Daniel Kolasiński zadebiutuje jutro w organizacji KSW podczas gali XTB KSW 118 w Kaliszu. Zawodnik klubu Nemesis stanie naprzeciw doświadczonego Stevena Krta, ale przed walką sporo mówiło się również o jego relacji z Marianem Ziółkowskim. Sam Kolasiński nie ukrywa, że były mistrz KSW po porażce z Salahdinem Parnassem zmienił podejście do jednej z najważniejszych płaszczyzn MMA.
Daniel Kolasiński przyznał, że słysząc kolejne pochwały pod swoim adresem ze strony Mariana, zaczynał się już lekko krępować.
Źle nie mówi, ale już mówiłem mu, żeby aż tyle razy nie wspominał o mojej osobie w wywiadach. Dziękuję mu za to, że tak dobrze mówi, ale bardziej jest mi głupio jak tego słucham.
„Po porażce z Parnassem zaczął naprawdę trenować”
Zawodnik Nemesis zdradził też, że po przegranej z Salahdinem Parnassem Marian Ziółkowski mocno przyłożył się do rozwoju zapasów.
Trenuje, nie obijał się. Tak naprawdę od porażki z Parnassem zaczął trenować. Może jeszcze do walki z Heldem nie zdążył tego odpowiednio przygotować, ale teraz myślę, że będzie dobrze. Zdrowie też zagrało. Tych treningów było dużo więcej i moim zdaniem przyłożył się dużo bardziej niż wcześniej do tej płaszczyzny.
Kolasiński przyznał, że na sparingach było widać konkretną zmianę w zachowaniu byłego mistrza KSW.
Zawsze miał problem z mocnym wejściem w walkę i sam o tym mówił. Ale było to ćwiczone. Na sparingach widać było, że te pierwsze rundy są dużo bardziej dynamiczne z jego strony. Lepiej zaczynał. Oczywiście walka to walka i wszystko może wyglądać inaczej, ale mam nadzieję, że pokaże to, co robiliśmy na treningach.
Pięciu lekkich z Nemesis w KSW. „Będziemy tuczyć Hugo”
Do organizacji KSW trafiło już kilku zawodników z kategorii lekkiej reprezentujących Nemesis. Kolasiński przyznał pół żartem, że w pewnym momencie może zacząć brakować rywali.
Jak patrzę ilu chłopaków z naszej kategorii jest już w KSW, to może czasami będę musiał wyskakiwać na jakieś short notice’y do półśredniej. Na razie jednak się nad tym nie zastanawiam.
Najwięcej śmiechu wywołał jednak temat ewentualnej zmiany kategorii wagowej przez któregoś z klubowych kolegów.
Pół żartem, pół serio – jak już ktoś miałby zmieniać kategorię, to Hugo. Będziemy mu dosypywać cukru do kawy i podrzucać dodatkowe croissanty. Łatwiej będzie kogoś utuczyć niż odchudzić.
„Nie wytrzymałbym długo w parterze”
Kolasiński nie ukrywa też, że kibice raczej nie powinni spodziewać się z jego strony spokojnego, zachowawczego stylu.
Są zawodnicy, którzy bazują na kontroli i spokojnym prowadzeniu walki, ale moja natura mi na to nie pozwala. Wywodzę się ze sportów stójkowych i jestem trochę nadgorliwy. Raczej nie wytrzymałbym długo w parterze i musiałbym wstać, żeby coś się działo.
Zawodnik Nemesis podkreślił również, że nie miał najmniejszych wątpliwości przed przyjęciem propozycji debiutu w KSW.
Nie było żadnego zawahania. Wpadła dobra oferta, dobry termin, trener i Marian namawiali, więc po prostu bierzemy. Dopiero później sprawdziłem dokładnie przeciwnika.
Zobacz także: Kogo zobaczymy na XTB KSW 118 w Kaliszu? Przegląd debiutantów
