Dana White wyjaśnił zamieszanie dotyczące statusu mistrzowskiego Ciryl Gane. Szef UFC potwierdził, że Francuz został już oficjalnie uznany za niekwestionowanego mistrza kategorii ciężkiej, a wcześniejsze słowa o konieczności stoczenia przez niego kolejnej walki były jego błędem. White odniósł się również do zestawienia Gane z Joshem Hokitem oraz swojego stosunku do kontrowersyjnego pretendenta.

Po zwakowaniu mistrzowskiego pasa przez Toma Aspinalla pojawiło się zamieszanie dotyczące tego, kto jest aktualnym mistrzem kategorii ciężkiej UFC. Ciryl Gane zdobył tymczasowe mistrzostwo po nokaucie na Alexie Pereirze podczas gali UFC White House, a wcześniej Dana White zapowiadał, że Francuz nie zostanie automatycznie promowany na pełnoprawnego mistrza i będzie musiał jeszcze stoczyć pojedynek o właściwy pas.

Podczas konferencji prasowej po UFC 331 szef UFC wyjaśnił jednak, że tamta deklaracja była po prostu jego pomyłką. Gane jest już niekwestionowanym mistrzem, a swoją pierwszą obronę tytułu stoczy przeciwko Joshowi Hokitowi.

Prawda [Ciryl Gane jest niekwestionowanym mistrzem]. Nic się nie zmieniło, spi*rdoliłem.

– powiedział White podczas konferencji prasowej po UFC 331.

Gane ma zmierzyć się z Hokitem w walce wieczoru gali UFC 334, która odbędzie się 14 listopada w Madison Square Garden w Nowym Jorku. Stawką pojedynku będzie mistrzostwo UFC w kategorii ciężkiej.

White nie jest fanem zachowania Hokita

White został również zapytany o swoją reakcję na fakt, że Hokit znajduje się zaledwie jedną wygraną od zdobycia mistrzowskiego pasa i może wkrótce stać się jedną z twarzy organizacji.

Szef UFC od dłuższego czasu krytycznie wypowiada się na temat zachowania zawodnika. W czerwcu, podczas gali UFC White House, publicznie skomentował między innymi jego wypowiedzi dotyczące byłej pierwszej damy Stanów Zjednoczonych Michelle Obamy. Jak przyznał po UFC 331, jego opinia na temat zachowania Hokita nie uległa zmianie.

Mam na jego temat mnóstwo przemyśleń. Naprawdę mnóstwo. Jestem pewien, że są to te same przemyślenia, które macie wy wszyscy.

– stwierdził White.

Dana White zaznaczył jednocześnie, że nie zamierza ingerować w to, co zawodnicy mówią publicznie. Jego zdaniem niechęć do konkretnego zawodnika nie musi mieć wpływu na jego możliwości osiągnięcia sukcesu w UFC.

Nie kontroluję tego, co ludzie mówią. Powtarzam to cały czas, nie muszę cię lubić, żebyś odnosił tutaj sukcesy i dobrze sobie radził. Wielu ludzi, których nie lubię, odniosło tutaj ogromne sukcesy. Nie mówię, że nie lubię Josha Hokita. Dosłownie nie podoba mi się nic, co Josh Hokit mówi. To się nie zmieni, chyba że on się zmieni, czego nie widzę. Będę musiał sobie z tym poradzić. To jest mój problem i jestem pewien, że to również wasz problem.

Mimo krytycznego stosunku do wypowiedzi Hokita White nie zamierza podejmować wobec niego dodatkowych działań. Jeśli pretendent utrzyma się na zwycięskiej ścieżce, będzie miał pełną możliwość walki o mistrzostwo i budowania swojej pozycji w UFC.

Zobacz także: Dana White zmienił zdanie w sprawie Armana Tsarukyana po UFC 331

źródło: konferencja prasowa po UFC 331 | foto: Chris Unger / Zuffa LLC