Site icon InTheCage.pl

Daniel Cormier staje w obronie Ciryla Gane: „Dlaczego wciąż go lekceważycie?”

Daniel Cormier staje w obronie Ciryla Gane: „Dlaczego wciąż go lekceważycie?”

Getty Images

Ciryl Gane zamknął usta wielu krytykom podczas gali UFC Freedom 250. Francuz nie tylko znokautował Alexa Pereirę i sięgnął po tymczasowy pas wagi ciężkiej, ale też przekreślił historyczną próbę zdobycia trzeciego tytułu mistrzowskiego przez Brazylijczyka. Zdaniem Daniela Cormiera najwyższy czas skończyć z podważaniem klasy „Bon Gamina”.

Jeszcze przed walką większość uwagi skupiała się na Alexie Pereirze. Brazylijczyk miał szansę zostać pierwszym w historii UFC mistrzem trzech kategorii wagowych, a Dana White otwarcie mówił o jego miejscu w dyskusji o największych zawodnikach wszech czasów.

W oktagonie scenariusz okazał się jednak zupełnie inny.

„Od lat próbujemy go pomijać”

Daniel Cormier nie ukrywał zachwytu postawą Francuza. Były podwójny mistrz UFC uważa, że Ciryl Gane po raz kolejny udowodnił, iż należy do ścisłej czołówki królewskiej kategorii.

Alex Pereira odważył się być wielki. Odważył się marzyć i spróbować czegoś wyjątkowego. Tym razem mu się nie udało. Ale muszę powiedzieć jedno – Ciryl Gane jest prawdziwym kozakiem. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego przez tyle lat wszyscy próbowaliśmy pomijać go w rozmowach o najlepszych ciężkich na świecie, a może nawet o najlepszym ciężkim na świecie. On raz za razem udowadniał, że zasługuje na swoje miejsce. Raz za razem pokazywał, że zapracował na każdą szansę walki o pas. Nikt niczego mu nie podarował. I znowu udowodnił, dlaczego jest tak wysoko oceniany w tej dywizji. Wygrał z Alexem Pereirą w stójce i zakończył walkę przed czasem.

Klucz do zwycięstwa? Gane zmusił Pereirę do myślenia

Cormier zwrócił uwagę, że sukces Francuza nie wynikał wyłącznie z umiejętności kickbokserskich. Jego zdaniem kluczowe było zmuszenie Pereiry do ciągłego analizowania różnych zagrożeń.

To, co Ciryl zrobił perfekcyjnie, to pokazywanie różnych elementów swojej gry. Groził obaleniami, pokazywał zapasy, zmieniał poziomy ataku. Dzięki temu Pereira musiał myśleć o wszystkim jednocześnie. Nie mógł skupić się wyłącznie na stójce, bo cały czas istniało ryzyko sprowadzenia. Przed walką mówiliśmy, że jeśli zobaczymy tę samą wersję Gane, którą oglądaliśmy przeciwko Tomowi Aspinallowi, Alex będzie miał ogromne problemy. Dokładnie tak się stało. Wielu ludzi z branży typowało zwycięstwo Gane i uważało go za wyraźnego faworyta.

„To nie umniejsza Pereirze”

Były mistrz UFC podkreślił jednak, że porażka nie zmienia jego opinii o Brazylijczyku. Według Cormiera sam fakt podjęcia takiego wyzwania zasługuje na ogromny szacunek.

To absolutnie nie jest krytyka Alexa Pereiry. Wręcz przeciwnie. On zrobił coś, czego większość zawodników nawet nie odważyłaby się rozważyć. Próbował zostać mistrzem trzech kategorii wagowych. Samo podjęcie takiego wyzwania pokazuje, jak wielkie miał ambicje.

Teraz czas na Aspinalla

Zwycięstwo nad Pereirą otworzyło przed Gane drogę do rewanżu z Tomem Aspinallem. Ich pierwsze starcie zakończyło się bez rozstrzygnięcia po przypadkowym faulu Francuza, który doprowadził do poważnej kontuzji oka mistrza.

Po UFC Freedom 250 Gane natychmiast zaproponował rewanż podczas wrześniowej gali UFC w Paryżu. Aspinall szybko odpowiedział, że jest gotowy przyjąć wyzwanie.

Jeśli UFC dopnie ten pojedynek, kibice mogą wreszcie doczekać się rozstrzygnięcia jednej z najbardziej pechowo przerwanych rywalizacji ostatnich lat.

Zobacz takżeHerb Dean odpowiada na zarzuty Alexa Pereiry: „Ciryl Gane nie zrobił nic złego”

Źródło: Daniel Cormier / YouTube | foto: Getty Images

Exit mobile version