Dan Hooker już w tę sobotę wystąpi w walce wieczoru UFC Paris, gdzie na terenie rywala zmierzy się z debiutującym w największej organizacji MMA na świecie Salahdinem Parnassem. Nowozelandczyk nie ukrywa, że zamierza zepsuć Francuzom święto, a po ewentualnym zwycięstwie chętnie powitałby w UFC kolejną wielką gwiazdę – niepokonanego mistrza PFL Usmana Nurmagomedova.
Dla Dana Hookera występ w Paryżu będzie czymś więcej niż kolejną walką w UFC. „Hangman” zmierzy się bowiem z Salahdinem Parnassem, byłym podwójnym mistrzem KSW, który po latach dominacji w polskiej organizacji zadebiutuje w największej lidze MMA właśnie przed własną publicznością.
Nowozelandczyk doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że cała hala będzie po stronie Francuza. Nie uważa jednak, aby to on miał odczuwać największą presję. Wręcz przeciwnie – jego zdaniem ciężar oczekiwań spoczywa przede wszystkim na barkach Parnasse’a, który nie tylko walczy w swoim kraju, ale od razu otrzymał walkę wieczoru w debiucie pod szyldem UFC.
Czuję się dość swobodnie. Zdecydowanie jestem przygotowany, ale nie czuję na sobie wielkiej presji. Cała presja jest po jego stronie i będzie mu trudno jej nie odczuwać. Walczy w swoim kraju, to jego debiut w UFC, a do tego jest to walka wieczoru. Pozostaje też dość cichy. Szczerze mówiąc, nawet nie wiem, czy ten gość mówi po angielsku. Jest naprawdę cichy, a to mówi mi, że zaczyna odczuwać presję. Może nie chce dokładać jej sobie jeszcze więcej.
„Znam go na wylot”
Hooker podkreślił, że do pięciorundowego pojedynku przygotowywał się znacznie wcześniej, jeszcze zanim walka z Parnassem została oficjalnie ogłoszona. Nowozelandczyk uważa, że jego organizm jest naturalnie przystosowany do dłuższych pojedynków, dlatego z entuzjazmem przyjął wiadomość, że w Paryżu dostanie aż pięć rund.
Istotnym elementem przygotowań było również dokładne przeanalizowanie stylu Francuza. Hooker nie twierdzi, że podczas oglądania nagrań znalazł jedną konkretną słabość, którą zamierza bezlitośnie wykorzystywać. Zebrany materiał ma jednak pozwolić mu wejść do klatki ze świadomością tego, czego może spodziewać się po byłym mistrzu KSW.
Oglądanie nagrań ma dać ci zrozumienie zawodnika. Głupotą byłoby oglądać walki i powiedzieć: „O, jest słaby w tym, więc po prostu będę tam stał”. Jako zawodnik możesz zbudować pewność siebie na wszystkim. Ja oglądam nagrania po to, żeby zrozumieć, co on robi i jak się porusza. Mamy godziny materiału, które możemy przeanalizować, żeby go poznać. Dzięki temu wiem, czego mogę się spodziewać, kiedy tam wyjdę.
Nowozelandczyk zaznaczył również, że nie zamierza podkręcać atmosfery przed samym pojedynkiem tak, jak robił to w przeszłości. Jego zdaniem ostatnim razem głośne deklaracje i nadmierna pewność siebie miały maskować niedostateczne przygotowanie. Tym razem sytuacja jest zupełnie inna.
Ostatnim razem po prostu dużo gadałem i byłem arogancki, żeby zamaskować brak przygotowania, bo wiedziałem, że nie odhaczyłem wszystkich punktów i nie wykonałem pracy, którą powinienem był wykonać. Musiałem to maskować przesadną pewnością siebie. Teraz jest odwrotnie. Jestem bardziej niż przygotowany na pięć rund, odrobiłem pracę domową i czuję, że znam tego dzieciaka na wylot. Nie muszę więc gadać głupot ani robić wokół siebie hałasu, bo dowód będzie w klatce, kiedy wykonam swoją robotę.
Hooker chce zepsuć Francuzom święto
„Hangman” ma już doświadczenie w walkach na terenie rywala i nie ukrywa, że występ w wypełnionej, wrogo nastawionej hali może być dodatkowym źródłem motywacji. Jednocześnie przypomniał, że kibice nie są w stanie pomóc swojemu faworytowi w samej walce.
Co więcej, Hooker uważa, że zawodnik występujący przed własną publicznością może odczuwać znacznie większą presję niż przyjezdny.
Jest jedna rzecz, którą doskonale wiem – oni nie mogą mu, k*rwa, w niczym pomóc. Byłem już po drugiej stronie. Walczyłem na terenach rywali i presja jest ogromna. Z mojej strony nie ma więc aż takiej presji. Rozumiem, dlaczego ludzie mnie skreślają po moim ostatnim występie, ale kibice są zmienni. Wygrywasz i wszyscy nagle mówią: „Zawsze tak myślałem”. To natura tego sportu.
Nowozelandczyk jest przekonany, że ewentualne zwycięstwo nad Parnassem szybko zmieni nastawienie części fanów. Jak sam przypomniał, już wcześniej nokautował zawodników w ich rodzinnych stronach, po czym kibice, którzy przed walką byli przeciwko niemu, zaczynali okazywać mu sympatię.
„Jeśli Usman przyjdzie do UFC, też go przywitam”
Najciekawszy fragment rozmowy dotyczył jednak przyszłości. Hooker został zapytany o możliwość powitania w UFC Usmana Nurmagomedova, niepokonanego byłego mistrza Bellatora i aktualnego mistrza PFL, jeśli ten po wygaśnięciu kontraktu zdecyduje się na przejście do największej organizacji MMA na świecie.
Odpowiedź „Hangmana” była jednoznaczna. Najpierw zamierza zająć się Parnassem, ale starcie z Nurmagomedovem zdecydowanie mu odpowiada – również z biznesowego punktu widzenia.
Kiedy zaproponowali mi walkę z tym Francuzem i zobaczyłem, ile mi za nią płacą, moja pierwsza myśl była taka: „A potem powiedzieli, że Usman Nurmagomedov przechodzi do UFC. Cholera, skoro płacą mi tyle za walkę z tym Francuzem, to ile, do diabła, zapłacą mi za walkę z Usmanem Nurmagomedovem?”. Ale najpierw zadanie, które mam przed sobą. Mimo wszystko to brzmi dla mnie bardzo dobrze.
Hooker uważa, że sytuacja byłaby bardzo podobna do tej, w której znalazł się przed walką z Parnassem. Jego zdaniem największe nazwiska kategorii lekkiej nie będą paliły się do ryzyka związanego z walką z niepokonanym zawodnikiem, który dopiero rozpoczynałby przygodę w UFC i formalnie nie byłby jeszcze wysoko notowany.
To właśnie wtedy – jak twierdzi Nowozelandczyk – UFC może sięgnąć po niego.
Kto byłby lepszą ekipą powitalną? To będzie dokładnie tak samo jak z Chandlerem, tak samo jak z Parnassem i tak samo byłoby z Usmanem. Nikt nie chce brać takich walk. Widziałem, jak ludzie mówią: „Usman przyjdzie do UFC i zawalczy z Ilią Topurią”. Dajcie spokój. Naprawdę myślicie, że Ilia Topuria podejmie ryzyko walki z zawodnikiem spoza rankingu, który nawet nie walczył jeszcze w UFC? Nikt inny nie chce podejmować takiego ryzyka. Dlatego jestem gościem, który walczył z Chandlerem. Dlatego dostaję pieniądze z pay-per-view za walkę z Parnassem. Inni zawodnicy w tej kategorii nie chcą ryzykować, więc dzwonią do Dana Hookera, oferują mu trochę „pieniędzy za niebezpieczeństwo”, a on wita tych chłopaków w wielkiej lidze.
„To byłaby walka z dziedzictwem”
Hooker nie ukrywa również, że ewentualne starcie z Usmanem Nurmagomedovem miałoby dla niego szczególne znaczenie. Nowozelandczyk zwrócił uwagę na rodzinne i sportowe dziedzictwo Nurmagomedovów, które od lat jest obecne na szczycie kategorii lekkiej.
W jego ocenie przejście Usmana do UFC byłoby naturalną kontynuacją historii rozpoczętej przez Khabiba Nurmagomedova, a następnie kontynuowanej przez Islama Makhacheva.
To jest dziedzictwo, w które on wchodzi. Oczywiście Khabib miał pas kategorii lekkiej, później wszystko przeszło na Islama, a ich plan od początku był taki, że kiedy Khabib i Islam pójdą dalej, Usman wejdzie do UFC. To nie przypadek, że kontrakt Usmana wygasa w momencie, gdy Islam przechodzi wyżej. Dla mnie najbardziej ekscytujące w tej walce byłoby to, że dostałbym kolejną szansę, żeby stanąć naprzeciwko takiego dziedzictwa. Pojechać do kraju zawodnika i zepsuć jego debiut przed własną publicznością… To daje mi naprawdę bardzo przyjemne uczucie w żołądku.
Hooker najpierw musi jednak przejść najbliższy test. Już w tę sobotę stanie naprzeciwko Parnasse’a, który po sukcesach w KSW spróbuje udowodnić, że należy do światowej czołówki kategorii lekkiej także pod szyldem UFC.
Nowozelandczyk wydaje się jednak przekonany, że jego pozycja w organizacji w dużej mierze wynika właśnie z gotowości do podejmowania pojedynków, których inni wolą unikać. Jeśli więc „Hangman” pokona Francuza w Paryżu, a Nurmagomedov rzeczywiście wkrótce pojawi się w UFC, scenariusz z kolejnym „powitaniem” w wykonaniu doświadczonego Nowozelandczyka wcale nie wydaje się nierealny.
Zobacz także: Quillan Salkilld wskazał wymarzonego rywala po poddaniu Gamrota
źródło: YouTube / Submission Radio
![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)

![Who’s next In The Cage [#7] – Kto następny dla Roberta Bryczka po porażce z Vieirą?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/09/Obraz-ChatGPT-29-wrz-2026-o-12_42_34-218x150.png)





















