Napięcie przed UFC Freedom 250 rośnie z każdym dniem. Justin Gaethje zaatakował Ilię Topurię, uderzając nawet w jego życie prywatne, a cała sytuacja odbiła się szerokim echem w świecie MMA.
Były podwójny mistrz organizacji przekonuje, że konflikt między zawodnikami może tylko pomóc historycznemu wydarzeniu pod Białym Domem. Jego zdaniem wielkie walki potrzebują nie tylko sportowej stawki, ale również historii, które przyciągają uwagę kibiców.
Gaethje w ostatnich dniach mocno zaatakował mistrza kategorii lekkiej, nazywając go między innymi „irytującym gówniarzem” i nawiązując do jego niedawnego rozwodu. Cormier nie jest zaskoczony, że relacje między zawodnikami zaczynają się zaostrzać.
„Topuria doprowadza rywali do szału”
Daniel Cormier wrócił pamięcią do swojego pierwszego spotkania z Topurią jeszcze przed walką z Alexandrem Volkanovskim. Jak przyznał, już wtedy był pod ogromnym wrażeniem pewności siebie przyszłego mistrza.
Pamiętam, jak rozmawiałem z Ilią przed walką z Alexandrem Volkanovskim. Powiedział mi wtedy ze stuprocentową pewnością: „DC, obiecuję ci, że go znokautuję”. Odpowiedziałem: „Naprawdę?”. A on spojrzał na mnie i powiedział: „Bez żadnego braku szacunku dla tego, jak wielkim zawodnikiem jest Volkanovski, znokautuję go”. Dla zawodnika, który szedł do swojej pierwszej walki o pas, taka pewność siebie była czymś niesamowitym. Później zrobił dokładnie to, co zapowiadał.
Cormier przypomniał, że podobnie wyglądały kolejne pojedynki Topurii.
Potem mówił to samo przed walkami z Maxem Hollowayem i Charlesem Oliveirą. Powiedział nawet Charlesowi: „Przykro mi, ale to musisz być ty”. Jako kibice patrzymy na to i myślimy: „To niesamowite”. Facet zapowiada nokauty na największych nazwiskach i później naprawdę je realizuje. Dla fanów to fascynujące, ale dla przeciwników musi być to niesamowicie irytujące.
„Justin nie może tego słuchać”
Zdaniem byłego mistrza UFC właśnie dlatego Gaethje zaczął odpowiadać Topurii coraz ostrzej.
Wyobraźcie sobie, że jesteście rywalem takiego gościa. Słyszycie, jak mówi z pełnym przekonaniem, że zrobi wam coś, czego nikt wcześniej nie był w stanie zrobić. Siedzicie i myślicie: „Nie lubię tego faceta. Nie podoba mi się sposób, w jaki mówi o naszej walce”. Najgorsze jest jednak to, że on później wychodzi do klatki i naprawdę robi dokładnie to, co zapowiadał. To musi doprowadzać przeciwników do szału.
Cormier uważa, że Gaethje po prostu nie zamierza biernie słuchać kolejnych zapowiedzi mistrza.
Justin jest wojownikiem. Jest jednym z najtwardszych zawodników, jakich kiedykolwiek widzieliśmy. Nie podoba mu się słuchanie, że ktoś uważa, iż po prostu przejdzie po nim jak po kolejnym przeciwniku na liście.
„Teraz zrobiło się personalnie”
Według Cormiera sytuacja zmieniła się w momencie, gdy Gaethje odniósł się do życia prywatnego Topurii.
Kiedy zaczynasz mówić o czyimś rozwodzie, sprawa przestaje być wyłącznie sportowa. Niezależnie od tego, czy komuś się to podoba czy nie – teraz zrobiło się personalnie. Ilia na pewno nie będzie zadowolony z tego, że Justin poszedł właśnie w tym kierunku.
Były mistrz nie uważa jednak, by było to coś złego z punktu widzenia promocji walki.
„Wielkie walki potrzebują takich historii”
Cormier podkreślił, że UFC Freedom 250 już samo w sobie jest ogromnym wydarzeniem, ale dodatkowe emocje tylko zwiększają zainteresowanie.
Lubię, kiedy wielkim walkom towarzyszą takie historie. Mówimy o walce mistrzowskiej podczas największego wydarzenia w historii UFC. Mamy Biały Dom jako tło. Mamy gigantyczną publiczność. Potrzebujemy również historii, które sprawią, że zwykły kibic powie: „Muszę to zobaczyć”.
Legendarny zawodnik zwrócił uwagę, że podobne emocje pojawiają się również przy innych zestawieniach z karty.
Podobało mi się, kiedy Ilia Topuria zdenerwował się po słowach Josha Hokita skierowanych do Alexa Pereiry. Podoba mi się to, co dzieje się wokół walki Derecka Lewisa z Hokitem. Podoba mi się dyskusja o tym, czy Alex Pereira będzie równie niebezpieczny w wadze ciężkiej, skoro z największego zawodnika w swojej kategorii nagle stał się jednym z najmniejszych ciężkich. To wszystko są historie, które przyciągają uwagę.
„Nie oszukujcie się – historie mają znaczenie”
Cormier zakończył materiał jasnym przesłaniem dotyczącym współczesnego MMA.
Nie oszukujcie się, że liczy się wyłącznie sama walka. Oczywiście poziom sportowy jest najważniejszy, ale historie także mają znaczenie. To one sprawiają, że kibice angażują się jeszcze bardziej. UFC Freedom 250 ma dziś mnóstwo takich historii i właśnie dlatego zainteresowanie tą galą jest tak ogromne.
Zobacz także: Ilia Topuria wskazał najlepszych zawodników w historii UFC
źródło: Daniel Cormier / YouTube | foto: UFC – Facebook
