Site icon InTheCage.pl

Damian Rzepecki przed WOW 29: „Jestem gotowy na każdego”

Damian Rzepecki przed WOW 29: „Jestem gotowy na każdego”

Kanał Sportowy YouTube

Wraca po długiej przerwie, ale bez wątpliwości co do formy. Damian Rzepecki wchodzi do co-main eventu WOW 29 z jasnym celem – zrobić mocne wejście na międzynarodową scenę i otworzyć sobie drzwi do UFC.

Niepokonany Damian Rzepecki już 11 kwietnia w Walencji zmierzy się z Corneliu Rotaru Lascarem. Polak wraca do klatki po miesiącach oczekiwania i – jak sam podkreśla – jest gotowy od dawna.

„Mogłem walczyć miesiąc temu”

Od stycznia jestem w przygotowaniach. Gdyby walka była miesiąc temu – też byłbym gotowy. Teraz jestem w formie i nie mogę się doczekać.

Dla Rzepeckiego to zakończenie trudnego okresu, który wydłużyła kontuzja kolana.

To nie była poważna kontuzja, ale przeszkadzała w treningu MMA. Musiałem ograniczyć niektóre elementy, ale cały czas byłem w treningu.

WOW jako plan B… który stał się idealny

Pierwotny plan zakładał inne kierunki – głównie rynek amerykański i walki pod UFC.

Celem jest rynek USA i walka tam, ale sprawy wizowe się wydłużyły. WOW było planem B, ale bardzo się cieszę, że tu walczę.

Gala w Walencji ma być największym wydarzeniem MMA w historii Hiszpanii, a dodatkowo zostanie pokazana na UFC Fight Pass.

Co-main event i duża szansa

Dla Polaka to nie tylko powrót, ale też ogromna ekspozycja.

To co-main event, Fight Pass i duża gala. Lepszego miejsca na powrót nie mogłem sobie wymarzyć.

Rywal? „Silny, fizyczny, ale…”

Rzepecki podchodzi do przeciwnika bez lekceważenia, ale jasno wskazuje swoje atuty.

Jest silny fizycznie, lubi klincz i obalenia. Ja będę wyższy, bardziej ruchliwy i bardziej agresywny.

Polak nie ukrywa, że walka została przyjęta bez większej analizy.

Czekaliśmy na kogokolwiek, kto weźmie tę walkę. Nie było zastanawiania – bierzemy.

Treningi u Helda i konkretne przygotowania

W przygotowaniach pomaga mu m.in. Marcin Held, z którym pracuje nad elementami zapaśniczymi.

Robimy dużo pracy pod ścianą, zapasy, klincz. Już po pierwszym treningu wiem, że to będzie bardzo wartościowe doświadczenie.

Jasny plan: aktywność i UFC

Rzepecki nie ukrywa swoich ambicji – chce jak najszybciej wejść na najwyższy poziom.

Najchętniej zawalczyłbym cztery razy w tym roku. Kwiecień, czerwiec, sierpień i grudzień – to byłby idealny scenariusz.

W tle cały czas pojawia się temat Contender Series i bezpośredniego wejścia do UFC.

To jest bardzo fajny scenariusz. Wszystko zależy od tego, jak potoczy się ta walka.

FEN? Rozdział zamknięty

Choć Rzepecki unikał jednoznacznych deklaracji, kierunek jego kariery wydaje się jasny.

Nie wiem czy mój pas będzie zwakowany. Powiem tak, w tym momencie skupiam się na tej walce i kolejnych krokach. Plany mamy jasno określone.

„Nie mam zamiaru go lekceważyć”

Na koniec Polak podkreślił, że mimo pewności siebie, zachowuje pełen profesjonalizm.

Widziałem jego walki. Potrafi być groźny, nawet mocnych rywali potrafił naruszyć. Nie można go lekceważyć.

11 kwietnia w Walencji Rzepecki stanie przed ważnym testem – i jednocześnie szansą, by zrobić największy krok w swojej karierze.

Zobacz takżeCzy warto postawić na Baraniewskiego? Typujemy walkę Polaka na UFC London!

źródło: Kanał Sportowy / OKTAGON LIVE

Exit mobile version