zdarzało mu się przyjmować zbyt wiele ciosów, po których nierzadko lądował na deskach. Nie dysponuje też nokautującą siłą w pięściach, dlatego w stójce rzadko wygrywa pojedynki samymi uderzeniami. Najlepiej wygląda wtedy, gdy od początku konsekwentnie miesza płaszczyzny, zmuszając rywala do ciągłego bronienia sprowadzeń i odbierając mu pewność siebie. Szczególnie na dystansie pięciu rund jego nieustanne tempo często okazuje się największą bronią, ma bowiem doświadczenie w toczeniu walk na tym dystansie jeszcze z czasów obron mistrzowskiego pasa organizacji KSW.

Quillan Salkilld to z kolei przedstawiciel nowej fali lekkich w organizacji UFC. Jest szybki, widowiskowy i nastawiony na kończenie walk przed czasem. Cztery z pięciu dotychczasowych zwycięstw w organizacji odniósł przez skończenie, a brutalny nokaut na Nasracie Haqparaście odbił się szerokim echem w świecie MMA. Australijczyk świetnie operuje kopnięciami, szczególnie wysokimi i na korpus, potrafi płynnie łączyć ciosy z kopnięciami, a do tego jest niezwykle kreatywny w ofensywie. Co ważne, nie ogranicza się wyłącznie do stójki. Potrafi również efektownie obalać, dobrze czuje się w klinczu i ma bardzo solidne ofensywne zapasy. Udowodnił to między innymi w walkach z Yanalem Ashmouzem czy Jamiem Mullarkeyem, gdzie pokazał, że potrafi wygrywać również dzięki grapplingowi.
Mimo imponującego początku kariery w UFC wokół Salkillda pozostaje jednak kilka znaków zapytania. Po pierwsze – jego dotychczasowa opozycja nie była jeszcze porównywalna z poziomem, jaki od lat reprezentuje Gamrot. Po drugie – nadal niewiele wiemy o jego defensywie zapaśniczej przeciwko zawodnikowi, który sprowadza w takim stylu jak Polak. Salkilld dobrze broni prób przy siatce, ale praktycznie nie miał okazji mierzyć się z kimś, kto tak często atakuje nogi na środku oktagonu i potrafi łączyć kilka prób sprowadzeń w jedną sekwencję. Pojawiają się też pytania o jego wydolność na pełnym dystansie. W walkach, które trwały dłużej, w trzeciej rundzie można było zauważyć spadek dynamiki, opuszczanie rąk i większą liczbę błędów defensywnych.

To właśnie aspekt stylistyczny sprawia, że ten pojedynek zapowiada się tak fascynująco. W pierwszych minutach można spodziewać się bardzo niebezpiecznego Salkillda. Australijczyk będzie dysponował przewagą zasięgu, szybkości i różnorodności w stójce. Będzie próbował utrzymywać walkę w dystansie, pracować kopnięciami na wszystkich wysokościach i wykorzystywać swoją eksplozywność. Dla Gamrota kluczowe będzie przetrwanie tego początkowego naporu bez wdawania się w otwarte wymiany. Jeśli będzie cierpliwie skracał dystans, pracował podwójnymi wejściami w nogi i zmuszał Australijczyka do ciągłego bronienia sprowadzeń, sytuacja może zacząć odwracać się z każdą kolejną rundą. Nie spodziewam się, aby Salkilld był w stanie skutecznie wykorzystywać własne zapasy ofensywnie. O ile sam potrafi efektownie obalać rywali, o tyle Gamrot należy do absolutnej światowej czołówki pod względem scramblowania i wychodzenia z trudnych pozycji. Nawet jeśli Australijczyk sprowadzi Polaka, bardzo trudno wyobrazić sobie, by zdołał go długo kontrolować. Znacznie bardziej prawdopodobny wydaje się scenariusz odwrotny – to Gamrot będzie coraz częściej znajdował drogę do nóg rywala, przejmował kontrolę z góry i odbierał mu energię potrzebną do widowiskowej stójki.

Kluczowym pytaniem pozostaje to, jak Salkilld poradzi sobie z ciągłą presją zapaśniczą przez pięć rund. Dotychczas większość jego walk kończyła się bardzo szybko, dlatego nie wiemy, jak będzie wyglądał w mistrzowskich rundach przeciwko zawodnikowi, który praktycznie nie przestaje pracować. Gamrot wielokrotnie udowadniał, że potrafi utrzymać wysokie tempo przez pełne 25 minut, a właśnie takie pojedynki często obnażają braki mniej doświadczonych zawodników.

Podsumowując, nie lekceważę Australijczyka, bo jego wszechstronność, dynamika i instynkt do kończenia walk czynią go jednym z najciekawszych młodych lekkich w UFC. Mam jednak wrażenie, że UFC zestawiło go z najtrudniejszym możliwym stylistycznie rywalem na obecnym etapie kariery. Gamrot walczył już z zawodnikami dysponującymi podobnym zasięgiem i podobnymi atutami w stójce, natomiast Salkilld jeszcze nie miał okazji zmierzyć się z grapplerem tej klasy. Spodziewam się, że pierwsze rundy będą bardzo wyrównane i momentami niebezpieczne dla Polaka, ale z każdą kolejną odsłoną przewaga doświadczenia, kondycji oraz chain wrestlingu będzie coraz bardziej widoczna. Jeśli Gamrot uniknie dużych problemów na początku pojedynku i nie da się złapać na mocne kopnięcia czy kontrujące uderzenia, powinien stopniowo przejmować kontrolę nad walką.

Mój typ: Mateusz Gamrot przez decyzję sędziów.

Kursy podstawowe na tę walkę na efortuna.pl przedstawiają się następująco:
Rzepecki: 2.12
Zaynukov: 1.70

 

Zakaz uczestnictwa w grze hazardowej dla osób poniżej 18 roku życia. Hazard stwarza wysokie ryzyko straty finansowej. Nadmierna gra niesie ze sobą potencjalne zagrożenie dla zdrowia.
Exit mobile version