Dan Hooker zmierzy się z Salahdinem Parnassem w walce wieczoru gali UFC Paris, ale atmosfera wokół pojedynku zrobiła się gorąca na długo przed wejściem obu zawodników do oktagonu. Nowozelandczyk zdradził, że od momentu ogłoszenia zestawienia otrzymuje liczne groźby śmierci, które wiąże z francuskimi fanami byłego podwójnego mistrza KSW.
Wejście Salahdine’a Parnasse’a do UFC od razu odbędzie się z ogromnym rozmachem. Były mistrz KSW kategorii piórkowej i lekkiej nie będzie stopniowo budował swojej pozycji w największej organizacji MMA na świecie, lecz już w debiucie stanie naprzeciwko czołowego zawodnika dywizji.
Jego rywalem w walce wieczoru gali UFC Paris będzie Dan Hooker. Nowozelandczyk jeszcze niedawno był zainteresowany pojedynkiem z Kingiem Greenem, jednak kiedy organizacja przedstawiła mu możliwość pięciorundowego starcia z Francuzem, zdecydował się podjąć ryzyko.
W rozmowie z Submission Radio Hooker przyznał, że wcześniej nie śledził szczegółowo kariery Parnasse’a, ale doskonale zdawał sobie sprawę z jego osiągnięć w KSW.
Nie wiedziałem o nim zbyt wiele. Oczywiście KSW jest dużą organizacją, która funkcjonuje już od bardzo dawna. On był tam mistrzem dwóch kategorii wagowych, ma bardzo dobry rekord i kilka naprawdę dużych nazwisk na rozkładzie. Widać, dlaczego UFC jest podekscytowane możliwością wprowadzenia nowego zawodnika do tej dywizji. Szczególnie kiedy cały czas przewijają się w niej te same nazwiska. Problem polega na tym, że w wadze lekkiej cholernie trudno jest wyrobić sobie pozycję.
Hooker zwrócił uwagę, że Parnasse już na starcie swojej przygody z UFC otrzyma możliwość pominięcia drogi, którą zazwyczaj muszą przejść nowi zawodnicy.
On dostaje możliwość przeskoczenia kolejki i właśnie to jest najtrudniejszą częścią całej drogi. W tej dywizji jest jakieś 150 czy 160 zawodników. Najpierw musisz przebić się do TOP 15, później do TOP 10. Musisz przejść przez pierwszych 50 gości, później kolejnych 50 i jeszcze następnych, zanim w ogóle dotrzesz do czołówki. On tę kolejkę omija, a ktoś płaci mi za to, żebym pozwolił mu ją ominąć.
„Groźby śmierci są absurdalne”
Starcie będzie miało dla Parnasse’a dodatkowy wymiar. Francuz zadebiutuje w UFC przed własną publicznością, od razu otrzymując pięciorundowy pojedynek z uznanym nazwiskiem kategorii lekkiej.
Hooker szybko przekonał się natomiast, jak dużym wsparciem może liczyć jego przeciwnik. Nowozelandczyk zdradził, że od momentu ogłoszenia walki docierają do niego groźby śmierci.
Czuję, że bardziej psuję plany tego dzieciaka i tych wszystkich ludzi we Francji. To przecież walka wieczoru. Szczerze mówiąc, nie pamiętam nawet, żebym oglądał poprzednie francuskie gale, ale patrząc na to, co teraz do mnie dociera, liczba gróźb śmierci jest absurdalna. Nie miałem czegoś takiego, kiedy walczyłem z BSD.
Dopytany, co dokładnie ma na myśli, Hooker rozwinął temat wiadomości otrzymywanych przed pojedynkiem z Parnassem.
Groźby śmierci. Francuzi piszą do mnie po francusku, mówią mi, że umrę, że mnie zabiją i tak dalej. Różnica jest absurdalna. Wydaje mi się, że w przypadku BSD, który przecież również jest Francuzem i był moim ostatnim rywalem, on sam jest po prostu bardzo pełnym szacunku gościem. Może ludzie, którzy go śledzą i wspierają, również zachowują się inaczej. Natomiast fani tego gościa są szaleni.
Reakcje części francuskich kibiców tylko zwiększyły motywację Hookera. Nowozelandczyk nie ukrywa, że sprawiłoby mu dużą satysfakcję pokrzyżowanie planów Parnasse’a podczas jego debiutu.
Tym przyjemniej będzie zgasić mu światło i sprawić, żeby ci ludzie musieli później przełknąć własne słowa.
„Jest szybki jak cholera”
Pomimo prowokacyjnych wypowiedzi Hooker nie lekceważy sportowych możliwości byłego podwójnego mistrza KSW. Po obejrzeniu jego walk szczególnie mocno zwrócił uwagę na szybkość Francuza.
Jest dobry. Jest cholernie szybki. Mój trener stójki próbował chyba powiedzieć mi to trochę delikatniej, owijał w bawełnę, a ja mu odpowiedziałem: „Przecież obaj wiemy, że on jest dużo szybszy”. Jest bardzo dynamiczny.
Pięciorundowy dystans może jednak działać na korzyść znacznie bardziej doświadczonego w UFC Nowozelandczyka.
Kiedy dowiedziałem się, że to będzie 25 minut i walka wieczoru, pomyślałem: „Całe szczęście”. Skakanie w taki sposób przez 25 minut będzie trudne. W którymś momencie będzie musiał zwolnić. Będzie musiał wejść ze mną w wymiany. Wydaje mi się też, że pod względem fizycznym będę od niego znacznie większy i silniejszy.
Hooker traktuje więc pojedynek nie tylko jako ryzyko związane z przyjęciem nierankingowanego przeciwnika, ale przede wszystkim jako szansę na ponowne zaznaczenie swojej obecności w ścisłej czołówce.
Nie uważam, że UFC próbuje się mnie pozbyć. Myślę, że zaproponowali mi tę walkę, bo jestem jednym z niewielu idiotów z TOP 15, którzy zgodziliby się podjąć takie ryzyko i dać szansę temu dzieciakowi. Dla UFC to sytuacja, w której zawsze wygrywają. Jeśli on zwycięży, dostają nowego, gorącego pretendenta w dywizji. Jeśli ja wygram, wracam na zwycięską serię i mogę dostać dużą walkę z kimś z TOP 10.
Dla Parnasse’a będzie to pierwsza walka w oktagonie UFC po latach sukcesów na europejskiej scenie. Francuz zdobywał w KSW mistrzostwo kategorii piórkowej i lekkiej, a teraz bez okresu przejściowego zostanie sprawdzony przez jednego z najbardziej doświadczonych zawodników światowej czołówki.
Zobacz także: Łukasz Orzeł po porażce Damiana Rzepeckiego w debiucie UFC: „Udowodniliśmy, że nasze miejsce jest tutaj”
źródło: Submission Radio | foto: Jeff Bottari/Zuffa LLC
