Daniel Cormier skrytykował podejście Dana Hookera do roli zawodnika, który zatrzymuje innych w drodze do ścisłej czołówki UFC. Były mistrz organizacji uważa, że Nowozelandczyk zbyt łatwo zaakceptował określenie „gatekeeper”, zamiast walczyć z nim za wszelką cenę.
Dan Hooker przystępował do walki wieczoru UFC Paris z bardzo wymagającym rywalem. Naprzeciwko niego stanął debiutujący w organizacji Salahdine Parnasse, były podwójny mistrz KSW, który od początku swojej przygody z UFC miał być sprawdzianem dla doświadczonego Nowozelandczyka.
Parnasse zdał ten test znakomicie. Francuz znokautował Hookera w pierwszej rundzie po kopnięciu na korpus i serii ciosów w parterze, odnosząc efektowne zwycięstwo w swoim debiucie.
Jeszcze przed galą Hooker mówił jednak, że nie przeszkadza mu w pewnym stopniu rola „gatekeepera”, czyli zawodnika mającego sprawdzać pretendentów aspirujących do czołówki. Takie podejście nie przypadło do gustu Danielowi Cormierowi.
„Za dużo akceptacji”
Były podwójny mistrz UFC zwrócił uwagę, że większość zawodników reaguje zupełnie inaczej, gdy słyszy określenie „gatekeeper”.
Kiedy ludzie słyszą, że są gatekeeperem albo zostali postawieni w takiej roli, zazwyczaj są wściekli. Są zdenerwowani i walczą z tym ze wszystkich sił. Dan Hooker wydawał się to akceptować. Mówił: ‘Było kilka porażek, potem zacząłem spadać w rankingu i z przyjemnością pełnię rolę, w której obecnie się znajduję. A obecnie jest to rola gatekeepera dla czołowej dziesiątki wagi lekkiej UFC’. Osobiście uważam, że jest w tym zbyt dużo akceptacji i zbyt dużo komfortu.
Cormier uważa, że problemem jest samo pogodzenie się z taką rolą jeszcze przed wejściem do oktagonu. Jego zdaniem zawodnik nie powinien pozwalać sobie na mentalne zaakceptowanie spadku w hierarchii, szczególnie jeśli wciąż chce rywalizować na najwyższym poziomie.
Sytuacja Hookera po UFC Paris stała się jeszcze trudniejsza. Nowozelandczyk przegrał trzy kolejne pojedynki i obecnie szuka pierwszego zwycięstwa od 2024 roku, kiedy pokonał na niejednogłośną decyzję Mateusza Gamrota.
„Nie możesz tego zaakceptować”
Cormier przyznał, że porażki są nieodłącznym elementem kariery każdego zawodnika, ale jego zdaniem nie można pozwolić, aby zaakceptowanie porażek lub spadku w rankingu stało się częścią mentalności przed kolejną walką.
Porażka boli w każdy możliwy sposób. Nie możesz tego zaakceptować. Kiedy słyszysz zawodnika mówiącego w ten sposób, po prostu nie jest to dobre. Robisz to jeszcze przed walką, a potem walka potoczyła się dokładnie tak, jak się potoczyła. To nie jest dobre. To naprawdę, naprawdę nie jest dobre dla Dana Hookera. Dlatego bardzo interesuje mnie, co wydarzy się z nim w przyszłości.
Hooker będzie teraz musiał odbudować się po trzeciej porażce z rzędu. Cormier nie przesądza jego dalszych losów, ale sugeruje, że jeśli Nowozelandczyk chce jeszcze wrócić do ścisłej czołówki wagi lekkiej, powinien przede wszystkim zmienić swoje nastawienie.
Zobacz także: Daniel Cormier zachwycony debiutem Salahdine’a Parnasse’a: „Nie widzieliśmy czegoś takiego od dawna”
źródło: kanał YouTube Daniela Cormiera | foto: Zuffa LLC
![Who’s next In The Cage [#9] – Co dalej dla zwycięzców po gali UFC Vegas 122?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Kto-Nastepny-w-Oktagonie_-9-218x150.png)


![Who’s next In The Cage [#8] – Co dalej dla Soldicia po zwycięstwie na UFC 332?](https://inthecage.pl/wp-content/uploads/2026/10/Arena-MMA_-Kto-Nastepny_-8-218x150.png)




















