Paul Felder przyznał, że wydarzenia z walki Raoniego Barcelosa z Raulem Rosasem Jr. podczas UFC Vegas 121 były najbardziej przerażającym momentem, jakiego doświadczył w swojej karierze związanej z UFC. Były zawodnik, a obecnie komentator organizacji obserwował wszystko z pozycji przy klatce i początkowo obawiał się, że Brazylijczyk doznał zawału serca lub udaru.

Pojedynek Raul Rosas Jr. z Raonim Barcelosem był walką wieczoru gali UFC Vegas 121 i miał być pięciorundowym starciem w kategorii koguciej. W piątej rundzie doszło jednak do dramatycznych scen.

Podczas próby sprowadzenia Barcelos nagle stracił przytomność. Brazylijczyk nie otrzymał w tym momencie wyraźnego, mocnego ciosu, który mógłby tłumaczyć utratę świadomości. Rosas Jr. natychmiast przerwał akcję, a do klatki weszli członkowie zespołu medycznego.

Barcelos przez kilka minut pozostawał nieprzytomny, a następnie został wyniesiony z oktagonu na noszach i przetransportowany do lokalnego szpitala. Później jego trener przekazał, że zawodnik odzyskał świadomość, był przytomny, kontaktowy i mógł się poruszać.

Sytuacja wyglądała jednak zupełnie inaczej z perspektywy osób znajdujących się przy klatce. Jedną z nich był Paul Felder, który komentował pojedynek.

Jego szyja była całkowicie zesztywniała i był nieprzytomny. Na początku pomyślałem, że miał zawał serca. Potem przyjechali lekarze i sprawdzili mu puls, co było przerażające do oglądania. Nigdy nie widziałem kogoś znokautowanego, gdzie lekarz podchodzi i pierwszą rzeczą, jaką robi, jest przyłożenie palców do pulsu. Pomyślałem wtedy: „O cholera, to jest naprawdę źle. On po prostu się nie podnosił, a ja zacząłem myśleć: czy to udar? Czy to zawał serca? Ale jeśli nie wykonywali resuscytacji, puls był obecny i oddychał, to prawdopodobnie nie był to zawał. To było zdecydowanie najstraszniejsze, co widziałem. Widziałem już paskudne nokauty, zawodników nieprzytomnych przez dłuższy czas, ale oni wracają do siebie. Kiedy widzisz, że lekarze sprawdzają komuś puls, naprawdę uświadamiasz sobie, czym ten sport jest u swoich podstaw.

Felder nie ukrywał swoich obaw

Na ten moment nie ujawniono dokładnie, co doprowadziło do utraty przytomności przez Barcelosa. Felder podkreślił, że właśnie brak odpowiedzi na pytanie o przyczynę zdarzenia jest dla niego szczególnie niepokojący.

Komentator zwrócił również uwagę na wiek Brazylijczyka. Barcelos ma 39 lat, a zdaniem Feldera sytuacja z UFC Vegas 121 powinna skłonić go do poważnego zastanowienia się nad dalszą karierą.

Powinni dać Raoniemu kolejne 500 tysięcy dolarów oprócz bonusu za walkę wieczoru, bo to może być dla niego koniec. Tak naprawdę chciałbym zobaczyć, jak przechodzi na emeryturę. W pewnym stopniu jego ciało dało ci sygnał, że coś się wydarzyło. Chyba że okaże się, że był to po prostu jakiś dziwny przypadek. Ale został przewieziony do centrum urazowego, a ma 39 lat. Nadal jest tak wiele pytań dotyczących tego, co właściwie się wydarzyło i czy lekarze w ogóle wiedzą, co było przyczyną. To jest najbardziej przerażająca część. Co, jeśli nawet nie będą w stanie dokładnie wskazać, co to spowodowało? Wtedy trzeba skończyć ze sportami walki. A jeśli tak się stanie, to co za karierę miał ten facet. W wieku 39 lat zaliczył przecież niesamowity powrót. Myśli i modlitwy kieruję do jego rodziny. Naprawdę mam nadzieję, że wszystko z nim w porządku. To było bardzo smutne do oglądania.

Co dalej z Barcelosem?

Na ten moment nie ma szczegółowych informacji dotyczących przyczyny utraty przytomności przez Barcelosa. Najważniejszą informacją pozostaje jednak fakt, że zawodnik odzyskał świadomość i według przekazanych przez jego sztab informacji był przytomny, kontaktowy oraz mobilny.

Dalsze badania mają odpowiedzieć na pytanie, co dokładnie wydarzyło się w piątej rundzie pojedynku z Rosasem Jr. Od ich wyników może zależeć również przyszłość 39-letniego Brazylijczyka w sportach walki.

Zobacz także: Raoni Barcelos zabrał głos po dramatycznych scenach na UFC Vegas 121

źródło: podcast Believe You Me | foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC