Site icon InTheCage.pl

Daniel Cormier podsumował UFC 328: „Sean Strickland pokazał plan na pokonanie Chimaeva”

Daniel Cormier podsumował UFC 328: „Sean Strickland pokazał plan na pokonanie Chimaeva”

UFC / Facebook

Sean Strickland zszokował świat MMA i odzyskał pas mistrzowski kategorii średniej po zwycięstwie nad Khamzatem Chimaevem na UFC 328. Były podwójny mistrz UFC Daniel Cormier nie ukrywał po gali, że był pod ogromnym wrażeniem występu Amerykanina. Zdaniem komentatora UFC Strickland pokazał wszystkim, jak powinno się walczyć z „Borzem”.

Daniel Cormier nagrał gorące podsumowanie gali prosto spod oktagonu w Newark i przyznał, że to właśnie walka wieczoru zrobiła na nim największe wrażenie.

Sean Strickland jest nowym mistrzem UFC wagi średniej. Wszedł do klatki przeciwko niepokonanemu Khamzatowi Chimaevowi i wykonał robotę. Chimaev był ogromnym faworytem. Ludzie widzieli, co robił wcześniej w oktagonie, dlatego dawali mu aż takie szanse. Ale tej nocy dostaliśmy zupełnie innego Stricklanda.

Były mistrz UFC dokładnie przeanalizował przebieg pojedynku i wskazał momenty, które jego zdaniem przesądziły o zwycięstwie Amerykanina.

W pierwszej rundzie został obalony. W drugiej sam zaczął trafiać sprowadzeniami. W trzeciej kontrolował walkę lewym prostym. Szczerze? Uważam, że popełnił błąd, bo nie docisnął mocniej gazu, gdy Chimaev zaczął wyraźnie zwalniać. Miał moment kryzysu i Sean mógł wtedy jeszcze bardziej go złamać. Mimo to wygrał tę rundę.

Cormier szczególnie wyróżnił pracę Stricklanda w stójce. Według niego, jab mistrza był najważniejszą bronią całego pojedynku.

Lewy prosty Stricklanda był najskuteczniejszym ciosem całej walki. Kontrolował nim tempo, dystans i przebieg pojedynku. To pokazało, jak dobrym zawodnikiem jest Sean. Chimaev zaczął mocniej naciskać w rundach mistrzowskich, spychał go do defensywy, ale dziś nie punktuje się już samego wywierania presji. Liczą się obrażenia, dominacja i realna kontrola walki.

Komentator UFC podkreślił też, że mimo porażki Chimaev wcale nie wyglądał źle.

Chimaev nie zawalczył słabo. W ogóle nie zawalczył słabo. Sean Strickland po prostu był lepszy. I właśnie dlatego MMA jest tak szalone. Jeszcze kilka walk temu ludzie myśleli, że Sean jest skończony.

Cormier wrócił również do trudnego momentu w karierze Amerykanina po porażce z Dricusem Du Plessisem.

Widzieliśmy wtedy przybitego Stricklanda. Nie słuchał trenerów, były rozmowy o rozstaniu z Erikiem Nicksickiem. Wydawało się, że wszystko się rozpada. A teraz? Pokonał pokonał Fluffy’ego Hernandeza, a dziś pokonał wielkiego Khamzata Chimaeva i znowu został mistrzem świata.

Były mistrz UFC uważa jednak, że historia Chimaeva w kategorii średniej wcale nie musi być skończona.

Chimaev wróci. Ani przez sekundę nie myślę, że to koniec. Szczerze mówiąc, nie zdziwię się, jeśli dostanie od razu kolejną walkę o pas przeciwko Stricklandowi.

Cormier poświęcił też sporo czasu Joshui Vanowi, który w co-main evencie po raz pierwszy obronił pas kategorii muszej, nokautując Tatsuro Tairę w piątej rundzie.

Joshua Van udowodnił, że jest prawdziwym mistrzem. Pokazał serce, umiejętności i to, że potrafi walczyć zarówno technicznie, jak i w totalnej wojnie. Widzieliśmy to wcześniej z Royvalem, a teraz zobaczyliśmy z Tairą.

Legenda UFC była zachwycona poziomem pojedynku o pas kategorii muszej.

To była jedna z tych walk, które kiedyś trafią do Hall of Fame. Ale wielkie walki nie istnieją bez świetnego rywala. Tatsuro Taira był niesamowity. Joshua Van jest jednak prawdziwym potworem jak na 57 kilogramów. Ten chłopak ma ogromną siłę ciosu.

Zobacz takżeDana White zdradza, co usłyszał od Chimaeva po walce ze Stricklandem

źródło: YouTube / Daniel Cormier | foto: Facebook / UFC

Exit mobile version